Trzy scenariusze dla kryzysu budżetowego w USA

usa.dolary.01.250xW Stanach Zjednoczonych trwa dość poważny kryzys budżetowy - Kongres nie chwalił prowizorium budżetowego na kolejny rok, co sprawiło, że administracja rządowa niemal przestała funkcjonować, zaś w ciągu dziesięciu dni Departamentowi Skarbu zabraknie gotówki na obsługę zadłużenia, co może teoretycznie doprowadzić do pierwszej od XVIII wieku niewypłacalności USA.

Republikanie zapowiadają, że nie zgodzą się ani na prowizorium ani na podniesienie limitu zadłużenia jeżeli prezydent nie zgodzi się na odsunięcie w czasie wprowadzenia reformy ubezpieczeń zdrowotnych i/lub głębokie cięcia w długookresowych wydatkach budżetowych. Prezydent odpowiada, że limit zadłużenia nie będzie podlegał negocjacjom, a prowizorium musi być przyjęte bez ustępstw.

Sytuacja przypomina typowe warunki tzw. gry kurczaka (game of the chicken), w której żadnej ze stron nie opłaca się ustąpić pierwszej, mimo że każda ze stron w końcu bardzo straci na braku porozumienia. Logika sytuacji sugeruje, że impas będzie trwał długo – szansa na jego przełamanie pojawi się dopiero w okolicach daty, kiedy USA mogą stać się niewypłacalne, czyli ok. 17 września. Na horyzoncie rysują się różne scenariusze.

W pierwszym scenariuszu, optymistycznym, dochodzi do porozumienia, które prowadzi zarówno do uchwalenia prowizorium budżetowego jak i podniesienia limitu długu – B.Obama wygrywa spór, zgadzając się na mniejsze ustępstwa wobec Republikanów. Jest to scenariusz w tym momencie mało prawdopodobny, ale szanse na jego realizację mogą rosnąć, jeżeli sondaże będą pokazywały, że wybory za kryzys budżetowy winią republikanów. Wydaje się, że w miarę upływu dni szanse na ten scenariusz mogą powoli rosnąć.

W drugim scenariuszu, pesymistycznym, impas trwa długo, USA zaczynają opóźniać spłacanie odsetek od długu, a na rynkach finansowych dochodzi do turbulencji przypominających to, co działo się po upadku Lehman Brothers. Czy będą to turbulencje mniejsze czy większe zależy od tego, czy rynek uzna opóźnienia w spłatach jako przejściowe czy bardziej trwałe – tu wszystkie opcje są możliwe. Ze względu na skalę negatywnych konsekwencji jest to scenariusz najmniej prawdopodobny, aczkolwiek nie jest niemożliwy.

W trzecim scenariuszu, dochodzi do prowizorycznych porozumień, które prowadzą do podniesienia limitu długu i wprowadzenia prowizorium budżetowego, ale na krótko – tylko w celu przedłużenia negocjacji. Ten scenariusz będzie realizowany jeżeli sondaże będą pokazywały, że opór Republikanów cieszy się choćby umiarkowanym poparciem w społeczeństwie.

Wszystko będzie zatem zależało od tego, czy Republikanie w swojej rewolcie przeciw prezydentowi Obamie dostrzegą dla siebie szansę czy też zagrożenie.

Ignacy Morawski
Dziennik Główny Ekonomisty