Złoto znajduje się pod presją
Euro (EUR) zyskało na wartości, ale nie udało mu się przebić powyżej poziomu oporu 1.3524 wobec dolara amerykańskiego (USD).
Euro (EUR) zyskało na wartości, ale nie udało mu się przebić powyżej poziomu oporu 1.3524 wobec dolara amerykańskiego (USD).
Na dzisiejszym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej postanowiła utrzymać ogłaszane przez siebie stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Oznacza to, że główna stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego wynosi nadal 2,5 proc.
„Europejska gospodarka leci na jednym silniku, eksporcie. Drugi, popyt krajowy, jeszcze nie zaskoczył” – powiedział podczas wczorajszego wystąpienia Joerg Asmussen, członek zarządu ECB.
Środowy poranek przynosi lekkie umocnienie złotego. O tym na jakich poziomach zakończy on dzisiejsze notowania zdecydują nastroje na rynkach globalnych i wyniki posiedzenia RPP.
Dziś RPP kończy dwudniowe posiedzenie. Od samej decyzji ważniejsza będzie jednak publikacja nowej projekcji NBP i komentarze członków Rady odnośnie perspektyw polityki monetarnej w kontekście ostatnich dobrych danych dot. polskiej gospodarki. Rynek oczekuje pozostawienia stóp na dotychczasowym poziomie i neutralnego komentarza. Jeśli RPP nie zaskoczy nie będzie miała wpływu na zachowanie krajowego rynku finansowego.
Pod względem liczby i wartości publicznych ofert akcji obecny rok jest najsłabszy od dziesięciu lat. Pierwsze, słabe dla giełdy półrocze, odstraszyło emitentów, drugie, znacznie lepsze, nie zdążyło ich zachęcić do przeprowadzania emisji lub sprzedaż akcji. Rynek pierwotny ruszy prawdopodobnie za kilka miesięcy.
Przewodniczący Rady Gospodarczej powierzył przedstawienie jedenastopunktowego stanowiska Rady jej dwóm „głównym ekonomistom“, profesorom: Witoldowi Orłowskiemu i Dariuszowi Filarowi z dominującą rolą tego pierwszego. To była dobra decyzja, bo niewątpliwie uwiarygodniała to stanowisko.
Spadek to nie tylko prawa do majątku, ale również obowiązek spłacenia kredytów zaciągniętych przez zmarłego. Nie zawsze wiadomo ile ich jest. W ustaleniu wysokości długów pomoże spadkobiercom Biuro Informacji Kredytowej.
Dzisiejsza sesja na azjatyckich parkietach przebiegała w stosunkowo spokojnych nastrojach, choć wyraźnie widać było niepewność inwestorów, która skutkowała znacznym zróżnicowaniem w notowaniach poszczególnych indeksów.
Euro (EUR) nie udało się przesunąć ponad nowy opór na poziomie 1.3524, po gorszych od oczekiwań danych dotyczących zmiany zamówień w sektorach produkcyjnych USA, które zostały opublikowane wczoraj.
Wtorkowy poranek przynosi lekkie osłabienie złotego, po tym jak wczoraj wyraźnie umocnił się on do euro i dolara. Zmiany te są pochodną wahań na rynku eurodolara.
Opublikowane podczas wczorajszej sesji indeksy PMI dla największych europejskich gospodarek nie były dla inwestorów dużym zaskoczeniem. Mimo to, dobre dane napływające zza Odry, gdzie wartość tego wskaźnika wzrosła w październiku do 51.7 pkt, sprawiły, że po tygodniu znaczących spadków na głównej parze walutowej, kurs EUR/USD osiągnął wczoraj poziom 1.3524.
Dane dot. gospodarki są i zapewne będą w kolejnych miesiącach przysłowiowym kołem ratunkowym dla złotego. W poniedziałek na kierunku zmian PLN zaważyły inf. dot. indeksu PMI dla polskiego sektora wytwórczego. Październikowy wzrost wskaźnika do poziomu 53,4 pkt to już szósta z rzędu poprawa jego wyniku i najszybsza od 2,5-lat dynamika zmian. Dziś RPP rozpoczyna swoje dwudniowe posiedzenie. Jutrzejsza jej decyzja nie powinna wpłynąć na notowania naszej waluty. Oczekujemy pozostawienia stóp na dotychczasowym poziomie.
W minionym tygodniu zanim FED zakończył swoje posiedzenie, kilka różnych czynników kształtowało rozwój sytuacji na rynkach walut. Jednym z nich były utrzymujące się na wysokim poziomie koszty siedmiodniowych pożyczek międzybankowych w Chinach i to pomimo wstrzyknięcia do systemu ponad 2 miliardów USD przez chiński bank centralny.
Po dwóch tygodniach wzrostów, posiadacze złota tym razem zamykają minione pięć dnia handlu poniżej kreski. Metal potaniał w tym czasie o około 2,5 procent i obecnie za uncję trzeba płacić 1315 dolarów. Była to największa, tygodniowa strata od niemal dwóch miesięcy. Na wartości traciły też pozostałe metale szlachetne, ale nie tylko. O 1,7 procent w dół poleciał grupujący ceny 24 surowców (w tym złota, ropy i kawy) indeks S&P GSCI.
Euro (EUR) osiągnęło sześciotygodniowe minimum na poziomie 1.3441 wobec dolara amerykańskiego (USD), po utracie ponad 360 pipsów w ubiegłym tygodniu. Dzisiejsza publikacja wskaźnika produkcji PMI dla Strefy Euro prognozowana była na 51.3 pkt. i prognoza ta sprawdziła się.
Za niska inflacja i rekordowe bezrobocie w Eurolandzie oraz zaskakująco dobre dane z USA z drugiej strony, stoją za ostatnią przeceną EUR/USD. O ataku na barierę 1,40 dolara możemy zapomnieć.
Koniec tygodnia na światowych rynkach finansowych upłynął pod znakiem dalszej przeceny eurodolara.
Nowy tydzień, nowe wyzwania. W najbliższych dniach obok posiedzenia EBC (7XI) decyzję dot. stóp procentowych podejmować będzie też RPP (5-6XI) i Bank Anglii (7XI). W międzyczasie o polityce pieniężnej debatować będzie też bank centralny Czech i Australii.
Potężny impuls monetarny ze strony Fed wystarczył do dynamicznego, ale nietrwałego wzrostu amerykańskiej gospodarki. Mimo kolejnych dawek pieniądza, nie reaguje ona jak należy. Sytuacja zaczyna przypominać tę z początku wieku. W obawie, by nie skończyło się podobnie, rezerwa federalna nieprędko zaryzykuje zacieśniając politykę pieniężną.