Kompetencje coraz częściej ważniejsze od dyplomu
Rekordowo niskie bezrobocie sprawia, że pracodawcy coraz mniej wymagają od kandydatów, a coraz więcej muszą im oferować – wynika z badania Grant Thornton.
Rekordowo niskie bezrobocie sprawia, że pracodawcy coraz mniej wymagają od kandydatów, a coraz więcej muszą im oferować – wynika z badania Grant Thornton.
Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości, stwierdziła w środę, że zniesienia limitu 30-krotności składek na ZUS nie będzie. Rzecznik prezydenta stwierdził zaś, że większość parlamentarna wycofała się z tego pomysłu. Wcześniej informowaliśmy, że w nowym Sejmie nie będzie większości, która mogłaby przegłosować zniesienie limitu 30-krotności. To sukces kilkudziesięciu organizacji przedsiębiorców, w tym Konfederacji Lewiatan, NSZZ „Solidarność”, którzy apelowali o utrzymanie limitu.
Według danych GUS dynamika produkcji budowlano-montażowej zwiększyła się we wrześniu do 7,6% r/r wobec 2,7% w sierpniu, co było powyżej naszej prognozy (6,5%) i konsensusu rynkowego (6,6%). Do zwiększenia rocznej dynamiki produkcji budowlano-montażowej we wrześniu w porównaniu z sierpniem przyczynił się głównie efekt statystyczny w postaci korzystnej różnicy w liczbie dni roboczych (w sierpniu br. liczba dni roboczych była o 1 mniejsza niż w 2018 r., podczas gdy we wrześniu br. była ona o 1 większa niż przed rokiem). Po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych produkcja budowlano-montażowa zwiększyła się we wrześniu o 0,3% m/m.
Firmy wykorzystują coraz mniej mocy produkcyjnych zarówno w budownictwie, jak i w przetwórstwie. W październiku było to odpowiednio 86,3% i 81,2%.
Prezydent Andrzej Duda jest bardzo nieprzychylny zniesieniu limitu składek na ZUS. Konfederacja Lewiatan cieszy się, że głowa państwa jest za utrzymaniem limitu 30-krotności. Pod apelem w sprawie utrzymania limitu podpisało się już 65 organizacji przedsiębiorców.
Zgodnie z opublikowanymi w poniedziałek danymi GUS sprzedaż detaliczna w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób zwiększyła się we wrześniu w cenach bieżących o 5,3% r/r wobec wzrostu o 6,0% w sierpniu, co było znacząco poniżej naszej prognozy (8,2%) i konsensusu rynkowego (8,0%). Dynamika sprzedaży liczonej w cenach stałych obniżyła się we wrześniu do 4,3% r/r wobec 4,4% w sierpniu.
Spowolnienie w przemyśle jest już ewidentne. Jego źródła leżą zarówno w tym, co się dzieje w kraju, jak i na rynkach zagranicznych.
Zgodnie z danymi GUS dynamika produkcji sprzedanej przemysłu w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób zwiększyła się we wrześniu do 5,6% r/r wobec spadku o 1,3% w sierpniu, co było powyżej naszej prognozy (4,3%) i oczekiwań rynkowych (5,0%). Do zwiększenia rocznej dynamiki produkcji przemysłowej we wrześniu w porównaniu z sierpniem przyczynił się efekt statystyczny w postaci korzystnej różnicy w liczbie dni roboczych (w sierpniu br. liczba dni roboczych była o 1 mniejsza niż w 2018 r., podczas gdy we wrześniu br. była ona o 1 większa niż przed rokiem).
Zgodnie z opublikowanymi w czwartek danymi GUS, nominalna dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób obniżyła się we wrześniu do 6,6% r/r wobec 6,8% w sierpniu, kształtując się poniżej konsensusu rynkowego (7,1%) i naszej prognozy (7,4%). W ujęciu realnym, po skorygowaniu o zmiany cen, wynagrodzenia w firmach zwiększyły się we wrześniu o 3,9% r/r wobec wzrostu o 3,8% w sierpniu.
Wzrost zatrudnienia nieco zwalnia, natomiast wynagrodzenia rosną w tempie podobnym jak przed rokiem.
Największym wyzwaniem dla firm będzie zmierzenie się z rosnącymi kosztami pracy spowodowanymi m.in. podniesieniem płacy minimalnej, wdrożeniem Pracowniczych Planów Kapitałowych, czy ew. zniesieniem limitu składek do ZUS. Wśród przedsiębiorców, po wynikach wyborów, panuje duży niepokój.
Przed rządem, który wkrótce powstanie (lub pozostanie bez większych zmian), staną znacznie większe wyzwania niż cztery lata temu. Przyjedzie mu bowiem zapłacić za przedwyborcze obietnice. A to musi spowodować wzrost wydatków socjalnych i kosztów pracy.
We wrześniu, po raz pierwszy od początku roku, inflacja nieco wyhamowała. Częściowo od polityki nowego rządu zależy, jak wskaźnik cen i usług konsumpcyjnych będzie się kształtował w najbliższych miesiącach.
Rząd podjął uchwałę przyjmującą długo oczekiwaną Strategię Rozwoju Rynku Kapitałowego. Patrząc na kondycję polskiego rynku i giełdy, jest ona potrzebna bardziej niż kiedykolwiek w historii. To jednak dopiero początek drogi do poprawy sytuacji.
Duże zapotrzebowanie na pracowników sprawia, że pracodawcy są gotowi zatrudniać osoby, które mają stosunkowo niskie lub niedopasowane do obecnych wymagań kompetencje, a po zatrudnieniu inwestować w ich rozwój i podnoszenie kwalifikacji.
Na słabsze wyniki przemysłu najsilniejszy wpływ miał spadek nowych zamówień. Trend spadkowy notowany jest już od 11 miesięcy. Perspektywy przemysłu też nie są najlepsze.
Indeks PMI dla polskiego przetwórstwa zmniejszył się we wrześniu do 47,8 pkt. wobec 48,8 pkt. w sierpniu, kształtując się nieznacznie poniżej konsensusu rynkowego (47,9 pkt.) i powyżej naszej prognozy (47,0 pkt.). Tym samym już 11 miesiąc z rzędu indeks pozostaje poniżej granicy 50 pkt. oddzielającej wzrost od spadku aktywności.
Przetwórstwo przemysłowe nie obroni się przed spowolnieniem w Europie, a wkrótce na jego kondycję negatywnie wpłynie zniesienie limitu składek na ZUS i skokowa podwyżka płacy minimalnej.
Zgodnie z opublikowanymi dzisiaj danymi GUS sprzedaż detaliczna w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób zwiększyła się w sierpniu w cenach bieżących o 6,0% r/r wobec wzrostu o 7,4% w lipcu, co było poniżej naszej prognozy (6,3%) i konsensusu rynkowego (6,5%). Dynamika sprzedaży liczonej w cenach stałych obniżyła się w sierpniu do 4,4% r/r wobec 5,7% w lipcu.
Przyszłość przemysłu rysuje się w czarnych barwach, i to w równym stopniu za sprawą słabnącej koniunktury w Europie, jak i perspektyw wyraźnego wzrostu kosztów w naszej gospodarce.