Rynki o poranku – czas na payrolls
Ostatnia sesja tygodnia zostanie zdominowana przez dane z rynku pracy Stanów Zjednoczonych. Do momentu publikacji odczytów (14:30) na rynku walutowym powinnimy obserwować ograniczoną zmienność.
Ostatnia sesja tygodnia zostanie zdominowana przez dane z rynku pracy Stanów Zjednoczonych. Do momentu publikacji odczytów (14:30) na rynku walutowym powinnimy obserwować ograniczoną zmienność.
Czwartek był bez wątpienia dniem brytyjskiego funta, a najważniejszym wydarzeniem związanym z tą walutą było posiedzenie Banku Anglii (BoE). Zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe utrzymane zostały na dotychczasowym poziomie (0,5% dla stawki rynkowej). Jednocześnie podtrzymany został cel skupu aktywów na poziomie 375 mld GBP.
.
Sierpień to chwila oddechu przed – być może historycznym – wrześniem
Większość inwestorów nadal przewiduje, że podwyżka stóp Fed nastąpi w grudniu
BoE jeszcze przez pół roku może nie podjąć żadnych działań
Dziś ważny dzień dla funta, który pośrednio może także wyznaczyć kierunek zmian na parze EUR/USD. Dla tej, jak i dla pozostałych walut, kluczowy będzie piątkowy raport z rynku pracy w USA. Złoty nadal słaby, ale zakładamy, że jest to przejściowa tendencja spowodowana w dużej mierze niską płynnością.
Po mocnym skoku w ostatni wtorek notowania funta obecnie pozostają tuż poniżej psychologicznej bariery 6 zł. Seria zaplanowanych dziś „figur” z Wielkiej Brytanii tworzy potencjalne warunki do przełamania tego oporu.
Warszawskie indeksy podążyły wreszcie bardziej ochoczo za rosnącymi silnie wskaźnikami głównych parkietów europejskich. W Nowym Jorku jednak już tak sielankowo nie było, co może być pewnym problemem w kontynuacji zwyżki.
Podobnie jak przez dwa ostatnie dni również środowa sesja rozpoczęła się umocnieniem złotego, które znów okazało się nietrwałe.
Mimo utrzymujących się na historycznie najniższym poziomie stóp procentowych, wciąż nie ma sygnałów wzrostu zainteresowania kredytami. W przypadku małych i średnich firm oraz finansowania zakupu mieszkań, mamy wręcz do czynienia z niechęcią do korzystania z taniego pieniądza. Banki także nie palą się do zachęcania klientów.
Polscy eksporterzy odnoszą coraz większe sukcesy na światowych rynkach. Marzy im się zrównanie z taką potęgą, jaką są Niemcy. Jednak ich osiągnięcia nie są w pełni wykorzystywane przez krajową gospodarkę. Dlaczego? Uwiera im mocny złoty.
Złoty nieoczekiwanie osłabił się wczoraj wyraźnie w relacji do podstawowych walut na płytkim, wakacyjnym rynku, na który nie napłynęły żadne, istotne informacje z gospodarek, ale pojawiła się ważna wypowiedź członka Fed D. Lockharta.
Wczoraj w plażową atmosferę na rynku bezpardonowo wkroczył Dennis Lockhart, jeden członków głosujących FOMC – federalnego komitetu otwartego rynku, organu Fed. Powiedział on w wywiadzie dla „Wall Street Journal”, że Fed jest „bliski bycia gotowym” („close to being ready” – taka nowomowa bankierów centralnych) do podniesienia stóp procentowych i musiałoby się wydarzyć coś nieoczekiwanego by powstrzymać go przed poparciem podwyżki.
Pod koniec lipca w Ministerstwie Gospodarki odbyła się konferencja uzgodnieniowa dotycząca projektu ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Projekt, który w założeniu miał umożliwić biurom informacji gospodarczej budowanie pełniejszych i bardziej kompletnych baz danych o niespłacanych zobowiązaniach, a co za tym idzie, spowodować lepszą weryfikację kontrahentów, w ocenie zarówno biur informacji gospodarczej, jak i firm korzystających z ich usług, tych celów nie spełnia.
Wtorkowa sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła umocnienie dolara do euro. Po nieudanej próbie testu 1,10 kurs EURUSD zawrócił schodzą do 1,086 dzisiaj z rana. Choć przy spadających notowaniach ropy naftowej pogłębienie spadku indeksu cen PPI w czerwcu zarówno w ujęciu miesięcznym jak i rocznym nie dziwiło, to jednak psychologicznie negatywnie wpływało na postrzeganie przez inwestorów wspólnej waluty.
Obecnie z Internetu stacjonarnego korzysta w naszym kraju około 7,2 mln gospodarstw domowych. W ostatnich latach odnotowano wzrost wpływów przede wszystkim z usługi mobilnego Internetu, oferowanego przez największe cztery sieci komórkowe i ich partnerów.
Poniedziałkowe słabe dane z chińskiej gospodarki nie zrobiły zbyt dużego zamieszania na rynkach surowcowych. Jednak zapowiedzi przedstawicieli Iranu, dotyczące zwiększenia wydobycia i eksportu ropy, po zniesieniu sankcji wobec tego kraju, były przyczyną dynamicznych spadków notowań surowca.
Choć indeks naszych największych spółek zdołał w poniedziałek utrzymać pokaźną piątkową zwyżkę, to jednak nie błyszczał nie tylko w porównaniu z głównymi giełdami kontynentu, ale znalazł silną konkurencję na rodzimym parkiecie.
Stabilny, wakacyjny handel na rynkach. Dane z USA wystarczająco mocne, by przekonać Fed do podwyższenia stóp procentowych, być może już we wrześniu. Sesja zapowiada się spokojnie. Wydarzenie tygodnia w piątek – publikacja raportów z rynku pracy.
Poniedziałkowa sesja na rynkach finansowych rozpoczęła się publikacją indeksów PMI aktywności przemysłowej za lipiec. Bardzo pozytywnie zaskoczyły zarówno dane dla strefy euro, jaki dla Polski. Wskaźnik Menadżerów Logistyki Markit PMI dla przemysłu strefy euro wyniósł 52,4 pkt w lipcu wobec 52,2 pkt oczekiwanych (dane lepsze od prognozowanych pokazały też Niemiec).
Wskaźnik PMI za lipiec sygnalizuje dalsze pogłębianie się dekoniunktury w chińskim przemyśle. Jego mocny spadek do 47,8 punktu pogorszył nastroje w samych Chinach, gdzie indeks ponad 1 proc. Bardziej spokojna była reakcja na rynkach surowcowych, spodziewających się prawdopodobnie działań pobudzających gospodarkę ze strony chińskich władz.
Bieżący tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach zamknięcia ubiegłego po tym jak zgodnie z oczekiwaniami piątkowa sesja nie przyniosła istotnych zmian ani na eurodolarze, ani na eurozłotym. Główna para walutowa po teście wsparcia na poziomie 1,09 (w następstwie publikacji danych o PKB w USA nasilających oczekiwania na podwyżki stóp może już nawet we wrześniu) początkowo odreagowywała.