Skala to dopiero początek

Skala to dopiero początek
Fot. Viena Life
Vienna Life w krótkim czasie przeszła drogę od unikalnej fuzji 3 w 1 do jednej z największych spółek ubezpieczeń na życie w Polsce. O tym, co połączenie zmieniło w Vienna Life, jak wygląda współpraca z bankami i dlaczego rozwój trzeba umieć udźwignąć – mówi Tomasz Borowski, prezes towarzystwa.

Vienna Life jest dziś bardziej „po” fuzji czy już „w” rozwoju?

– Operacyjnie fuzja nadal trwa, bo integracja organizacji tej skali to proces kilkuletni, szczególnie po stronie IT i architektury procesów. Kluczowa decyzja polegała jednak na tym, że nie zatrzymaliśmy biznesu na czas integracji. Zależało nam na tym, aby docelowa architektura realnie wspierała rozwój firmy i dystrybucji. Dlatego założyliśmy, że kształtowanie procesów i nowej architektury IT musi iść równolegle z rozwojem sprzedaży, współpracy partnerskiej i obsługą klientów.

Dziś funkcjonujemy jako jedna organizacja z jedną strategią i jednym modelem decyzyjnym, a integracja nie jest celem samym w sobie, lecz elementem budowania stabilnych fundamentów pod dalszy rozwój. Takie podejście daje nam spokój decyzyjny, skraca procesy, porządkuje odpowiedzialności i pozwala koncentrować się na budowaniu przyszłości oraz nowych relacji z partnerami, a nie na porządkowaniu historii trzech różnych firm.

Skala robi wrażenie: blisko 2 mld zł składki i ponad 8% udziału w rynku. Jak zamierzacie przekształcić ją w trwały, jakościowy wzrost?

– Konsekwencją i długofalowym podejściem. Dziś ubezpieczamy ok. 800 tys. klientów i blisko 4 tys. firm, a portfel jest stabilny, zdywersyfikowany i powtarzalny. To fundament, który pozwala myśleć o rozwoju w perspektywie lat, a nie jednego sezonu sprzedażowego. Głównym motorem wzrostu jest składka regularna oparta na dwóch filarach. Pierwszy to indywidualne ubezpieczenia ochronne, w tym flagowy produkt Viena Życie, wyróżniający się zakresem ochrony i elastycznością. Drugi filar stanowią ubezpieczenia grupowe, które oferujemy we wszystkich segmentach rynku – od jednoosobowych działalności, przez małe i średnie firmy, po duże przedsiębiorstwa.

Równolegle inwestujemy w dystrybucję własną i sieci partnerskie, rozwijamy współpracę z bankami oraz kanały alternatywne. Jesteśmy także otwarci na akwizycje. Jeśli na rynku pojawią się atrakcyjne okazje inwestycyjne, szczególnie w obszarze dystrybucji, będziemy się im uważnie przyglądać, wzmacniając w ten sposób skalę i zasięg naszej działalności.

Ambicja TOP3 jest realna?

– Tak. Chcemy przekroczyć 10% udziału w rynku i regularnie rosnąć o 7% rocznie. To nie jest sprint, tylko konsekwentnie realizowany plan oparty na solidnych fundamentach finansowych i operacyjnych.

Banki są ważnym elementem tej układanki?

– Oczywiście. Bank przestaje być wyłącznie miejscem transakcji, a staje się partnerem w zarządzaniu finansami klienta. Ubezpieczenia naturalnie się w to wpisują. Dlatego współpracujemy zarówno z bankami komercyjnymi, jak i spółdzielczymi i mamy konkretne doświadczenia wdrożeniowe. Wiemy, jak łączyć ofertę ubezpieczeniową z bankowym procesem obsługi klienta, nie komplikując go.

Co banki realnie zyskują na tej współpracy?

– Przewidywalność, stabilność i elastyczność. Potrafimy dopasować ofertę do modelu biznesowego, a nie odwrotnie. Oferujemy produkty, które można logicznie wbudować w proces bankowy. To ułatwia zarządzanie, obniża koszty, zwiększa efektywność sprzedaży i poprawia doświadczenie klienta końcowego, który oczekuje dziś prostych i zrozumiałych rozwiązań dostępnych w jednym miejscu i czasie.

Jaką rolę pełni dziś technologia w strategii rozwoju Vienna Life?

– Technologia ma wspierać biznes, a nie go przykrywać. Integrujemy systemy, automatyzujemy procesy i upraszczamy obsługę, żeby partnerzy i pracownicy mogli skupić się na relacji z klientem. Może to mniej spektakularne medialnie, ale realnie poprawia efektywność, jakość obsługi i tempo działania całej organizacji, również po stronie partnerów i zespołów sprzedażowych.

Jaką firmą ma być Vienna Life za kilka lat?

– Firmą sprawną operacyjnie, ale uważną na ludzi i relacje. Chcemy być postrzegani jako partner długofalowy, przewidywalny i odpowiedzialny, który potrafi łączyć skalę z partnerskim podejściem. Jeśli zachowamy tę równowagę, wyniki będą naturalną konsekwencją obranej drogi i konsekwentnych decyzji zarządczych podejmowanych w długim horyzoncie.

Źródło: Miesięcznik Finansowy BANK