Zatrudnienie spada, w najbliższych miesiącach będzie jeszcze gorzej
Dane GUS dotyczące przeciętnego zatrudnienia i wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw za marzec 2020 roku nie pokazują jeszcze całości zmian, jakie wywołał w gospodarce COVID-19.
Dane GUS dotyczące przeciętnego zatrudnienia i wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw za marzec 2020 roku nie pokazują jeszcze całości zmian, jakie wywołał w gospodarce COVID-19.
Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (w których liczba pracujących przekracza 9 osób) w marcu 2020 r. wzrosło o 6,3% r/r, zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach zwiększyło się o 0,3% r/r, podał Główny Urząd Statystyczny.
Urząd Komisji Nadzoru Finansowego oczekuje, że przewidziana do wypłaty przez banki oraz zakłady ubezpieczeń zmienna część wynagrodzenia będzie ustalana na poziomie konserwatywnym – poinformował urząd w komunikacie.
Epidemia koronawirusa COVID-19 spowodowała, że niepewność Polaków o pracę jest najwyższa od 10 lat.
Polska wciąż znajduje się w grupie krajów o względnie niskich kosztach pracy, które w 2019 roku wyniosły 10,7 euro za godzinę – wynika z danych Eurostatu.
Epidemia koronawirusa odbija się negatywnie na rynku pracy. Jeżeli państwo nie zapewni odpowiedniego wsparcia dla firm, nawet co piętnasty pracownik – około 2 mln osób – może stracić pracę.
Wszelkie zmiany, w szczególności te nagłe i narzucone odgórnie, budzą opór pracowników. Jednak w czasie panującej epidemii komunikacja zmian jest nieunikniona. Przedsiębiorstwa, chcąc utrzymać biznes, muszą dostosować się do okoliczności i wdrożyć nowe systemy oparte o pracę zdalną, automatyzację, nowe technologie czy sprzedaż on-line.
Sytuacja związana z koronawirusem nie pozostaje bez wpływu na rynek pracy. Niektóre firmy już zdecydowały się na pracę zdalną, inne obejmują kwarantanną osoby wracające z zagranicy i zaopatrują biuro w środki do dezynfekcji. Taka sytuacja budzi wiele pytań, zarówno wśród pracowników, jak i pracodawców.
Rosnąca liczba przypadków zakażenia koronawirusem i zachorowania na COVID-19, a w ich następstwie decyzje władz dotyczące wprowadzenia stanu zagrożenia epidemicznego i ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej, rodzą liczne wątpliwości pracodawców i pracowników. Jakie są najczęstsze dylematy? – pisze Anna Gwiazda, radca prawny, partner, szef praktyki prawa pracy w Kochański i Partnerzy
Rząd, w ramach pakietu pomocowego w zw. z wirusem, wprowadzi system wypłaty wynagrodzeń dla tych, którzy z różnych przyczyn nie mogą świadczyć pracy – powiedział w środę na konferencji prasowej prezydent Andrzej Duda.
Zgodnie z opublikowanymi w środę danymi GUS, nominalna dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób w lutym wyniosła 7,7% r/r wobec 7,1% w styczniu, kształtując się wyraźnie powyżej naszej prognozy (7,0%) zgodnej z konsensusem rynkowym. W ujęciu realnym, po skorygowaniu o zmiany cen, wynagrodzenia w firmach wzrosły w lutym o 2,9% r/r wobec 2,6% w styczniu.
Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (w których liczba pracujących przekracza 9 osób) w lutym 2020 r. wzrosło o 7,7% r/r, zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach zwiększyło się o 1,1% r/r, podał Główny Urząd Statystyczny.
Generacja Z wchodzi na rynek pracy i będzie znaczyć coraz więcej w firmowych zespołach. Młodzi Polacy łączą spore ambicje zawodowe z chęcią budowy pozytywnych relacji z otoczeniem i potrzebą bycia docenionym w pracy.
W okresie kwarantanny w kwestiach wynagrodzenia obowiązują takie same zasady jak w przypadku choroby. W pierwszym okresie koszty ponosi pracodawca, a od 34 dnia zwolnienia wynagrodzenie wypłaca Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Warunkiem jest jednak uzyskanie od lekarza zaświadczenia, czyli popularnego L4. Pytanie jednak czy pracownicy będą mieli dokąd wrócić z kwarantanny?
Publikacja świeża jest jak ostrygi prosto z morza, bo z lutego. Odpowiada na pytanie „Jak opłacani są bankierzy?” (How are Bankers Paid?). Chodzi oczywiście o bankierów amerykańskich, bo u nas bankierów tyle co kot napłakał, u nas głównie bankowcy.
Chroniczne zmęczenie, bezsenność, zaburzenia koncentracji, wycofanie się i utrata wiary we własne możliwości to powszechnie doświadczane przejawy syndromu wypalenia zawodowego. Zazwyczaj pojawiają się wtedy, gdy wykonywana przez nas do tej pory praca nie sprawia przyjemności, coraz bardziej nas męczy i zniechęca.
Polska gospodarka musi stać się bardziej produktywna, bo już teraz zaczyna słabnąć siła magnesu na inwestycje, którym niewątpliwie są dziś niskie koszty pracy nad Wisłą.
Zdecydowana większość polskich pracowników liczy na możliwość pracy zdalnej przez co najmniej jeden dzień w tygodniu (86%). Rekordziści chcieliby pracować poza biurem nawet 4 dni.
2019 rok obfitował w wiele zmian w zakresie przepisów kadrowo płacowych. Dla pracodawców największym problemem było narzucone przez ustawodawcę tempo ich wprowadzania. Przedsiębiorstwa miały ograniczony czas, aby dostosować się do nowo ustanowionych regulacji, co punktowo zwiększało obciążenie wewnętrznych działów kadr. Na 2020 rok nie ma jeszcze oficjalnie potwierdzonych zmian, ale media już o nich spekulują, m.in. o pełnym ozusowaniu wszystkich umów zleceń czy wcześniejszej emeryturze, po 35 latach pracy.
W stosunku do stycznia ubiegłego roku tempo wzrostu zatrudnienia jest słabsze. Przed rokiem zwiększyło się o 2,9%, a w styczniu br. o 1,1%.