Dlaczego GUS skorygował wzrost PKB w 2025 roku?
Najwięcej mówi rewizja danych dotyczących konsumpcji. Spożycie gospodarstw domowych wzrosło o 4%, najszybciej od 2022 roku, i odpowiadało za ponad 2 pkt. proc. całego wzrostu.
Ubiegłoroczny (2025) wynik był więc w dużej mierze zasługą konsumpcji, którą napędzał szybki wzrost realnych płac. W tym roku ten silnik wyraźnie słabnie.
W drugim kwartale ’26 spożycie gospodarstw domowych zwiększyło się już tylko o 2,8%, a realne wynagrodzenia rosną coraz wolniej.
Niska stopa inwestycji – tylko 17,3% PKB
Inwestycje urosły o 4,9% zamiast 4,4%. Ożywienie zaczęło się więc wcześniej i było mocniejsze, niż wynikało z pierwszych danych.
To lepiej tłumaczy skok inwestycji do 8,4% w drugim kwartale 2026 roku.
Nadal mamy jednak problem ze skalą inwestycji. Ich stopa wynosi zaledwie 17,3% PKB. Jak na gospodarkę na naszym etapie rozwoju – to wciąż za mało.
Deficyt napędza wzrost gospodarczy
Wyraźnie rośnie też rola państwa w gospodarce. Spożycie publiczne zwiększyło się o 5,7%, a wartość dodana w administracji i obronności o 6,7%.
Wydatki publiczne na konsumpcję stanowią już 21,3% PKB, wobec 18,1% w 2022 roku.
Część wzrostu, który dziś widzimy, jest więc finansowana z budżetu. To tylko potwierdza naszą tezę, że deficyt napędza nam wzrost gospodarczy.
Przy praktycznie zbilansowanym deficycie na rachunku bieżącym, deficyt fiskalny w 2026 roku nadal będzie napędzał wzrost.
Co wynika z korekty GUS
Wyższy poziom PKB według skorygowanego szacunku GUS ma dwie praktyczne konsekwencje.
Po pierwsze, nominalny PKB w 2025 roku wyniósł 3,92 bln zł. To właśnie on jest mianownikiem w relacjach deficytu i długu do PKB w październikowej notyfikacji fiskalnej. Jeżeli rewizja podniosła poziom PKB, obie relacje będą nieco niższe.
Po drugie, wyższa baza z 2025 roku może przy kolejnych aktualizacjach lekko obniżyć tegoroczne dynamiki kwartalne. Nie będzie to oznaczało, że gospodarka zwalnia. Po prostu zaczyna ten rok z wyższego poziomu.
Czytaj także: Gospodarka przyspiesza, ale przed nami trudniejszy 2027 rok
Prognozy gospodarcze dla Polski na 2026 rok
Rewizja PKB za ubiegły rok nie zmienia naszej prognozy na ten rok. Spodziewamy się, że będzie on wyższy w 2026 roku o 3,6%. W pierwszym kwartale gospodarka urosła o 3,5%, w drugim o 3,9%, a w drugim półroczu wzrost powinien utrzymać się w okolicy 3,5-3,7%.
Zmienia się natomiast jego struktura. W 2025 roku gospodarkę ciągnęła przede wszystkim konsumpcja. W tym roku jej miejsce zajmują inwestycje, napędzane rozliczeniem środków z Krajowego Planu Odbudowy i wydatkami na obronność.
Konsumpcja słabnie, bo drożejące paliwa i energia zjadają część podwyżek płac, choć przywrócenie niższego VAT na paliwa da gospodarstwom domowym chwilę oddechu pod koniec roku.
Rosnący import maszyn i urządzeń sprawi z kolei, że handel zagraniczny nadal będzie negatywnie wpływał na wzrost gospodarczy.
To wciąż solidne tempo wzrostu, ale coraz większą rolę odgrywają w nim pieniądze publiczne i unijne. A tych w 2027 roku zacznie być mniej.