Atak hakerów

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

gielda.05.400x302Zamknięte już publiczne emisje podpowiadają, że konserwatywnie nastawieni inwestorzy z zasobnymi portfelami łakomie spoglądają na Catalyst.

Wydarzeniem tygodnia była jednak awaria strony internetowej Catalyst. Dla wielu inwestorów jest ona podstawowym źródłem informacji o przebiegu notowań i rentowności dostępnych obligacji. Strona nie działała ani w czwartek, ani w piątek, zatem rozmiar awarii był znaczący. Brak informacji, kiedy skutki awarii zostaną usunięte.

Z informacji, które docierały bez przeszkód do inwestorów, można było dowiedzieć się, że zapisy na obligacje Echo Investment w ramach publicznej emisji wyczerpały ofertę ustaloną na 50 mln zł już pierwszego dnia ich składania. Łącznie zapisy złożyło 420 inwestorów, a ich średnia wartość przekroczyła 170 tys. zł. Była to najwyższa wartość spośród zapisów składanych w ramach trzech publicznych emisji, które zostały przeprowadzone w październiku. W przypadku obligacji PCC Rokita średnia wartość złożonego zapisu przekroczyła 81 tys. zł, a w przypadku Bestu było to 54 tys. zł. Po tych statystykach można oceniać, że inwestorzy detaliczni o najbardziej konserwatywnym nastawieniu do ryzyka, aktywnie szukają możliwości ulokowania środków, które obecnie niemal bezproduktywnie drzemią na lokatach bankowych. I zarazem są one wskazówką dla innych emitentów, by tę skłonność – w miarę potrzeb – wykorzystywać. Z tą uwagą, że stały procent oferowany na cztery lata, niekoniecznie jest tym, czego inwestorzy poszukują najbardziej, o czym przekonał się Best, który musiał wydłużyć zapisy o trzy dni, choć w kwietniu emisję obligacji o zmiennym kuponie uplasował bez problemów, oferując przy tym oprocentowanie zbliżone lub niższe (jeśli przy ocenie stałego oprocentowania wesprzeć się notowaniami kontraktów IRS na stopę procentową). W tym kontekście interesująco zapowiada się debiut obligacji Bestu na Catalyst, anonsowany na 13 listopada. Gdyby szukać analogii z emisją Orlenu, który w kwietniu zaoferował inwestorom detalicznym również stały kupon (5 proc. przez pięć lat) i także zapłacił za odwagę wydłużeniem zapisów, można liczyć na udany debiut. Papiery Orlenu dziś wyceniane są o 3 pkt proc. wyżej niż w czasie emisji czy też podczas pierwszych dni notowań.

Decyzję o przeprowadzeniu publicznej emisji podjęła już grupa 4Fun Media, ale tu poziom ryzyka będzie wyższy, manifestowany już w samym oprocentowaniu (8 proc.). Należy jednak docenić, że grupa przyspieszyła publikację raportu kwartalnego (z 14 listopada na 31 października), stawiając na transparentność. Inwestorzy z dłuższym stażem wciąż mogą mieć w pamięci Ganta, który raport za I półrocze 2012 r., obnażający kondycję grupy, utrzymywał w tajemnicy do ostatniego dnia sierpnia, podczas gdy kilka dni wcześniej dokonał przydziału obligacji w ramach publicznej emisji przeprowadzonej na podstawie prospektu emisyjnego.

Obok pozytywnych sygnałów dotyczących rosnącego zainteresowania inwestorów papierami o relatywnie wysokim poziomie bezpieczeństwa (z naciskiem na relatywnie; o tym jak wyglądają emitenci z Catalyst na tle rynków rozwiniętych może świadczyć spekulacyjny rating GNB podtrzymany przez Moody’s; ze wszystkich emitentów obecnych na Catalyst to GNB pozyskał najwięcej środków od inwestorów detalicznych, zapewne nie wszyscy z nich mieli świadomość, że według Moody’s, ale też i innych agencji, dokonali spekulacyjnej inwestycji o znaczącym ryzyku) emitenci z Catalyst wciąż przypominają o ryzyku związanym z inwestycjami w papiery high-yield. Wbrew żądaniom obligatariuszy, Uboat-Line nie dokonał przedterminowego wykupu obligacji, co może nie jest nawet tak wymowne (spółka mogła mieć inną interpretację dotyczącą naruszenia warunków obligacji), jak milczenie z jej strony. Jak ustaliliśmy, dokonanie przedterminowego wykupu sugerował spółce także jej autoryzowany doradca, który także stoi na stanowisku, że warunki emisji zostały złamane. Przygotował nawet dla spółki instrukcje przeprowadzenia tej nieczęstej na Catalyst operacji. Jak widać, na darmo.

Paznokcie mogą też obgryzać obligatariusze e-Kancelarii. 29 października zapadają papiery warte 4,9 mln zł, z czego 0,5 mln zł udało się spółce przekonwertować na nową serię zapadającą za rok. Na koniec czerwca e-Kancelaria miała 2,6 mln zł w gotówce. Czy uda się jej dokonać terminowego wykupu serii EKA10 14? Przekonamy się już w środę.

Emil Szweda
Obligacje.pl