Złoty znów w odwrocie
Wydanie archiwalne dostępne jedynie w wersji podglądu pliku PDF.
Wydanie archiwalne dostępne jedynie w wersji podglądu pliku PDF.
Ostatnia sesja ubiegłego tygodnia zakończyła się w przeważającej mierze wzrostami indeksów na świecie. Po odbiciu w Stanach Zjednoczonych podczas czwartkowych notowań, nastroje inwestorów najwyraźniej się poprawiły. Niemiecki DAX wzrósł o 1,23%, francuski CAC 40 zyskał 1,67%, a brytyjski FTSE 100 1,70%. Co udało się zrealizować popytowi w zachodniej części Europy, niestety nie przełożyło się na nasz rynek.
W maju 2016 r. ogólny klimat koniunktury w przetwórstwie przemysłowym był nieznacznie słabszy niż w kwietniu br. i ukształtował się na poziomie 5,0 (5,4 w kwietniu br.). Firmy budowlane oceniają koniunkturę mniej pesymistycznie niż w kwietniu – podał GUS.
Wzrost prawdopodobieństwa wcześniejszej, niż dotychczas wyceniał rynek, podwyżki stóp procentowych w USA niekorzystnie wpływa na wyceny akcji, ale nie powoduje jak na razie gwałtownej wyprzedaży. Osłabienie złotego i walut gospodarek wschodzących także umiarkowane. W dłuższym niż kilka tygodni horyzoncie na powolne zacieśnianie polityki pieniężnej w USA patrzymy optymistycznie.
W najbliższych dniach rynki finansowe będą znajdować się nadal głównie pod wpływem zapowiedzi Fed, dotyczących możliwości rychłej podwyżki stóp procentowych. Inwestorzy otrzymają jednak również sporo ważnych sygnałów, które pozwolą ocenić perspektywy koniunktury na świecie, a także przyjrzeć się uważniej polskiej gospodarce.
Protokół z posiedzenia FOMC rozbudził nadzieje na przyspieszenie podwyżek stóp w USA, i dolar się ożywił. Wzrósł nawet apetyty na jakiś ruch Fed w czerwcu, choć na ile jest on realny, trudno powiedzieć. W każdym razie dzisiejsze wypowiedzi dwóch prominentnych przedstawicieli Rezerwy Federalnej: Stanleya Fishera i Williama Dudleya, mogą mieć dużą siłę rażenia. W normalnych okolicznościach pewno przeszłyby bez większego echa, ale teraz czasy nie są normalne.
Środa przyniosła silną przecenę złotego w relacji do głównych walut. Euro wprawdzie podrożało tylko o niespełna 3 groszy. Podobnie frank. Ale już dolar zyskał 6 groszy, a funt prawie 14. Pytanie, czy publikowane dziś przez GUS dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, nie dobiją złotego?
Pod koniec ubiegłego roku i na początku obecnego płaciliśmy za amerykańską walutę ponad 4 złote, ale ostatnio ponownie mieliśmy okazję przyzwyczaić się do liczby „3” z przodu kursu USDPLN. Teraz wiele wskazuje na to, że za dolara ponownie zapłacimy więcej.
Dalszy wzrost oczekiwań na podwyżkę stóp procentowych w USA po publikacji sprawozdania z kwietnia. Dolar i funt na fali, słabną waluty krajów wschodzących. Złoty powrócił do poziomów sprzed decyzji Moody’s, ale do europejskich walut zacznie wkrótce się umacniać. Dalsze wzrosty kursu na GBP/PLN.
W kwietniu wynagrodzenia w firmach poszły w górę znacznie mocniej niż w poprzednich miesiącach. Rośnie też zatrudnienie, a więc kontynuowane są pozytywne tendencje, dając nadzieję na powrót lepszej koniunktury w gospodarce.
Fed robi dużo zamieszania na rynku, ale na razie nie wiadomo, czy to świadoma gra Rezerwy Federalnej, czy efekt wewnętrznych napięć targających tym czcigodnym gremium. Wczoraj John C. Williams i Dennis Lockhart licytowali się w liczbie koniecznych podwyżek stóp, zobaczymy, co jutro powiedzą William Dudley i Stanley Fisher. Rynek na razie dość chłodno traktuje wypowiedzi członków Rezerwy Federalnej, chyba, że dojdzie do wniosku, że to początek jakiejś skoordynowanej kampanii. Dzisiejsza publikacja minutes z ostatniego posiedzenia FOMC powinna rzucić trochę światła na układ sił w tym gronie.
Odreagowanie polskiego złotego po decyzji agencji Moody’s zaczęło od wczoraj przyhamowywać. Rodzima waluta powróciła do trendu spadkowego, który obserwujemy od ponad miesiąca, a przed nami ważne dane z polskiej gospodarki, które mogą mieć wpływ na dalszą wycenę złotego.
Po zakończonej wzrostami poniedziałkowej sesji w USA oraz po porannych zwyżkach na rynkach azjatyckich, wtorek na Starym Kontynencie rozpoczął się w umiarkowanie optymistycznych nastrojach. Na rynkach, do wczesnego popołudnia przeważali kupujący akcje, jednak po danych ze Stanów Zjednoczonych, między innymi o produkcji przemysłowej, sentyment zaczął się odwracać.
Rynki alergicznie reagują na rosnące prawdopodobieństwo wzrostu stóp w USA. Seria dobrych danych z gospodarki, wzrost inflacji oraz jastrzębie wypowiedzi członków Fed sprawiają, że inwestorzy wreszcie zaczynają realnie uwzględniać możliwość wzrostu oprocentowania w połowie roku. Pogorszenie nastrojów umacnia dolara i nie służy złotemu. EUR/PLN na krótko powróci w rejon 4,40.
Posiadacze kredytów walutowych odetchnęli z ulgą. Choć w ostatnim czasie wielokrotnie w mediach pojawiały się ostrzeżenia, że piątkowa decyzja o ratingu Polski może przynieść negatywne konsekwencje, nic takiego się nie stało. W tym tygodniu kursy euro i franka zauważalnie spadają. Ci, którzy z zakupem waluty na ratę wstrzymali się do tego tygodnia, mogli zaoszczędzić ok. 30 zł. Expander tłumaczy, jaki wpływ ma rating na życie przeciętnego Polaka.
Czy rynki mają swoją koncepcję Breksitu, i tylko ją biorą poważnie? Możliwe, że uznały już wyjście Wielkiej Brytanii z UE za mało prawdopodobne, dlatego sondaże dające przewagę zwolennikom Brexit nie robią większego wrażenia na funcie, natomiast badanie z odmiennymi wynikami, w których Brexit przegrywa, wywołuje pozytywną reakcję szterlinga. Liczy się też, oczywiście, wiarygodność analiz, ale czy przy niewielkich różnicach między jedną a drugą opcją ma to aż tak duże znaczenie? Nocne umocnienie funta mogło być – choć nie musiało – efektem poniedziałkowej publikacji ORB dla The Telegraph, w którym aż 55 proc. ankietowanych chce pozostania Wielkiej Brytanii w UE. Podobne wnioski można było wysnuć z ostatniego badania ICM dla Guardiana, choć równoległa sonda internetowa przyniosła wynik kompletnie odmienny.
Złoty zyskuje drugi kolejny dzień na wartości. To w mniejszym stopniu dalszy ciąg odreagowania po decyzji agencji Moody’s, w większym natomiast efekt utrzymujących się dobrych nastrojów na rynkach globalnych, co zwiększa apetyt na ryzyko.
Złoty wyraźnie wzmocniony po decyzji Moody’s i dzięki korzystnym nastrojom na światowych rynkach. Będzie dalej zyskiwał. Dzisiejsza sesja upłynie pod dyktando publikacji danych ze Stanów Zjednoczonych. Odczyty CPI i produkcji przemysłowej z pewnością wygenerują większą zmienność kursów.
Choć Moody’s nie zmieniała oceny wiarygodności polskiego długu, to ryzyko obniżenia ratingu wciąż pozostaje wysokie. Taka decyzja może wpłynąć także na sytuację na rynku obligacji firm. Zmiana warunków nie musi być znacząca, ale emitenci powinni się z nią liczyć.
Agencja Moody’s znacznie bardziej pragmatycznie, niż Standard&Poor’s podeszła do wydarzeń, które działy się w Polsce na przestrzeni ostatniego półrocza i ostrzegła inwestorów zmieniając jedynie perspektywę, ale nie rating kraju. W reakcji na publikację złoty się umocnił i ma szanse dalej zyskiwać, choć w horyzoncie dłuższym, niż kilka tygodni pozostanie pod presją czynników wewnętrznych i – niestety nie rokującego dobrze – globalnego nastawienia do ryzyka.