Lokata plus fundusz: Jaki pożytek z wysokich odsetek?

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

sadrak.michal.04.267x400Wystarczy zainwestować część oszczędności w fundusze i już można cieszyć się bankową lokatą na 6 do 10 proc. w skali roku. Idealne połączenie? O końcowym rezultacie i tak zdecyduje nie depozyt, a wyniki funduszu i opłaty z nim związane.

Połączenie lokat z funduszami to produkt, którego popularność rośnie za każdym razem gdy spada zainteresowanie tradycyjnymi bankowymi depozytami. Nie inaczej stało się i tym razem. Podczas gdy średnie oprocentowanie trzymiesięcznych lokat wciąż znajduje się poniżej 2,7 proc. w skali roku, wiele banków chętnie zapłaci co najmniej dwa razy więcej, jeśli tylko klient zdecyduje się na zakup jednostek uczestnictwa w jednym z oferowanych funduszy inwestycyjnych. A to, jak wiadomo, wiąże się z mniejszym lub większym ryzykiem utraty części zainwestowanych środków.

Banki znacznie chętniej łączą lokaty z funduszami o ofensywnej polityce inwestycyjnej (np. fundusze akcji), niż z tymi powszechnie uważanymi za bardziej bezpieczne (fundusze obligacji lub gotówkowe i pieniężne). Taka konstrukcja oferty sprawia, że zysk wypracowany na części depozytowej może mieć tylko niewielkie znaczenie przy całkowitym rozliczeniu inwestycji, ponieważ to i tak wyniki funduszu okażą się decydujące. Jeśli uwzględnić, że w ramach tego rodzaju pakietów najczęściej oferowane są depozyty krótkoterminowe, to wysokość odsetek z lokaty ma jeszcze mniejsze znaczenie. Często zysk z depozytu nie pokryje więc nawet opłaty manipulacyjnej za nabycie jednostek uczestnictwa wybranego funduszu.

Inwestując 10 tys. zł w przykładowy produkt, który w połowie składa się z trzymiesięcznej lokaty na 6% w skali roku, a w drugiej połowie z jednostek uczestnictwa dowolnego funduszu z 2-proc. opłatą dystrybucyjną okazuje się, że już na wstępie strata wynosi 39 zł. Wprawdzie po trzech miesiącach odsetki z lokaty wyniosą 61 zł, ale już na początku z części inwestycyjnej potrącono 100 zł w ramach opłaty za nabycie jednostek uczestnictwa funduszu. Oczywiście wyniki funduszu zostały w tym przypadku pominięte. Aby wyjść na zero opłata dystrybucyjna nie mogłaby w takim przypadku być wyższa niż 1,22 proc. Problem w tym, że jej wartość to zwykle 2 do nawet 5 proc.

Wprawdzie na rynku zdarzają się zgrzewki lokat z funduszami (to popularna nazwa tego produktu wśród bankowców), gdzie nie pobiera się opłat manipulacyjnych za nabycie jednostek, ale oferty te należą do wyjątków. Prowizji takich nie pobierają na przykład BGŻOptima, Deutsche Bank oraz ING Bank Śląski. Ten ostatni jednak każe sobie płacić 3 proc. wartości operacji za umorzenie jednostek przed upływem roku. Podobnie jest także w Banku BPH, gdzie umorzenie w pierwszym roku kosztuje 2 proc., zaś w drugim 0,5 proc. Przykłady te w doskonały sposób pokazują więc niedopasowanie terminu promocyjnych lokat do horyzontu inwestycyjnego przewidzianego dla funduszy.

140630.lokata.plus.550x

Zdecydowanym rekordzistą pod względem kuszenia wysokooprocentowaną lokatą jest Deutsche Bank, który oferuje aż 10 proc. w skali roku na kwartalnym depozycie. Aby tyle zarobić na inwestycję w jeden z 23 wybranych funduszy trzeba wpłacić aż dziewięciokrotnie więcej. Minimalna łączna kwota całkowitej inwestycji to 10 tys. zł, co znaczy, że na lokatę trafi tylko 1 tys. zł. Po trzech miesiącach odsetki z tej kwoty wyniosą około 20 zł. Co prawda bank nie pobiera opłaty za nabycie jednostek uczestnictwa funduszu, ale przy takich proporcjach między częścią depozytową a inwestycyjną wystarczy spadek wyceny tej ostatniej o 0,22 proc. przez trzy miesiące, aby zanotować stratę. Oczywiście bank oferuje także mniej ryzykowne rozwiązania (większy udział części lokacyjnej), ale wówczas trzeba liczyć się z niższymi odsetkami na depozycie.

Prowizje od zakupu funduszy przekraczające zyski z lokat sprawiają, że bardziej opłacalnym rozwiązaniem może być osobne ulokowanie oszczędności na przeciętnym bankowym depozycie oraz samodzielne zainwestowanie w fundusz. Wszak na rynku znaleźć można platformy umożliwiające tego typu transakcje bez dodatkowych prowizji. Dodatkowo zapewniają one znacznie szerszy wybór, nie skazując klienta na rozwiązania narzucone przez bank.

Michał Sadrak
Open Finance