Nie tylko krwiobieg gospodarki, ale i jej lustro
Teraz stoi przed nami konieczność dostosowania się do niższych stóp i utrzymania wyniku odsetkowego przez zwiększanie akcji kredytowej w ślad za coraz silniejszym popytem na kredyt. To wygląda na robienie dobrej miny do złej gry, ale sądzę, że w takich okolicznościach buduje się fundamenty wieloletniej zyskowności. Nie chodzi tylko o niższe stopy. Otoczenie rynkowe w 2026 r. będzie wymagające, znajdziemy się bowiem po drugiej stronie Carrollowskiego lustra, gdzie konkurencja sprawi, że – aby zostać w tym samym miejscu – trzeba będzie biec naprzód ile sił w nogach. Jestem jednak zdania, że sprostamy tym wyzwaniom. Sektor bankowy ma w najbliższych latach ważne zadanie, jakim jest włączenie się do finansowania polskiego skoku rozwojowego, szeroko pojętej transformacji. Krajowy sektor bankowy będzie przeto zyskowny, żywy, konkurencyjny i atrakcyjny dla inwestorów zagranicznych. Nie możemy jednak zapomnieć, że jeśli zagraniczni konkurenci nie będą objęci podatkiem bankowym, to rynek będzie strukturalnie skrzywiony na niekorzyść krajowych podmiotów.
W 2025 r. dwa pozytywne impulsy nałożyły się na siebie: pierwszy, związany z cyklem 175 p.b. obniżek stóp procentowych; drugi, obejmujący przyspieszenie inwestycji z KPO w drugim półroczu. Łącznie wygenerowały one silny, pozytywny impuls popytowy na rynku kredytów korporacyjnych. Sektor bankowy dotrzymał kroku zgłaszanemu przez przedsiębiorców popytowi. Wskutek przyspieszenia akcji kredytowej portfel kredytów korporacyjnych urósł w całym 2025 r. o 9%. Sektor bankowy podjął w szczególności wyzwanie sfinansowania transformacji energetycznej polskiej gospodarki, partycypując w finansowaniu takich przedsięwzięć jak bałtycki offshore, elektrownia jądrowa w Choczewie czy budowa ekologicznych promów.
2026 będzie rokiem podwyższonej konkurencji w sektorze bankowym. Zresztą już w końcówce ub.r. przewodniczący komitetów kredytowych podkreślali, że wzrost presji konkurencyjnej był najistotniejszym czynnikiem luzowania polityki kredytowej. Agresywna konkurencja będzie dodatkowo stymulowana przez dalsze obniżki stóp procentowych – w środowisku luzowania polityki pieniężnej jedyną drogą do utrzymania wyniku odsetkowego jest ożywienie akcji kredytowej. Co więcej, konkurencja międzybankowa będzie dotyczyła nie tylko nowej sprzedaży, ale i już istniejącego portfela należności. Krótko mówiąc: potencjał do wzrostu w 2026 r. będzie bardzo duży, ale skorzystają na nim ci, którzy najskuteczniej staną do rywalizacji z konkurencją.
Polski sektor bankowy lubi myśleć o sobie jako o zaawansowanym technologicznie rozsadniku innowacji. Myślę, że mamy na tym polu dużo osiągnięć, ale nie możemy spoczywać na laurach. Generatywna sztuczna inteligencja ma wszelkie zadatki na bycie rewolucyjną technologią, ale wymaga to opracowania praktycznych zastosowań w biznesie. Aby sektor bankowy zgarnął pulę zysków z tego tytułu, potrzebna jest zmiana kulturowa i mentalna. W przeciwnym przypadku zmiana technologiczna w sektorze bankowym dokona się metodą „od emerytury do emerytury”, a sektor straci w długim okresie klientów, utalentowanych pracowników, udziały w rynku i miejsce w gospodarce. Nie wolno nam do tego dopuścić.
Na koniec jeszcze jedna uwaga: sektor bankowy jest nie tylko krwiobiegiem gospodarki, ale i jej lustrem. Szanse i wyzwania w rozpoczynającym się roku, związane z obsługą podwyższonego popytu kredytowego i boomu inwestycyjnego, świadczą przede wszystkim o tym, że polska gospodarka znajduje się dziś w dobrym miejscu, ma wiele energii, a polski model gospodarczy działa i ma się dobrze. Trudno o lepszy prognostyk, zarówno dla krajowego wzrostu gospodarczego, jak i dla perspektyw rozwojowych sektora bankowego.