Ujemne PKB w USA niestraszne rynkowi
Podczas czwartkowej sesji złoty umocnił się względem euro do najwyższego poziomu od grudnia ub. roku. Spadek kursu EUR/PLN zatrzymał się dopiero przy wsparciu na 4,134.
Podczas czwartkowej sesji złoty umocnił się względem euro do najwyższego poziomu od grudnia ub. roku. Spadek kursu EUR/PLN zatrzymał się dopiero przy wsparciu na 4,134.
Rentowności amerykańskich obligacji obniżały się powoli przez większą część czwartku. Jedynie publikacja danych o nowych zasiłkach dla bezrobotnych na chwilę przerwała ten proces (dane o PKB w USA w 1q14, choć słabsze od oczekiwań, nie zrobiły wrażenia na inwestorach).
Nowe historyczne rekordy na Wall Street, silna rewizja w dół danych o amerykańskim PKB za I kwartał, najwyższa od 23 lat inflacja w Japonii i najlepsze od 9 lat nastroje brytyjskich konsumentów. Tak w dużym skrócie przedstawia się sytuacja na rynkach. Wszystko to jednak tematy drugorzędne. W dalszym ciągu bowiem liczą się głównie oczekiwania i spekulacje przed czerwcowym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego (ECB).
Podstawa to wysokość zarobków i liczba osób na utrzymaniu, ale lista elementów decydujących o zdolności kredytowej jest dużo dłuższa. Na niemal wszystkie wpływ ma kredytobiorca.
Niezmiennie tematem numer jeden na rynkach finansowych pozostaje czerwcowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Dziś nie przyćmiła tego nawet rewizja w dół danych o amerykańskim PKB za I kwartał 2014 roku.
S&P 500
Analiza indeksu S&P500 bez większych zmian względem ostatniego uaktualnienia. Rynek znajduje się w długoterminowym trendzie wzrostowym, a od połowy ubiegłego roku znajduje się w wyraźnym kanale wzrostowym.
Oczekiwane w przyszłym tygodniu poluzowanie polityki monetarnej przez Europejski Bank Centralny (ECB) odciska swe piętno na polskich aktywach. Złoty w relacji do euro jest najmocniejszy od połowy stycznia br., a rentowność polskich 10-letnich obligacji spadła do najniższego poziomu od czerwca 2013 roku.
Na Starym Kontynencie dokonał się cud – Francois Hollande nawołuje do radykalnej redukcji podatków i wydatków publicznych, a David Cameron przyznaje, że Europejczykom potrzeba mniej… Europy. Ta zaskakująca iluminacja jest dowodem na to, że za prawdziwych populistów można z całą pewnością uznać obecny euroestablishment, który teraz próbuje dostosować się do nastrojów społeczeństwa. Próba zwodzenia elektoratu na niewiele się jednak zda.
Polska Grupa Energetyczna w połowie miesiąca opublikowała swój pierwszy raport kwartalny w tym roku. Jednak nie zachwycił on ani na poziomie operacyjnym, ani wynikiem netto. Wynik na poziomie operacyjnym był niższy od zeszłorocznego o 29% i wyniósł 975 mln PLN, natomiast na poziomie netto spadł o 28% do kwoty 789 mln PLN. Wynikało to między innymi z niższych o 11% przychodów niż przed rokiem, które spadły do poziomu poniżej 7 mld PLN, co miało swoje odzwierciedlenie w rentowności spółki.
Dziś porcja ciekawych danych z USA. O 14.30 kolejny odczyt PKB za pierwszy kwartał (konsensus: -0,2 proc.), który może być wyraźnie gorszy niż pierwszy odczyt. Również o 14.30 dane o nowych podaniach o zasiłek dla bezrobotnych (konsensus: 318 tys.), a o 16.00 dane o wstępnych umowach na sprzedaż domów (konsensus: 1 proc. mdm). Rynek będzie szukał paliwa do dalszego umocnienia dolara, choć wiele wskazuje, że dzisiejsze dane dla dolara nie będą jakieś wyjątkowo dobre.
Podczas środowej sesji uwagę inwestorów w dalszym ciągu przyciągały wiadomości docierające z Europy. Jak wynika z danych opublikowanych przez Komisję Europejską, wskaźnik koniunktury gospodarczej w strefie euro wzrósł w ostatnim miesiącu do poziomu 102.7 pkt, natomiast indeks obrazujący nastroje panujące wśród europejskich producentów wyniósł -3.0 pkt.
Euro (EUR) kontynuuje swój spadek osiągając świeży niski poziom 1.3587 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta utrzymuje „niedźwiedzi” trend, ponieważ inwestorzy spodziewają się obniżki stóp procentowych, podczas spotkania EBC, które odbędzie się w następnym tygodniu.
Dział Wycen Nieruchomości to nowy projekt Centrum AMRON, wdrażany od października 2013 roku. Opiera się on na nowym modelu współpracy z rzeczoznawcami majątkowymi oraz nowej ofercie adresowanej do banków, dotyczącej szacowania wartości nieruchomości będących lub mających być zabezpieczeniem udzielanych kredytów.
Na rynku FX wspólna waluta nadal traci względem dolara, co oznacza kontynuację gry na EBC. W środę od pierwszych godzin handlu kurs EUR/USD osuwał się i jeszcze w trakcie sesji europejskiej otarł się o wsparcie na 1,36. Handel w USA jeszcze lekko ten ruch nasilił, wyznaczają minimum dnia na poziomie 1,3586. Obecnie do grania na osłabienie euro zachęca nie tylko szeroko oczekiwana realizacja zapowiedzianych działań ze strony EBC, ale także sytuacja techniczna rynku.
Na rynku stopy procentowej doszło podczas środowej sesji do silnego spadku rentowności obligacji skarbowych, przy czym zdecydowanie silniejsze ruchy obserwowaliśmy na dłuższym końcu krzywej. W przypadku sektorów do 2 lat kwotowania instrumentów FRA czy IRS utrzymały się praktycznie na niezmienionych poziomach.
Warunki rynkowe powodują, że koszt wynajmu mieszkania jest zbliżony do wysokości raty kredytu, zaciągniętego na zakup własnego lokum. W tej sytuacji trudno się dziwić, że preferujemy mieszkanie „na swoim”, niż w wynajętym. Ale jednocześnie liczna grupa Polaków, zwłaszcza młodych, nie mogąc dostać kredytu, zmuszona jest do wydawania sporych pieniędzy na czynsz. Ich sytuacji nie poprawi ani konieczność posiadania wkładu własnego, ani rządowa inicjatywa budowy mieszkań na wynajem.
Euro (EUR) spadło z poziomu 1.3668 do czteromiesięcznego minimum na poziomie 1.3612 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta straciła na wartości przez spekulacje, że Europejski Bank Centralny (EBC) może zwiększyć swoje środki stymulacyjne w następnym tygodniu.
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, wczorajsze wystąpienie Mario Draghiego przyczyniło się do dalszego osłabienia wartości europejskiej waluty.
Wtorkowa sesja europejska przyniosła niewielkie osłabienie euro wobec dolara, nadal jednak zmiany notowań kursu zachodzą w dotychczasowym przedziale wahań.
Inwestorzy na bazowych rynkach obligacji rejestrowali we wtorek postępujące spadki dochodowości niemieckich papierów skarbowych.