Dlaczego Węgry radzą sobie tak dobrze?
W ostatnich tygodniach Węgry, podobnie jak Chiny, stanowią prawdziwy hit inwestycyjny. Oczywiście nie jest to dziełem przypadku.
W ostatnich tygodniach Węgry, podobnie jak Chiny, stanowią prawdziwy hit inwestycyjny. Oczywiście nie jest to dziełem przypadku.
RPP nie zaskakiwała rynków, ani decyzją w sprawie stóp, ani komentarzem do samej decyzji. Wczorajsze dane z Europy okazały się mniej złe niż oczekiwano. Dużo lepsze dane nadeszły z Wielkiej Brytanii, aczkolwiek brak reakcji rynków można tłumaczyć odbywającymi się dzisiaj wyborami parlamentarnymi.
Posiadacze akcji nie mają za sobą udanych dni. O ile w Europie wczoraj sytuacja ustabilizowała się i zaliczyliśmy lekkie wzrosty, o tyle Wall Street i Azja ponownie rozczarowały. Coraz gorzej wygląda rynek chiński, gdzie ostatnie 3 dni przyniosły najgorszą serię wyprzedaży od 2 lat. Już wcześniej informowaliśmy, że sytuacja w Chinach nosi wszelkie znamiona bańki spekulacyjnej i należy zachować podwyższoną ostrożność inwestując w tamtejsze aktywa.
Dolar jest obecnie najsłabszy do złotego od ponad 4 miesięcy, a do euro od 2 miesięcy. Obawy przed rozczarowującymi piątkowymi danymi z amerykańskiego rynku pracy mogą go zepchnąć dalej w dół.
Środowy handel na rynku głównej pary walutowej przyniósł dalsze istotne umocnienie euro wobec dolara. Tuż po otwarciu sesji impuls do zakupów dała informacja o dokonanej przez Grecję płatności na rzecz MFW jako części odsetek pożyczki udzielonej jej wcześniej przez fundusz.
Sygnały odradzania inflacji w związku z szybkim wzrostem cen ropy naftowej oraz ożywieniu w gospodarce strefy euro, wraz z stale napiętą sytuacją wokół Grecji (różnice zdań w troice) skutkują silną wyprzedażą obligacji. Następują globalne przetasowania w portfelach. Euro w szybkim tempie odrabia straty. Cel dla wzrostu kursu EUR/USD do 1,15 jest niezagrożony.
Tym razem szefowa Fed nie postraszyła podwyżką stóp, lecz uwagą o zbyt wysokich wycenach amerykańskich akcji. Inwestorzy natychmiast przystąpili do ich redukowania. S&P500 przez moment tracił ponad 1 proc., ale ostatecznie skończyło się na spadku o połowę mniejszym.
Wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu wyniósł w kwietniu 54 pkt, wobec 54,8 pkt w marcu br. – podał HSBC.
Wczorajsza sesja zakończyła się potężną wyprzedażą europejskich aktywów. Główne indeksy traciły nawet w okolicy 2,5%, a inwestorzy mocno wycofywali się również z rynku obligacji. Rentowność obligacji niemieckich w ciągu kilku dniu urosła z poziomów bliskich 0%, do powyżej 0,5%. Tylko od poniedziałku rentowność 10-cio letnich obligacji hiszpańskich urosła z okolicy 1,5% do 1,9%. Najszybciej tracą oczywiście obligacje greckie, które są sprawcą całego zamieszania.
Wtorek przyniósł kontynuację silnych spadków na głównych parkietach europejskich oraz ponowne wyraźne pogorszenie się nastrojów na Wall Street. Nasze indeksy na tym tle prezentowały się nieco lepiej, ale widać, że także szykują się do korekty ostatniej fali wzrostów.
Wtorkowa sesja na rynku krajowym rozpoczęła się silnym, bo około 3 groszowym odreagowaniem spadków eurozłotego, do jakich doszło dzień wcześniej już po zamknięciu handlu w Europie.
Złoty z rana zachowuje się tak, jak miał się zachować już podczas wczorajszej sesji. Następuje szybki powrót kursu EUR/PLN w rejon cen z piątkowego zamknięcia. Słabe dane handlowe negatywnie odbijają się na wycenie dolara. W I kw. amerykański PKB zostanie zrewidowany do ujemnych wartości. Spowolnienie jest jednak przejściowe. Dzisiejsza sesja obfituje w ważne wydarzenia i publikacje.
Dziś decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Rano pojawią się indeksy PMI dla usług w strefie
euro (ostateczne odczyty) oraz dane o sprzedaży detalicznej (konsensus: 2,4 proc. rdr).
O 14.15 dane ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym w USA (konsensus: 200 tys.),
które są przygrywką do piątkowych danych oficjalnych o zatrudnieniu.
Na posiedzeniu RPP 6 maja nie zapadnie decyzja o zmianie stóp, fundamenty rynku wspierają neutralną perspektywę dla polityki pieniężnej w Polsce
Ostatni tydzień kwietnia przyniósł sporo danych mających negatywny wpływ na wartość amerykańskiej waluty. Skorzystał na tym polski złoty, który za sprawą środowego komunikatu po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) umocnił się na parze USDPLN do poziomu notowanego ostatnio w połowie stycznia br. (3,5870 PLN/USD).
Wydarzeniem nocnej sesji na rynkach była decyzja RBA w sprawie stóp procentowych. Bank zgodnie z oczekiwaniami zdecydował się na cięcie głównej stopy procentowej o 25 punktów bazowych. Warto odnotować również spore spadki na parkietach giełdowych – Shanghai Composite traci ponad 3,5%; a Hang Seng China Enterprises spada o ponad 3%.
Bieżący tydzień na krajowym rynku walutowym rozpoczął się korektą zeszłotygodniowego wzrostu eurozłotego z okolic 4,075 do chwilami poniżej 4,00. Co ciekawe na drodze do umocnienia naszej waluty nie stanęły ani słabe od oczekiwanych dane z Polski (wskaźnik PMI), ani analogiczne rozczarowujące doniesienia z Chin, które zazwyczaj ważą na notowanych naszej waluty.
Dziś jedna ważna publikacja – indeks ISM dla usług w Stanach Zjednoczonych (konsensus: 56,5).
Umocnienie złotego z wczorajszej sesji traktujemy jako korektę po silnej wyprzedaży z piątku. Spodziewamy się szybkiego powrotu kursów na wyższe poziomy. Wskaźniki wyprzedzające z polskiej gospodarki sugerują spadek tempa wzrostu PKB pod koniec 2015 r.
Piotr Piasecki objął funkcję Dyrektora Działu Doradztwa Finansowego (Corporate Finance) w Europie Środkowo – Wschodniej w firmie JLL.