Złoty traci przez gorsze nastroje
Pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych ma niekorzystny wpływ na złotego, który rano traci na wartości. Tendencji tej nie odwróci RPP, której majowe posiedzenie jest tylko wydarzeniem pozornym.
Pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych ma niekorzystny wpływ na złotego, który rano traci na wartości. Tendencji tej nie odwróci RPP, której majowe posiedzenie jest tylko wydarzeniem pozornym.
Zgodnie z oczekiwaniami euro/dolar testuje coraz wyższe poziomy, ocierając się we wtorek już o 1,395. Ruch ten nastąpił w reakcji na publikację danych ze strefy euro, które potwierdziły poprawiającą się sytuację w sektorze usług krajów wspólnoty. W rezultacie dolar osłabił się wobec euro do najniższego poziomu od siedmiu tygodni, wytracając przejściową zwyżkę, którą wywołały piątkowe dane o zatrudnieniu w USA poza rolnictwem.
Bazowe rynki długu pozytywnie zareagowały na lepsze niż marcowe, opublikowane w pierwszej części dnia, dane PMI dla sektora usługowego w Eurostrefie.
W pierwszym dniu maja eurodolar zwiększył swoją wartość za sprawą pozytywnego odczytu HICP ze strefy euro, który wywołał spekulacje dotyczące odroczenia terminu wprowadzenia programu łagodzenia polityki monetarnej przez EBC pod wpływem silnych danych.
Kurs metalu wystrzelił w miniony piątek z około 1280 do ponad 1300 dolarów za uncję, dzięki czemu jego posiadacze kończą cały tydzień na zero. Dane makroekonomiczne okazały się jednak dla inwestorów raczej niekorzystne: kluczowa w minionym tygodniu publikacja z amerykańskiego rynku pracy okazała się nadzwyczaj dobra, a mimo to złoto właśnie w tym dniu zyskiwało.
Wtorek upłynął pod znakiem wyprzedaży amerykańskiego dolara. Tracił on zarówno do głównych waluty, jak i tych mniej znaczących. W efekcie indeks dolarowy znalazł się na najniższym poziomie od 7 miesięcy. I to prawdopodobnie nie koniec jego spadków.
Ze względu na zbliżające się posiedzenie ECB, podczas poniedziałkowej sesji uwagę inwestorów przyciągały wiadomości docierające ze Starego Kontynentu. Jak wynika z danych opublikowanych przez grupę badawczą Sentix, wskaźnik obrazujący zaufanie europejskich inwestorów spadł z 14.1 pkt w kwietniu do 12.9 pkt w maju.
Euro (EUR) kontynuuje swoje umocnienie w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), kiedy wspólna waluta osiągnęła poziom powyżej 1.3878.
Poniedziałek przyniósł lekkie odreagowanie na rynku europejskiego i amerykańskiego długu za sprawą publikacji lepszych niż oczekiwano danych ISM dla sektora usługowego. Wartość indeksu wyniosła 55,2 pkt. wobec 53.1 pkt. w marcu i przy oczekiwaniach na poziomie 54,1 pkt. Pomimo zaskakująco dobrych odczytów składowych indeksu odpowiadających za zatrudnienie i nowe zamówienia rentowności DE10Y i US10Y wzrosły jedynie o 2-3 pb. Inwestorzy zignorowali całkowicie publikację kolejnego ujemnego odczytu rocznej dynamiki PPI dla strefy euro.
Dziś od 9.00 do 10.00 będą pojawiały się ostateczne odczyty indeksów PMI dla usług w strefie euro (konsensus dla całej strefy: 53,1). Generalnie, oczekiwana jest dość wyraźna poprawa w stosunku do marca. O 11.00 pojawią się dane o sprzedaży detalicznej w strefie euro za marzec (konsensus: -0,2 proc. mdm).
Zapewnienie bezpieczeństwa to umiejętność zarządzania ryzykiem, przy czym do niedawna ryzyko było traktowane jako koszt i prawdopodobieństwo wystąpienia zagrożenia, natomiast aktualnie normy definiują ryzyko jako wpływ niepewności na cele.
Najnowsze miesięczne strategie inwestycyjne na rynku stopy procentowej.
Brak świętujących inwestorów z Londynu sprawił, że w poniedziałek na krajowym rynku walutowym wiało nudą. Niewiele się działo zarówno jeżeli chodzi o obroty, jak i zmienność.
Ze względu na przypadające na ostatni czwartek Święto Pracy, koniec tygodnia na rynku finansowym został zdominowany przez informacje docierające zza Oceanu.
Euro (EUR) mocno odbiło się przed ostrym spadkiem związanym z piątkową publikacją raportu NFP dotyczącego bezrobocia. Wspólna waluta osiągnęła poziom 1.38724 w ciągu nocy, podczas sesji azjatyckiej.
Dziś spokojny dzień pod względem danych. Jedyną publikacją, na którą rynek może zwrócić większą uwagę to indeks ISM dla usług w USA o godz. 16.00. Jednak zarówno eurodolar jak i eurozłoty okazały ostatnio wyjątkową odporność na dobre dane z USA, więc dzisiejszy odczyt raczej nie będzie miał mocy odwracania trendów. W Wielkiej Brytanii jest dziś dzień wolny od pracy, co zmniejszy na pewno obroty na rynkach.
Poniedziałek na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach 1,388 USD za euro i 4,205 PLN za euro. Choć mieliśmy bardzo „poprzerywany” tydzień to tak jak oczekiwaliśmy ruch na rynku krajowym nie zanikł. Wręcz przeciwnie, niższa płynność zwiększała zmienność notowań złotego. Nie zapominajmy, że znaczący udział w polskim rynku mają inwestorzy zagraniczni, którzy normalnie handlowali naszą walutą, a do tego na rynek napływały kolejne publikacje danych z rynków bazowych (w tym tak istotne jak dane z rynku pracy w USA).
Po mniej obfitym w dane poniedziałku i wtorku, w środę mieliśmy do czynienia z większą liczbą publikacji danych i w konsekwencji z większą zmiennością na bazowych rynkach długu.
Od początku 2014 r. ceny amerykańskich obligacji skarbowych idą w górę. Wygląda to na zmianę dotychczasowej tendencji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ruch ten ma miejsce w czasie, gdy Fed ogranicza program QE3, a zegary odmierzają czas do pierwszej podwyżki stóp procentowych. W takich warunkach ceny obligacji powinny spadać. Takie zachowanie rynku może stanowić ostrzeżenie przed spadkami na giełdzie.
Za nami długi majowy weekend. Handel na polskim rynku walutowym powoli będzie wracał do normy. Bardzo powoli, bo z uwagi na dzisiejsze święto w Wielkiej Brytanii i nieobecność tamtejszych inwestorów, obroty na złotym w dalszym ciągu mogą być świąteczne.