Sektor czeka test – wygra bank najlepiej przygotowany na zmiany

Sektor czeka test – wygra bank najlepiej przygotowany na zmiany
Fot. bizvector/stock.adobe.com
Ten rok zapowiada się jako jeden z trudniejszych dla sektora bankowego. Zyski netto mogą wyraźnie zmaleć w porównaniu do rekordowego roku 2025. Główne powody to wyższe obciążenia podatkowe i niższe stopy procentowe, które ograniczają marże odsetkowe i utrudniają utrzymanie tak wysokiej rentowności jak wcześniej. Zdaniem ekspertów, nie wszystkie jednak banki mocno odczują w swoich wynikach dodatkowe obciążenia. Wiele zależy bowiem od tego, jak się przygotowały do takiej sytuacji.

Wydaje się, że obecny rok będzie momentem weryfikacji wielu założeń i prognoz. Istotne będzie to, w jakim stopniu banki zbudowały odporność modeli biznesowych na spadające stopy procentowe, a w jakim opierały się na wyjątkowo korzystnym układzie warunków rynkowych. Niższe stopy procentowe i wielkie projekty infrastrukturalne będą wpływać pozytywnie na liczbę zawieranych umów kredytowych, ale czy to zdoła zasypać lukę, jaka się rysuje w tym roku?

Prognozy samych bankowców

Podczas Forum Bankowego na jednym z paneli dyskusyjnych ­Elżbieta Czetwertyńska, prezes Banku Handlowego, powiedziała – powołując się na dane Związku Banków Polskich – że z tytułu niższych stóp procentowych zysk banków spadnie w tym roku o ok. 18%, a z tytułu wyższego CIT-u o 13%. To z kolei oznacza, że zyski w tym roku stopnieją do ok. 33 mld zł wobec ponad 48 mld zł zanotowanych w 2025 r.

Z symulacyjnego Programu Analityczno-Badawczego ZBP, na który powołują się bankowcy, wynika także, że ROE sektora spadnie z 17,03% w tym roku do 9,9% w przyszłym.

Samo podwyższenie stawki podatku CIT oznacza, że do budżetu państwa trafi z tego tytułu dodatkowo ok. 7 mld zł. Już choćby z tego tytułu sektor bankowy staje się poważnym filarem dla państwa. Szacuje się bowiem, że w tym roku stanie się on płatnikiem blisko 25% całego podatku CIT zbieranego w Polsce. Jeżeli do tego wszystkiego dołożymy podatek bankowy i dywidendy dla akcjonariuszy, w tym także dla Skarbu Państwa, to łączna kwota zapewne zbliży się do 30 mld zł.

Rola banku w gospodarce nie polega jednak jedynie na płaceniu coraz wyższych podatków i finansowaniu rosnących potrzeb pożyczkowych rządu. Jak widzą tę sytuację analitycy?

Rok 2025 – rekordowe zyski a kursy akcji

Analitycy nie mają wątpliwości, że rok 2025 przeszedł do historii polskiego sektora bankowego jako czas prawdziwego szczytu zysków. Zysk netto banków wyniósł ponad 48 mld zł, co oznaczało duży wzrost w wysokości ponad 20% w porównaniu z rokiem poprzednim i wyjątkową dynamikę w historii sektora.

Indeks WIG Banki urósł w tym czasie o ponad 50% i stał się jednym z głównych motorów hossy na warszawskiej giełdzie. Sprzyjało temu połączenie wysokich stóp procentowych, solidnych marż odsetkowych oraz wygaszania części ryzyk, w tym rezerw na kredyty frankowe. Nawet mniejsze instytucje, jak Bank Pocztowy (nie jest notowany na giełdzie – przyp. red.), osiągały wyraźnie lepsze wyniki, co tylko podkreślało wyjątkowość tego roku. Wysoka baza zysków z 2025 r. sprawia, że sektor wchodzi w 2026 r. z dużą odpornością, choć nie bez wyzwań – powiedział nam Mikołaj Sobierajski, analityk w XTB.

Zdaniem Marcina Kiepasa, analityka rynków finansowych w Tickmill, dobra passa na akcje banków jeszcze przez chwilę potrwa. – W pierwszych dniach lutego giełdowy indeks WIG Banki wyznaczył nowy historyczny rekord, powiększając stopę zwrotu od początku 2026 r. do 10% i osiągając roczną stopę zwrotu na poziomie 41%. Ten mocny początek roku sektora bankowego na GPW nie zaskakuje. Banki wypracowały rekordowe zyski w 2025 r., a wyniki za ostatni kwartał w większości przekroczyły oczekiwania analityków. Inwestorów mogły też kusić wypłaty solidnej dywidendy z zysków za ubiegły rok. Tyle tylko że stanowi ona ostatni czynnik, który teraz jest w stanie utrzymać notowania banków jeszcze przez jakiś czas na obecnych wyższych poziomach – podkreśla.

Perspektywy na rok 2026

Uważa on, że perspektywy na ten rok nie są zachęcające z punktu widzenia inwestora giełdowego. – Przede wszystkim dlatego, że wyższy CIT i spadek stóp procentowych w Polsce każą oczekiwać spadku zysków w 2026 r., nawet pomimo tego, że spadek ten częściowo będzie łagodzony przez wzrost akcji kredytowej. Dlatego trzeba się oswoić z myślą, że sektor bankowy czeka ok. 10-, 20-procentowa korekta kursów od historycznych szczytów, co też będzie miało bezpośrednie przełożenie na zachowanie szerokiego rynku. Głównie na zachowanie WIG20 – tłumaczy.

Mikołaj Sobierajski uważa również, że dla całego sektora 2026 r. będzie rokiem korekty po rekordowym ub.r. W jego opinii spadek zysków nie oznacza kryzysu, a jedynie powrót do bardziej normalnych poziomów rentowności. – Polski sektor bankowy pozostaje silny, dobrze skapitalizowany i przygotowany do finansowania gospodarki, a kilka instytucji może utrzymać przyzwoity zwrot z kapitału i dywidendy dla akcjonariuszy. Sukces będą osiągały banki, które łączą skalę działalności z efektywnym zarządzaniem ryzykiem, dywersyfikacją przychodów i lojalną bazą klientów. Rok 2026 może być czasem stabilizacji, selekcji i wyłonienia liderów, którzy sprostają wyzwaniom nowego otoczenia makroekonomicznego, pokazując, że spadek przychodów nie musi oznaczać utraty siły sektora – uważa.

Jego zdaniem, nie wszystkie banki odczują spadek jednakowo. Instytucje, które łączą dużą bazę klientów z rosnącymi przychodami prowizyjnymi i wygaszaniem dawnych ryzyk, mają szansę utrzymać solidną rentowność. – PKO BP dzięki ogromnej bazie klientów i rosnącej akcji kredytowej może utrzymać wysokie wyniki. ING Bank Śląski dzięki silnej bankowości transakcyjnej i cyfrowej generuje stabilne przychody prowizyjne. Bank Millennium może korzystać z dalszego uwalniania rezerw frankowych poprawiających dynamikę zysków. Te banki pokazują, że nawet przy wyższych podatkach i niższych marżach można utrzymać względnie dobre wyniki, podczas gdy pozostałe instytucje bez takich zabezpieczeń mogą odczuć spadek mocniej – zaznacza analityk XTB.

Wpływ niższych stóp procentowych

Przez cały 2026 r. należy spodziewać się co najmniej dwóch obniżek stóp, a niektórzy optymiści wskazują możliwość trzech. Niższe stopy procentowe zmniejszają marże odsetkowe, a przy tym banki nadal muszą konkurować o klientów i utrzymać atrakcyjność ofert depozytowych w warunkach rosnącej konkurencji. – Do tego dochodzą stałe koszty regulacyjne, podatek bankowy oraz rosnące nakłady na IT i cyberbezpieczeństwo. Rok 2026 można więc określić jako czas ściśniętych marż, w którym przychody spadają, ale sektor jako całość pozostaje rentowny i dobrze skapitalizowany – dodaje Mikołaj Sobierajski.

Będzie wyższy CIT, ale…

– Nie spodziewam się spadku zysków banków w najbliższym czasie pomimo spadku stóp procentowych. Oczywiście wyższy CIT będzie robił swoje, ale CIT to podatek płacony od zysku, więc na sam zysk nie ma on wpływu. Ma oczywiście wpływ na to, ile można przeznaczyć na wypłatę dywidendy albo na podniesienie kapitału – przekonuje Marek Zuber, ekonomista, Akademia WSB.

Jego zdaniem, obserwujemy mocny wzrost sumy bilansowej systemu bankowego, a to z kolei związane jest przede wszystkim z dwoma czynnikami. – Pierwszy to wyraźny wzrost wynagrodzeń i generalnie dochodów gospodarstw domowych. Pamiętajmy, że te dochody to nie tylko otrzymywane wynagrodzenia. Nawet jeśli tempo tego wzrostu spadnie, to i tak nie spodziewam się spadku w ujęciu realnym w związku ze spadkiem inflacji. Czyli mówiąc wprost, gospodarstwa domowe będą miały więcej środków realnie do dyspozycji. Druga kwestia to wzrost skłonności do oszczędzania. Nastąpił on niemalże skokowo w 2024 r. Z jednej strony był to rok mocnego wzrostu płacy minimalnej i wynagrodzeń w budżetówce, co przełożyło się na wzrost także wielu innych wynagrodzeń, z drugiej Polacy byli świeżo po doświadczeniu długotrwałego spadku realnych wynagrodzeń. Od połowy 2022 do połowy 2023 r. inflacja była wyższa od wzrostu wynagrodzeń, realne możliwości zakupowe spadały, co uruchomiło proces korzystania z oszczędności w celu próby obrony przed spadkiem poziomu życia. Wyraźnie spadła np. wartość środków zdeponowanych w systemie bankowym. To doświadczenie obudziło wielu Polaków, którzy w momencie poprawy sytuacji materialnej zdecydowali się budować oszczędności, z których można by było korzystać w trudniejszych czasach – dodaje Marek Zuber.

Uważa on, że banki mają silny przyrost środków, którymi dysponują. Z drugiej strony nie mamy boomu kredytowego, mamy za to rosnące potrzeby pożyczkowe państwa. I to rosnące lawinowo. – Dość powiedzieć, że w roku 2024 wyniosły one ok. 425 mld zł, w zeszłym ok. 550 mld zł, a w tym będzie to prawie 700 mld zł. Dla porównania – w roku 2019 potrzeby pożyczkowe wyniosły ok. 165 mld zł. Banki kupują zatem obligacje skarbowe, których rentowności są z ich punktu widzenia zadowalające. Spodziewam się dalszego wzrostu sumy bilansowej, co w połączeniu z rosnącymi potrzebami pożyczkowymi wystarczy do systematycznego wzrostu zysków sektora – podkreśla.

Ekonomista WSB zwraca także uwagę, że mamy jednocześnie potężne programy inwestycyjne, zarówno w obszarze publicznym, jak i prywatnym. I sektor bankowy będzie w nich uczestniczył. – Spodziewam się zatem wyraźnego wzrostu akcji kredytowej w obszarze kredytów inwestycyjnych. Ale także spodziewam się poprawy sytuacji w przypadku kredytów dla klientów indywidualnych. Tu kluczowy jest oczywiście spadek stóp procentowych połączony ze wzrostem dochodów. Czyli z jednej strony spadek kosztu kredytu, z drugiej zaś poprawa zdolności kredytowej – uważa Marek Zuber.

Ekonomiści Santander Banku Polska przewidują wzrost w tym roku całego wolumenu segmentu kredytów firmowych o 7-8%, a kredytów osób fizycznych o 6-7%. Ich zdaniem, ożywienia nie widać w pozostałych kredytach, tj. dla rolników, przedsiębiorców indywidualnych i sektora instytucjonalnego, co będzie nieco zaniżało dynamikę całej kategorii kredytów. Natomiast eksperci Banku Pekao prognozują, że dynamika kredytów korporacyjnych przyspieszy nawet powyżej 9% r/r. Dobrze zapowiada się także sytuacja w segmencie kredytów hipotecznych.

Według najnowszego raportu BIK, w styczniu 2026 r. wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe wzrosła o 50%, licząc rok do roku. O kredyt wnioskowało 36,3 tys. osób, czyli o 28,5% więcej niż w styczniu 2025 r. i o 8,4% więcej niż miesiąc wcześniej. Wzrosła także średnia kwota wnioskowanego kredytu, do 492 tys. zł, co oznacza wzrost o 11,5% r/r. Zdaniem ekspertów, podaż kredytów mieszkaniowych może osiągnąć poziom 115-120 mld zł.

Niestety nie można jednak pominąć pewnego ryzyka dla sektora bankowego, który wciąż będzie wykazywał się wysoką rentownością. „Wraz z oczekiwanym przyspieszeniem kampanii wyborczej pod koniec 2026 r., przed wyborami w 2027 r., rośnie ryzyko, że decydenci będą dążyć do dalszych podwyżek podatków” – podkreślili w swym raporcie analitycy z BM mBanku.

Jak agencja ratingowa postrzega sektor bankowy?

W ostatnim raporcie Fitch Ratings podano, że wzrost akcji kredytowej będzie nadal się odbudowywał, podczas gdy zanikające obciążenia związane z ryzykiem historycznych aktywów pomogą złagodzić skutki wyższego podatku dochodowego dla banków od 2026 r. „Przewidujemy, że stabilna aktywność gospodarcza w 2026 r., stabilizująca się inflacja oraz normalizacja stóp procentowych będą wspierać perspektywy wzrostu akcji kredytowej polskich banków. Tymczasem koszty prawne związane z przeszłością będą nadal maleć, co złagodzi umiarkowany spadek rentowności operacyjnej spowodowany niższymi stopami procentowymi oraz wyższym podatkiem dochodowym od osób prawnych od zysków netto banków od 2026 r.” – zapisała agencja w raporcie z końca 2025 r.

Zdaniem jej analityków, koszty związane z ryzykiem prawnym portfeli kredytów hipotecznych w walutach obcych nie obciążają już wybranych banków w takim stopniu jak wcześniej. Wynika to z faktu, że tworzenie rezerw osiągnęło już znaczne poziomy, a napływ nowych spraw sądowych spada średnio do poziomów obserwowanych ok. 2021 r. Według nich poziom rezerw na ryzyko prawne będzie w tym roku znacząco niższy.

Marże odsetkowe netto spadną w 2026 r., gdy efekty obniżek stóp procentowych przełożą się na banki, a ich zdolność do dalszego obniżania już niskich kosztów finansowania będzie ograniczona. Wzrost akcji kredytowej zaczął przyspieszać pod koniec 2025 r., ponieważ niższe stopy procentowe oraz dobra kondycja polskiej gospodarki przełożyły się na rosnący popyt na kredyty. Przewidujemy, że trend ten będzie kontynuowany w 2026 r., ze stopniowym przyspieszeniem w całym portfelu kredytowym” – podkreślili eksperci agencji Fitch Ratings.

Źródło: Miesięcznik Finansowy BANK