Popyt na obligacje versus kryzys ukraiński
W ostatnich dwóch dniach zeszłego tygodnia rynkiem ruszały dwie informacje: słabe odczyty PKB w strefie euro oraz raporty mediów o wejściu wojsk rosyjskich na Ukrainę.
W ostatnich dwóch dniach zeszłego tygodnia rynkiem ruszały dwie informacje: słabe odczyty PKB w strefie euro oraz raporty mediów o wejściu wojsk rosyjskich na Ukrainę.
Złoty rozpoczął nowy tydzień nieco mocniejszy niż kończył poprzedni. Dziś w centrum uwagi niezmiennie pozostaje Ukraina, ale w kolejnych dniach pierwszoplanową rolę będą odgrywać publikacje makroekonomiczne oraz spotkanie bankierów centralnych w Jackson Hole.
Ostatnie dni na rynku walutowym pokazały, że główną determinantą wartości krajowej waluty wciąż jest napięcie za wschodnią granicą Polski. Wprowadzenie rosyjskiego konwoju humanitarnego na teren Ukrainy zostało odebrane przez rynek jako możliwość rozpoczęcia konfliktu zbrojnego pomiędzy Federacja Rosyjską a Ukrainą. To pociągnęło za sobą skutki w postaci zwiększenia awersji do walut rynków wschodzących, w tym polskiego złotego, który udał się we wtorek na prawie pięciomiesięczne minima na parze EURPLN i był notowany w okolicach 4,2080 PLN/EUR.
W piątek po południu indeksy europejskie (te, które pracowały) ruszyły pionowo w dół po informacjach o ostrzelaniu rosyjskiej armii na terytorium Ukrainy. Dziś te straty będą odrabiane.
Poniedziałek na rynku głównej pary walutowej rozpoczynamy w okolicach 1,34 po dniach wysokiej zmienność wywołanej nie najmocniejszymi publikacjami danych makroekonomicznych docierającymi z obydwu kontynentów.
Jak do tej pory 2014 rok nie zapisuje się najlepiej w pamięci inwestorów. Co gorsza, niezbyt optymistyczne są również perspektywy na dalszą jego część. Nie spełniają się oczekiwania wyraźnej poprawy sytuacji makroekonomicznej, silnie widoczne w pierwszych miesiącach roku. Coraz bliższa staje się perspektywa początku cyklu zaostrzania polityki pieniężnej przez Fed. A na dodatek nastroje psują wydarzenia między innymi na Ukrainie i w Iraku.
Dane zgromadzone przez Główny Urząd Statystyczny potwierdzają, że faktoring staje się w Polsce coraz popularniejszy. W 2013 roku liczba klientów korzystających z usług faktoringowych wzrosła o 12,2%. Większość z nich prowadzi działalność w zakresie przemysłu oraz handlu, a także usług, transportu i budownictwa.
Właściciele zakładanych przed rokiem 12-miesięcznych depozytów bankowych mogą zacierać ręce. Choć otwierali lokaty w okresie silnych spadków oprocentowania, udało im się osiągnąć stosunkowo wysoki realny zysk.
Bydgoszcz i Łódź są jedynymi z największych polskich miast, w których w ostatnim roku ceny nieruchomości zmieniły się o więcej niż 5 proc. W większości pozostałych zmiana nie przekroczyła 2 proc. Średnia cena metra w Warszawie od półtora roku pozostaje w przedziale 6,9-7,2 tys. zł.
Słabe wyniki niemieckiej gospodarki w II kwartale są złą wróżbą przed dzisiejszą publikacją przez GUS wstępnych szacunków polskiego PKB. Są też złą wróżbą dla złotego. Istnieje ryzyko jego sporej przeceny.
W lipcu według GUS-u średnie ceny konsumpcyjne były niższe o 0,2% od cen w lipcu rok temu. Technicznie oznacza to tzw. deflację. Głównym powodem takiego wyniku są duże spadki cen warzyw i owoców w ostatnich kilku miesiącach oraz brak presji płacowej i stabilny kursu złotego w ostatnich 12 miesiącach. Te dwa ostatnie czynniki utrzymują jednostkowe koszty produkcji na stabilnym poziomie. W dodatku mamy informacje o bardzo dobrych zbiorach zbóż nie tylko w Polsce, ale także w całej UE oraz w Ameryce Północnej. Te dobre zbiory mogą spowodować obniżkę cen żywności w okresie do następnego lata. Dla gospodarki niska czy zerowa inflacja jest dobrą wiadomością, bo podtrzymuje popyt i pozawala założyć, że niskie w tej chwili stopy procentowe będą nadal utrzymane.
Euro (EUR) utrzymuje w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) poziom 1.3363. Wspólna waluta wzrosła do poziomu 1.3414 po ogłoszeniu, najgorszych od pół roku, danych raportu dotyczącego sprzedaży detalicznej w USA, po czym odbiła się do poziomu 1.3363. Wspólna waluta pozostaje pod presją przed dzisiejszym ogłoszeniem wstępnej kwartalnej oceny PKB w Niemczech. Spekulowany poziom niemieckiego PKB wynosi -0.1%.
Środowa sesja rozpoczęła się od publikacji danych obrazujących aktualną sytuację ekonomiczną w Kraju Kwitnącej Wiśni, gdzie w II kwartale PKB spadło z 6.1% r/r do -6.8% r/r. Nie ulega wątpliwości, że znaczące spowolnienie japońskiej gospodarki jest efektem podwyżki podatku VAT, która przyczyniła się do istotnego zmniejszenia konsumpcji prywatnej, odpowiadającej za około 60% tamtejszego PKB.
Dziś cała seria danych o PKB. Znamy już dane o PKB Francji (0 proc. kdk) i Niemiec (-0,2 proc. kdk). O 10.00 pojawią się dane z Polski (konsensus: 3,2 proc. rdr). Mogą one wpłynąć na oczekiwania dotyczące stóp procentowych, choć trzeba pamiętać, że dużo ważniejsze w tej kwestii powinny być miesięczne dane makro za lipiec, gdyż one wskażą, na ile osłabienie PKB jest kontynuowane w trzecim kwartale. O 11.00 poznamy dane ze strefy euro (konsensus: 0,1 kdk – pewnie wynik będzie niższy). O 14.00 pojawią się dane o inflacji bazowej w Polsce (konsensus: 0,4 proc.), a o 14.30 dane o nowych podaniach o zasiłek dla bezrobotnych w USA za ostatni tydzień (konsensus: 295 tys.)
W środę, w oczekiwaniu na lipcowe dane inflacyjne złoty stabilizował się w okolicach wtorkowego zamknięcia sesji, notując poziomy poniżej 4,20 wobec euro. Tym razem praktycznie żadnego przełożenia na naszą walutę nie miały przedpołudniowe słabe dane dot. gospodarki strefy euro prowadzące do chwilowego osłabienia euro wobec dolara do poziomu 1,334. Niemniej im bliżej było końca sesji europejskiej, tym luka między poziomem otwarcia na 1,337 USD a minimum dnia zmniejszała się. Eurostat podał, że wyrównana sezonowo produkcja przemysłowa w strefie euro spadła w czerwcu o 0,3% m/m, (konsensus rynkowy wskazywał na wzrost o 0,3%), a w całej UE obniżyła się o 0,1%.
Początek bieżącego tygodnia rozpoczął się dość mieszanymi nastrojami na rynku metali przemysłowych. W dniu wczorajszym miedź zniżkowała o 0,14%, nikiel o 0,67%, zwyżkowały natomiast aluminium i cynk, o odpowiednio o 0,74% i 0,22%.
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.3335 po czym odbiło się do poziomu 1.3364 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
Wczorajsza sesja została zdominowana przez publikację niemieckiego indeksu instytutu ZEW obrazującego nastroje panujące wśród analityków i inwestorów instytucjonalnych, który w sierpniu spadł do poziomu 8.6 pkt, co jest najgorszym wynikiem od grudnia 2012 roku.
Lokaty krótkoterminowe to depozyty zawierane na okres krótszy niż 12 miesięcy. Obecnie na rynku można znaleźć nawet takie lokaty, których czas trwania rozpoczyna się np. od kilku bądź kilkunastu dni. Czy na tego typu depozytach można zarobić i kogo w szczególności mogą one zainteresować? Kiedy inwestycja na kilka lub kilkanaście dni będzie miała sens i przyniesie zarazem Klientowi wymierne korzyści?
Wtorek przyniósł dalsze umocnienie dolara wobec euro. Jeszcze przed południem kurs EUR/USD spadł poniżej 1,334. Bezpośrednim impulsem do zmian stały się opublikowane dane w Niemczech pokazujące, że nastroje gospodarcze w największym kraju strefy euro są obecnie najsłabsze od grudnia 2012 roku. Indeks ZEW oczekiwań na najbliższe 6-miesięcy obniżył się w sierpniu do poziomu 8,6 pkt przy prognozie rzędu 18,2 pkt i odnotowanych miesiąc wcześniej 27,1 pkt. To już ósmy z kolei miesiąc spadku wskaźnika, po tym jak w grudniu 2013 roku wynosił on 62,0 pkt i plasował się na najwyższym poziomie od siedmiu lat. Z kolei wskaźnik ZEW bieżącej sytuacji obniżając się już drugi miesiąc z rzędu, w sierpniu zanotował najniższy od styczna poziom 44,3 pkt (11,2 pkt poniżej konsensusu)