Budownictwo, handel i produkcja generują blisko 50% zaległych długów polskiego biznesu
Według danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i zaległych płatności zobowiązań kredytowych bazy BIK, sektory gospodarki, gdzie kwoty zaległych długów są najwyższe to handel, przemysł i budownictwo.
Ich łączne zobowiązania przekroczyły na koniec listopada 2025 roku 22,7 mld zł, co stanowi blisko połowę wartości z łącznej kwoty zaległego zadłużenia wszystkich firm w Polsce. W obu bazach widnieje łącznie ponad 142 tys. firm z zaległościami finansowymi w tych trzech sektorach.

– Przy niemal 50-procentowym udziale tych trzech sektorów w zaległych zobowiązaniach finansowych wszystkich firm należy szczególnie starannie dobierać partnerów biznesowych z tych branż i na bieżąco weryfikować ich wiarygodność płatniczą przed rozpoczęciem współpracy, a także już podczas współpracy.
Raporty na ten temat są dostępne w naszym rejestrze dłużników. Tylko w zeszłym rokuodnotowaliśmy ponad 5 mln zapytań dotyczących kondycji płatniczej firm.
Informacje te są potrzebne nie tylko bankom, ale również przedsiębiorcom z rynku, którzy chcą mieć pewność, że potencjalny kontrahent lub klient ureguluje faktury w terminie i nie obciąży płynności finansowej naszego biznesu – przypomina Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Dodatkowo w realiach rosnących kosztów, presji na marże oraz osłabienia popytu – funkcjonowanie wielu firm coraz częściej przypomina balansowanie na granicy rentowności.
Dlatego kluczowego znaczenia nabiera dyscyplina finansowa, bieżąca kontrola płatności oraz sprawne regulowanie i odzyskiwanie należności, które pozwalają utrzymać płynność i ograniczyć ryzyko gwałtownego pogorszenia sytuacji finansowej.
Jak wygląda kondycja w poszczególnych sektorach, komentują eksperci z rynku.
Czytaj także: PKB wzrósł o 3,6% w całym 2025 roku, wstępne dane GUS
Handel – walka o marże i presja e-commerce
Sektor handlowy pozostaje obszarem generującym najwyższą wartość przeterminowanego zadłużenia, z kwotą przekraczającą 9 mld zł. Choć nominalny wzrost w skali roku był relatywnie niewielki (o 0,2 proc.), to uwagę zwraca radykalna zmiana w liczbie niesolidnych dłużników – z rejestru zniknęło ponad 7 tysięcy podmiotów.
Zjawisko to wyjaśnia Maciej Ptaszyński, prezes zarządu Polskiej Izby Handlowej:
„Narastające zadłużenie handlu detalicznego jest efektem kumulacji długotrwałych procesów. W ostatnich latach sektor funkcjonuje pod silną presją kosztową obejmującą energię, czynsze, logistykę i koszty pracy, przy jednocześnie ograniczonej możliwości przenoszenia tych obciążeń na ceny końcowe.
W warunkach nasilonej konkurencji marże pozostają niskie, a zdolność firm do budowania buforów finansowych wyraźnie się zmniejszyła, przez co opóźnianie regulowania zobowiązań coraz częściej staje się sposobem zarządzania bieżącą płynnością.
Dodatkowo ostrożniejsze zachowania konsumentów i ograniczeniezakupów dóbr trwałych powodują wolniejszą rotację zapasów i zamrażanie kapitału obrotowego, co szczególnie dotyka mniejsze i średnie firmy handlowe.
Ich sytuację pogarsza także ograniczony dostęp do finansowania obrotowego, ponieważ instytucje finansowe podchodzą do sektora z większą ostrożnością, co utrudnia refinansowanie zobowiązań.”
Budownictwo – paradoks koncentracji zaległości
Z analizy danych BIG InfoMonitor oraz bazy BIK wynika, że sektor budowlany zanotował jeden z największych wzrostów zadłużenia – z 5,4 mld zł do ponad 6 mld zł w skali roku (dynamika na poziomie 10 proc.). Jednocześnie liczba niesolidnych dłużników spadła o blisko 3,7 tys. podmiotów.
Radosław Wojnowski, rzecznik prasowy Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa wskazuje na:
„Pozorny paradoks, w którym maleje liczba firm z aktywnymi zaległościami, a jednocześnie rośnie łączna kwota zadłużenia sektora budowlanego, co w istocie jest logiczną konsekwencją obecnej struktury rynku.
Mamy do czynienia z postępującą koncentracją ryzyka finansowego w mniejszej grupie podmiotów, przede wszystkim średnich i dużych wykonawców, którzy realizują największe kontrakty infrastrukturalne i kubaturowe.”
I dodaje: „Kluczowym czynnikiem jest niedobór nowych inwestycji infrastrukturalnych. Portfel zamówień publicznych pozostaje wyraźnie zbyt płytki w relacji do potencjału wykonawczego rynku. W efekcie firmy walczą o każdy przetarg, często schodząc z marżami do poziomów balansujących na granicy opłacalności.
W praktyce oznacza to rolowanie zobowiązań lub opóźnianie płatności w łańcuchu dostaw. Jednocześnie słabnie rynek deweloperski – spadek liczby rozpoczynanych inwestycji mieszkaniowych sprawia, że zadłużenie kumuluje się w tych podmiotach, które pozostały aktywne i ciągną największy wolumen robót.”
Przemysł produkcyjny w kleszczach rosnących kosztów
Podobne zjawiska obserwowane są w sektorze produkcji, który odnotował wzrost zadłużenia o 430 mln zł (6 proc. r/r), do poziomu 7,6 mld zł. Jednocześnie – podobnie jak w pozostałych branżach – liczba firm z zaległościami spadła o ok. 2 tys., co może świadczyć o stopniowej poprawie płynności części przedsiębiorstw.
Warto jednak zauważyć, że na tle handlu i budownictwa dynamika wzrostu zadłużenia w przemyśle pozostaje relatywnie najniższa. Choć branża nadal mierzy się z presją inflacyjną i wysokimi kosztami energii, które ograniczają rentowność produkcji, to coraz wyraźniej rysują się także sygnały poprawy.

– Sektor produkcyjny w Polsce wkracza w 2026 rok z wyraźnymi oznakami ożywienia, stając się jednym z głównych filarów przyspieszenia gospodarczego. Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła o 7,3 proc. r/r (grudzień 2025), znacznie przewyższając konsensus rynkowy (ok. 2,9 proc. r/r).
Bardzo dobry wynik końcówki roku stanowi „solidny punkt startowy” dla przemysłu w 2026 roku.
Nie oznacza to, że przemysł nie stanie przed kilkoma wyzwaniami. Do najważniejszych należą: koszty pracy i energii, nadal wysokie ceny energii oraz rosnące koszty zatrudnienia mogą ograniczać rozwój.
Dekarbonizacja: przemysł odpowiada za ok. 51 proc. zużycia gazu i 27 proc. OZE w Polsce. Konieczność szybkiego odejścia od węgla (spadek wydobycia o 21 proc. w 2024 r.) wymusza kosztowne zmiany technologiczne.
Otoczenie zewnętrzne: słaba kondycja gospodarcza Niemiec (głównego partnera handlowego) oraz eskalacja napięcia pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi mogą być największym zagrożeniem dla pozytywnego trendu z jakim mamy obecnie do czynienia w przemyśle – zauważa dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.
I podsumowuje:
– Na koniec, w odniesieniu do przeterminowanego zadłużenia wszystkich trzech sektorów należy wskazać na dwa ważne zjawiska. Po pierwsze – handel, budownictwo i produkcja mają około 40-kilkuprocentowy udział w wartości PKB, czyli ich prawie 50 proc. udział w zaległościach ma częściowo charakter strukturalny i wynika z roli oraz znaczenia tych sektorów dla całej gospodarki.
Po drugie – co jest optymistyczne, spada liczba przedsiębiorców z zaległościami.
Mamy więc sytuację, w której część przedsiębiorców poprawia swoją kondycję finansową na tyle, że są w stanie spłacić zaległości. Niestety są również tacy, których trudności się pogłębiają a wartość zaległości kumuluje się – podkreśla dr hab. Waldemar Rogowski.
***
Najważniejsze dane:
● zaległe zadłużenie w handlu przekracza 9 mld zł (wzrost o 2 proc., tj. o ponad 15 mln zł), przy jednoczesnym spadku liczby dłużników o ponad 7 tys. podmiotów;
● zaległe zobowiązania sektora budowlanego wzrosły o 10 proc. z 5,4 mld zł do ponad 6 mld zł, mimo że z rejestrów ubyło blisko 3,7 tys. niesolidnych dłużników;
● zaległości w produkcji wzrosły o 430 mln zł – 6 proc. r/r (do poziomu ponad 7,6 mld zł), przy jednoczesnym spadku liczby firm z zaległymi zobowiązaniami o blisko 2 tys. podmiotów;
● w sumie łączne zaległości tych trzech sektorów wynoszą prawie 22,7 mld zł i stanowią blisko 50 proc. z 46,2 mld zł wartości zaległego zadłużenia wszystkich firm-dłużników.