Kilka słów o złotym
Piątkowy poranek przynosi osłabienie złotego. O godzinie 11:00 za euro trzeba było zapłacić 4,3280, za dolara 3,3180, funt brytyjski kosztował 5,0220, natomiast frank szwajcarski 3,4910.
Piątkowy poranek przynosi osłabienie złotego. O godzinie 11:00 za euro trzeba było zapłacić 4,3280, za dolara 3,3180, funt brytyjski kosztował 5,0220, natomiast frank szwajcarski 3,4910.
W czwartek rynki finansowe wciąż pozostawały pod wpływem publikacji minutes i wypowiedzi prezesa Fed, z których można było wywnioskować, że bank centralny USA będzie utrzymywał akomodacyjną politykę monetarną, oczekując jeszcze dalszej, wyraźnej poprawy gospodarczej i dbając o stabilność rynków finansowych.
Na krajowym rynku stopy procentowej obserwowaliśmy niewielkie zmiany na krótkim końcu krzywej (nieznaczny 2-punktowy spadek kwotowań OK0715 do 2,87%) i wzrost dochodowości papierów 10-letnich (o 5 pb do 3,93%). Na dłuższym końcu krzywej doszło również do oczekiwanego przez nas rozszerzenia ASW 10Y. Jeszcze kilka dni temu wyceniany był przez rynek na poziomie -8 pb, a obecnie bliżej +8 pb (spodziewamy się silniejszego ruchu w kierunku plus 15-20 pb).
Czwartkowa sesja rozpoczęła się od opublikowania danych dotyczących sytuacji na australijskim rynku pracy. Poziom tamtejszej stopy bezrobocia wyniósł w czerwcu 5.7% m/m. Wzrosła natomiast – o 10.3K – liczba osób zatrudnionych. Kilka godzin później odbyła się konferencja prasowa BoJ, w czasie której Haruhiko Kuroda podkreśli stabilność długoterminowych stóp procentowych oraz potwierdził kontynuowanie przez Bank Japonii aktualnie prowadzonej polityki monetarnej.
Większość prognoz zakładała, że polska gospodarka ożywi się w drugiej połowie roku. Na nich opierały się rekomendacje i strategie inwestorów giełdowych. Z początkiem drugiego półrocza, wszyscy coraz bardziej nerwowo wypatrują oznak poprawy. Na razie niewiele ich widać.
Wczorajszy odczyt protokołu z czerwcowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku okazał się zgodny z oczekiwaniami. Ponad połowa członków FOMC dostrzega poprawę sytuacji gospodarczej i nalegała na ograniczenie programu QE3 jeszcze w tym roku. Rynek nie zareagował po odczycie, również przed odczytem zachowywał się dość ospale.
Przed publikacją stenogramów z czerwcowego posiedzenia FOMC (18-19.06), a także wystąpieniem prezesa Fed Bena Bernanke na polskim rynku stopy procentowej widać było stabilizację notowań na krótkim końcu krzywej. Nieco większe zmiany obserwowaliśmy z kolei w przypadku instrumentów w sektorach powyżej 5 lat.
Środa choć była już trzecim z rzędu dniem tygodnia pozbawionym istotnych danych z Europy i USA, to jednak nie była dniem straconym.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu niewielu spodziewało się, że Państwo Środka będzie równie potężne jak największe mocarstwa z Europy i Ameryki. Teraz chiński potencjał demograficzny, ekonomiczny, a co za tym idzie, kulturowy, wydaje się niemal nieograniczony. Liderzy Komunistycznej Partii Chin są w pełni świadomi swoich możliwości i skrupulatnie wykorzystują obecną recesję jako inwestycję na przyszłość. Wszystko wskazuje na to, że plan się powiedzie, a Chiny przejmą żółtą koszulkę lidera od Stanów Zjednoczonych.
Banki nie ryzykują i nie obniżają już tak chętnie wymagań dochodowych starającym się o kredyt mieszkaniowy. Mimo postępującego spadku stóp procentowych i rat, trzyosobowa rodzina, aby dostać 270 tys. zł kredytu, musi dziś zarabiać średnio minimum 3951 zł. To o 52 zł więcej niż banki oczekiwały wiosną.
Minął już rok od wyboru nowego prezydenta Francji François Hollanda. On i jego rząd zastali w kraju bardzo ciężką sytuację gospodarczą, ale przez ponad rok nie byli w stanie nic z nią zrobić. Wręcz przeciwnie, doszło do wyraźnego pogorszenia. Według sondaży Holland to najmniej lubiany prezydent od trzydziestu lat i nie ma się, czemu dziwić. Wskaźniki ekonomiczne mówią same za siebie: 3,2 miliona Francuzów jest bezrobotna, produkcja przemysłowa spada, dług publiczny jest w stratosferze, a siła nabywcza ludności spada.
W dniu dzisiejszym na niemal wszystkich parkietach europejskich dominuje kolor zielony. Pośród znaczących rynków akcji najwięcej zyskują te notowane giełdach w Londynie i Frankfurcie – zarówno indeks FTSE100, jak i DAX zwyżkowały przed południem ponad 1%.
Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem tego tygodnia będzie dzisiejsza publikacja raportu z czerwcowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku oraz wystąpienie publiczne szefa Fed-u Bena Bernanke. W oczekiwaniu na te wydarzenia dolar w ostatniej godzinie osłabia się wobec innych głównych walut.
Minął już rok od wyboru nowego prezydenta Francji François Hollanda. On i jego rząd zastali w kraju bardzo ciężką sytuację gospodarczą, ale przez ponad rok nie byli w stanie nic z nią zrobić.
Pierwsza morska farma wiatrowa powstała w Danii w 1991 roku, a jej moc wynosiła wówczas 4,95 MW.
Wtorkowa sesja, zgodnie z przewidywaniami, upłynęła dosyć spokojnie. Dzień rozpoczął się od opublikowania informacji z Chin. W czerwcu inflacja CPI, zarówno w kontekście rocznym (2.7%), jak i miesięcznym (0.0%), była wyższa od przewidywanej. Wskaźnik cen produkcji sprzedanej osiągnął natomiast ujemną dynamikę na poziomie -2.7% r/r.
Przy braku istotniejszych informacji na polskim rynku stopy procentowej inwestorzy pozostają pod wpływem lipcowego posiedzenia RPP, a także najnowszego Raportu o inflacji.
Wtorek był kolejnym dniem tygodnia pozbawionym ważnych dla Fed, czy EBC publikacji makroekonomicznych, stąd wczorajsza sesja europejska przebiegała w bardzo spokojnej atmosferze.
Rządowe plany dotyczące otwartych funduszy emerytalnych dla wielu osób mogą być zaskoczeniem, bo pieniądze do nich trafiające traktują – z pewnymi ograniczeniami – ale jednak jako swoją własność. Tak niestety nie jest, a pełnię kontroli nad naszymi pieniędzmi dają dopiero rozwiązania z zakresu tzw. III filaru, jak np. IKE czy IKZE.
Powraca wysoka fala kredytów konsumpcyjnych. Czyżby Polacy nagle zaczęli bardziej pragnąć zakupów na kredyt? Nic takiego, boją się ich bardziej niż jeszcze rok temu, ale chyba mają już dość przekładania planów o kolejny rok.