Mini gra pod większy deficyt oraz maxi oczekiwania wobec prezesa Fed
Świat po ogłoszeniu planowanej nowelizacji budżetu w Polsce niewiele różni się od świata przed. Z kolei świat po wystąpieniu w Kongresie B.Bernanke może jednak znacząco się różnić.
Świat po ogłoszeniu planowanej nowelizacji budżetu w Polsce niewiele różni się od świata przed. Z kolei świat po wystąpieniu w Kongresie B.Bernanke może jednak znacząco się różnić.
Za nami kolejna sesja tygodnia bez istotnej historii. I nic dziwnego, dane jakie we wtorek napłynęły na rynek nie zmieniły postrzegania przez inwestorów perspektyw globalnej gospodarki.
Zakładane w czerwcu 2012 r. roczne lokaty przyniosły średnio 3,85 proc. zysku po uwzględnieniu podatku i inflacji. Za rok, realne zyski z zakładanych obecnie depozytów mogą być czterokrotnie niższe.
W ostatnim czasie obserwujemy silne wzrosty na rynku ropy. Poprzedni tydzień zakończył się korektą silnego ruch wzrostowego. Byki wzięły na chwilę oddech. Dziś o godzinie 22:30 American Petroleum Institute przedstawi raport dotyczący aktualnych informacji oraz operacji wykonywanych na głównych produktach przemysłu paliwowego. Dane te poprzedzają jutrzejszą, uważaną przez rynek za ważniejszą, publikację tygodniowej zmiany zapasów paliw publikowanej przez Energy Information Administration.
Rynki reagują ostro w granicach przedziałów, jednak zmagania o kontynuację będą trwały nadal, dopóki nie zakończą się jutrzejsze zeznania prezesa Rezerwy Federalnej Bena Bernankego. Spodziewajcie się żywej interakcji z coraz bardziej agresywnym Kongresem.
Miniony tydzień był wyraźnie podzielony na dwie połowy. W pierwszej jego części euro notowało spadki po publikacji słabych danych gospodarczych w Niemczech i wypowiedziach członków EBC. Wspólna waluta notowała już niemal roczne minimum wobec dolara gdy nagle sytuacja diametralnie się odwróciła.
Otwarcie bieżącego tygodnia okazało się dość stabilne. Oczekiwanie na kluczowe dla rynku impulsy nie pozwalało na dużą zmienność na szerokim rynku finansowym.
Poniedziałek na rynkach finansowych przebiegał bardzo spokojnie, żeby nie powiedzieć nudno i to pomimo wielu publikowanych w tym dniu danych.
Poniedziałkowa sesja rozpoczęła się od publikacji danych z chińskiej gospodarki. Zarówno PKB, które w II kwartale wyniosło 1.7%, jak i produkcja przemysłowa, której dynamika spadła w czerwcu do 8.9% r/r, okazały się niższe od prognozowanych. Pozytywnym zaskoczeniem była natomiast wartość sprzedaży detalicznej, która w ostatnim miesiącu wzrosła do 13.3% r/r. W Europie uwagę inwestorów przyciągnęły informacje płynące z Szwajcarii.
Lipcowa niespodziewana wolta Bena Bernanke, w sprawie terminu rozpoczęcia ograniczania skupu obligacji i reakcja rynków na nią, pokazuje, jak łatwo może nimi sterować i być może daje przedsmak tego, jak Fed będzie działał w najbliższym czasie. Byki mogą na razie raczej spać spokojnie. Przynajmniej te amerykańskie.
Zgodnie z przewidywaniami, piątkowa sesja upłynęła spokojnie. W Europie najważniejszą publikacją tego dnia były dane dotyczące produkcji przemysłowej w strefie Euro, której dynamika spadła w maju do -1.3% r/r i -0.3% m/m.
W ostatnim tygodniu na rynkach nie brakowało wrażeń, przede wszystkim za sprawą Bena Bernanke. Ten tydzień zapowiada się nie mniej emocjonująco. To wszystko za sprawą dużej ilości ważnych danych makroekonomicznych, których publikacje rozpoczęły się już w godzinach nocnych. Ten tydzień to również kontynuacji publikacji wyników za II kwartał 2013 na Wall Street.
Jak to już bywało wielokrotnie w nowy tydzień wchodzimy ze starymi poziomami. W rezultacie poniedziałkową sesję kurs EUR/USD rozpoczyna w okolicach 1,307; zaś EUR/PLN poniżej 4,29. Po środowym, nieoczekiwanie gołębim Fed lipcowy wzrost do 3,39 zniosła też para USD/PLN. Dzisiaj od rana notowania dolara oscylują w okolicach 3,28 PLN. Szef Fed B.Bernanke, poddając w wątpliwość wyrażane w czerwcu chęci do szybszego rozpoczęcia ograniczania skupu obligacji podważył oczekiwania rynków
związane z ograniczeniem programu QE3 już podczas wrześniowego posiedzenia banku centralnego. Niemniej poprawa nastrojów wokół naszej waluty może długo się nie utrzymać. Kluczem pozostaje bowiem sytuacji na core markets i sentyment w stosunku do rynków wschodzących. A tu mogą nas spotkać kolejne rozczarowania.
Polacy tylko dwa miesiące wycofywali pieniądze z bankowych depozytów. W czerwcu znów zwiększyli swoje oszczędności i to o całkiem sporą kwotę, bo o 3,7 mld zł. Na tym nie koniec niespodzianek. Przedsiębiorcy pożyczyli w minionym miesiącu najwięcej od ponad roku – wynika z danych NBP o podaży pieniądza.
W nastrojach wakacyjnych i w tle rekalkulacji założeń jak również scenariuszy dotyczących krótko i średnioterminowych perspektyw stóp procentowych na świecie najważniejszym punktem w agendzie polskich czynników rynkowych będzie publikacja czerwcowego wskaźnika inflacji. Ruch w dół jest szeroko oczekiwany, co plasuje konsensus rynkowy w okolicy 0,3%-0,4%.
Fundusze polskich obligacji skarbowych, notując w drugim kwartale średnią stratę w wysokości 0,9 proc., zanotowały najsłabszy kwartał od pięciu lat.
Bieżący tydzień kończy się na krajowym rynku stopy procentowej oczekiwanym przez nas wyraźnym spadkiem rentowności. Na wartości zyskiwały w podobnej skali krótkie i dłuższe obligacje skarbowe – ich rentowności średnio spadły o 11 pb.
Ze względu na brak ważnych wydarzeń politycznych i istotnych z punktu widzenia potencjalnych działań głównych banków centralnych danych makroekonomicznych bieżący tydzień mija dość spokojnie.
Myślisz o obligacjach skarbowych jako alternatywie dla niskooprocentowanych lokat? W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie nabywanych w lipcu papierów detalicznych może być o ponad 1 pkt proc. mniejsze niż obecnie.
Aż trudno uwierzyć jak wiele wspólnego mają ze sobą województwa lubelskie i śląskie – to właśnie ich mieszkańcy zaciągają najwięcej kredytów. Podobieństw nie ma już jednak przy spłacie, mimo że bezrobocie w lubelskim jest większe, to Ślązacy gorzej regulują swoje zobowiązania.