Opinie: Powrót do zasad

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

urbaniak.marek.05.a.150xPoczucie wyjątkowości. Tak chyba można nazwać ulubiony stan ducha wielu naszych rodaków. I to już od wielu stuleci. Swego rodzaju zwieńczeniem takiego postrzegania naszych losów była koncepcja Andrzeja Towiańskiego z początku XIX w., aby połączyć elementy mistycyzmu z wybranymi ideami politycznymi. Polska zaś stać się miała "nieledwie Chrystusem narodów".

Marek Urbaniak

Minęły kolejne wieki, a my nadal spokojnie możemy pretendować do miana nietypowego kraju, nawet w tak bolesnej konkurencji, jaką jest zadłużenie. Obecnie ten termin odmieniany jest przez wszystkie przypadki, przez polityków, bankierów i mniej lub bardziej „oburzonych”. Ale jeszcze nie tak dawno, bo zaledwie 20-30 lat temu, był to nie mniej istotny problem dla wszystkich krajów tzw. Trzeciego Świata, a także właśnie trochę na zasadzie wyjątku również dla Polski.

Dzisiejsi trzydziesto-, a nawet czterdziestoletni Polacy często nie mają pojęcia, że to, co obecnie przeżywa Grecja, myśmy w znacznie gorszych „okolicznościach przyrody” musieli przerabiać już na wiosnę 1981 r. To właśnie wtedy Polska wstrzymała, na pewien czas, spłacanie rat kapitałowych i odsetek od kredytów zagranicznych. Okazało się bowiem, że wpływy eksportowe naszej zadłużonej gospodarki były mniejsze niż koszty obsługi długu zagranicznego. A doszło do tego w stosunkowo krótkim czasie, bo w ciągu zaledwie 10 lat. Po przełomie politycznym w 1970 r. nowa ekipa kierująca państwem otworzyła się bardziej na Zachód i, podobnie jak kraje Trzeciego Świata, zaczęła sięgać po kredyty komercyjne. Rok 1971 został zamknięty zadłużeniem w wysokości 1 mld dolarów. Ale po 10 latach było to już 24,1 mld, a w roku 1987 – 39,2 mld dolarów. Warto przy tym dodać, że nawet tutaj byliśmy wyjątkowi. Nasze zawieszenie spłat zobowiązań poprzedziło ogólnoświatowy kryzys w tym zakresie, zapoczątkowany w 1982 r. problemami zadłużeniowymi Meksyku.

Ogólny mechanizm był dosyć prosty. Aby wywiązywać się ze ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI