Opinie zawieszone w sieci: luty 2015

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

nbs.2015.02.foto.058.400xSTADO DZIKICH KONI

Na tegorocznej liście stu najbardziej wpływowych ludzi świata magazynu "Time" (...) znalazło się zaskakujące nazwisko: Andrew Haldane, główny ekonomista Banku Anglii. Wprawdzie bankowiec rzadko się kojarzy z nosicielem nowych idei, ale Haldane jest wyjątkiem. Stał się jedną z głównych postaci sporu o regulację sektora finansów. Twierdzi, że bankowcy za wiele zarabiają i że ratunek, jaki otrzymali od rządów, zachęci ich do podejmowania nadmiernego ryzyka. (...) Haldane ujął to tak: gospodarka w myśl konwencjonalnej teorii przypomina konia na biegunach - rozkołysany przez siłę zewnętrzną, buja się jakiś czas i wraca do równowagi. Tymczasem w czasie kryzysu gospodarka przypomina bardziej stado dzikich koni - wystarczyło, aby coś przestraszyło jednego, ten kopnął innego, i zanim się obejrzeliśmy, całe stado galopuje w nieprzewidywalnym kierunku.

(…) Model zarządzania i wynagradzania zdominowany przez akcjonariusza rodzi, zdaniem Haldane’a, obsesję na punkcie krótkoterminowych owoców sukcesu – dzisiejsze notowania, premia, dywidenda, z uszczerbkiem dla inwestycji w przyszłość. Dlatego, powiada, potrzeba fundamentalnej reformy systemu zarządzania, nacelowanej na dłuższą perspektywę i uwzględniającej interesy innych aktorów na scenie gospodarki. (…)

Gdyby pół wieku temu, w okresie największej prosperity, spytać prezesa firmy o istotę jego misji, w odpowiedzi usłyszelibyśmy zapewne: „wytwarzać znakomite produkty i usługi dla klientów”. Potem dodałby coś o trosce o pracowników firmy, o inwestycjach w przyszłość i wreszcie o tym, żeby zapewnić akcjonariuszom przyzwoity konkurencyjny zwrot z kapitału. Potem się to odwróciło.

Polityka.pl
Andrzej Lubowski, ekonomista, publicysta

DRUKARNIA ZŁOTÓWEK

Po latach zabawy z finansami rządzący zdali sobie sprawę, iż dochody budżetowe w nadchodzących latach dramatycznie spadną i trzeba znaleźć rozwiązanie pozwalające na pokrycie deficytu bez koniczności wprowadzania niepopularnych cięć wydatków. Skoro podwyżka podatków odpada zostaje dodruk waluty, wywołanie wyższej inflacji, a tym samym zwiększenie podatku inflacyjnego, którego nie rozumie 95 proc. społeczeństwa. Są dwa sposoby na uruchomienie dodruku:

a) W Konstytucji wprowadzone zostaną zmiany pozwalające na bezpośredni skup obligacji przez NBP za nowo wydrukowane złotówki. Może to wywołać opór wśród niektórych kręgów politycznych. Poza tym jest to oczywisty sygnał, że rząd zamierza prowadzić nas ścieżką rodem z lat 90., która skończyła się hiperinflacją. Ze względu na jasny cel zmian ta opcja jest mało prawdopodobna.

b) Zgodnie z obowiązującym prawem, zarówno polskim, jak i UE, bank centralny ma zakaz skupowania obligacji na rynku pierwotnym (rząd emituje obligacje, które skupuje NBP za nowo wykreowane złotówki). Nie ma jednak żadnych przeszkód, aby NBP udzielił kredytów bankom, np. PKO BP czy BGK, które skupią od rządu nowe obligacje, a następnie odsprzedadzą je do NBP. Bank centralny oczywiście zapłaci za nie nowymi złotówkami.

Pod względem prawnym są to zupełnie inne operacje, lecz efekt jest ten sam. Rząd zwiększa zadłużenie. Bank centralny zwiększa podaż pieniądza.

(…) Według nowego ustawodawstwa NBP będzie mógł udzielać bankom komercyjnym kredytów stabilizacyjnych, przy czym o wysokości oprocentowania będzie decydował NBP. Możemy mieć zatem sytuację, w której realna inflacja będzie na poziomie 15 proc., obligacje będą płaciły 8 proc. odsetek, RPP ustali stopy procentowe na poziomie 5 proc. Przeciętny obywatel, chcąc ocalić oszczędności kupi obligacje rządowe, na których straci 7 proc. (8 proc. odsetek – 15 proc. inflacja). Strata będzie jeszcze większa, jeżeli uwzględni się podatek Belki od otrzymanych odsetek. Dla odróżnienia sektor banków będzie mógł otrzymać od NBP kredyt stabilizacyjny oprocentowany na poziomie 4 proc., po czym za uzyskane środki kupi obligacje, płacąc 8 proc. Obracając pożyczonymi środkami, bank zarobi 4 proc. i w jego przypadku inflacja nie będzie miała znaczenia.

Independent Trader – Niezależny Portal Finansowy
Bloger ekonomiczny Trader21

BLIK, NARODZINY KOLOSA

– Pracujemy nad systemem, który uczyni Polskę europejskim liderem w płatnościach telefonem – zapowiada bez przesadnej skromności Adam Malicki, prezes spółki Polski Standard Płatności (PSP), operatora systemu mobilnych płatności BLIK. (…) Pierwsze ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI