Emerytura zaczyna się dziś

Emerytura zaczyna się dziś
Łukasz Buczyński, dyrektor ds. klientów korporacyjnych w TFI PZU SA (fot. TFI PZU)
Rozmowa z ŁUKASZEM BUCZYŃSKIM – dyrektorem ds. klientów korporacyjnych w TFI PZU SA o psychologii oszczędzania, przyszłym ja i budowaniu finansowego bezpieczeństwa

Pracownicy banków spółdzielczych codziennie rozmawiają z klientami o oszczędzaniu, bezpieczeństwie finansowym i planowaniu przyszłości. Czy oszczędzanie na emeryturę jest więc nadal wyzwaniem?

– Myślę, że dla większości ludzi, niezależnie od wykonywanego zawodu, największym wyzwaniem nie jest brak wiedzy, ale perspektywa czasu. Bardzo łatwo zaplanować oszczędzanie od przyszłego miesiąca, od nowego roku albo od kolejnej podwyżki. Znacznie trudniej jest zacząć od dziś.

Wielu osobom emerytura wydaje się bardzo odległa.

– Zgadza się. Nasz mózg nie lubi myśleć w horyzoncie następnych dwudziestu czy trzydziestu lat. Badania pokazują, że często traktujemy siebie z przyszłości niemal jak inną osobę. Łatwiej więc wydać pieniądze dzisiaj, niż odłożyć je dla kogoś, kim będziemy za kilkadziesiąt lat. Dlatego zamiast pytać: Ile pieniędzy chcę mieć na emeryturze?, warto zadać sobie inne pytanie: Jak chcę wtedy żyć? ŻYCIE NA EMERYTURZE NIEKONIECZNIE BĘDZIE TAŃSZE

Skąd bierze się przekonanie, że na emeryturze będziemy wydawać zdecydowanie mniej niż dziś?

– Wiele osób zakłada, że po zakończeniu aktywności zawodowej wydatki automatycznie spadną. Tymczasem życie pokazuje coś innego. Mamy więcej czasu na podróże, spotkania z rodziną, realizację zainteresowań. Dochodzą też wydatki związane ze zdrowiem. Rzadko słyszę od ludzi, że po przejściu na emeryturę chcieliby żyć gorzej niż obecnie. Większość chciałaby utrzymać dotychczasowy komfort albo wręcz spełniać marzenia, na które wcześniej brakowało im czasu.

PPK I PPE POMAGAJĄ ZAMIENIĆ DOBRE CHĘCI W DZIAŁANIE

Wielu pracowników banków spółdzielczych uczestniczy już w PPK i PPE.

– I to jest bardzo dobry fundament. W oszczędzaniu najtrudniej jest zacząć. PPK i PPE pomagają pokonać ten pierwszy próg, ponieważ systematyczne wpłaty stają się nawykiem. Poza tym warto pamiętać o zaletach tych programów. W PPK nie oszczędzamy sami. Standardowo pracownik odkłada 2% wynagrodzenia, a pracodawca dokłada kolejne 1,5%. Do tego dochodzą dopłaty od państwa i efekt inwestowania wszystkich środków. To sprawia, że na rachunek PPK trafia więcej, niż wynikałoby wyłącznie z naszej własnej wpłaty. W PPE natomiast całą składkę podstawową finansuje pracodawca, a uczestnik może zadeklarować wpłatę dodatkową, która będzie naliczana z jego wynagrodzenia.

A JEŚLI CHCEMY ZROBIĆ KOLEJNY KROK?

Załóżmy, że ktoś uczestniczy już w PPK lub PPE i chciałby odkładać jeszcze więcej. Co wtedy?

– Warto zainteresować się IKE i IKZE. To rozwiązania stworzone właśnie po to, aby uzupełniać oszczędności budowane w innych programach emerytalnych.

Jakie korzyści proponują IKE i IKZE dla osoby, która już regularnie oszczędza w PPK lub PPE?

– Każde z tych rozwiązań ma swoje zalety. Gdybym jednak miał wskazać produkt, który moim zdaniem jest wciąż trochę niedoceniany, byłoby to IKZE, ponieważ ma jedną cechę, która z psychologicznego punktu widzenia jest niezwykle ważna. Wiele produktów emerytalnych przynosi korzyści dopiero za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. IKZE pozwala natomiast osiągnąć je dużo szybciej.

Ma Pan na myśli ulgę podatkową?

– Tak. Wpłaty na IKZE można odliczyć od dochodu przy rozliczeniu PIT. Jeśli ktoś wykorzysta cały limit wpłat w 2026 r., czyli 11 304 zł, to rozliczając PIT w 2027 r., może obniżyć swój podatek nawet o ponad 1,3 tys. zł przy stawce 12% albo ponad 3,6 tys. zł przy stawce 32%. To już są bardzo konkretne kwoty.

Czyli oszczędzamy na emeryturę i jednocześnie zyskujemy już teraz?

-Dokładnie tak. Właśnie dlatego uważam, że IKZE jest tak interesującym rozwiązaniem. Psychologia pokazuje, że ludziom łatwiej podjąć działanie, jeśli widzą korzyść nie tylko w dalekiej przyszłości, ale także w najbliższym czasie. Zwrot podatku lub niższy podatek przy rozliczeniu PIT jest czymś bardzo namacalnym.

PPK, PPE, IKE I IKZE NIE KONKURUJĄ ZE SOBĄ

Często spotyka się pan z pytaniem: co wybrać – PPK, PPE IKE czy IKZE?

–Bardzo często. A ja zwykle odpowiadam: dlaczego wybierać? IKZE oferuje dodatkową korzyść podatkową już w kolejnym rozliczeniu PIT. IKE z kolei pozwala budować dodatkowy kapitał prywatny na przyszłość. W praktyce te rozwiązania mogą się bardzo dobrze uzupełniać. Pracownicy banków spółdzielczych są zresztą w komfortowej sytuacji, ponieważ obok PPK i PPE mają również dostęp do Pakietu Wyższa Emerytura, który obejmuje zarówno IKE, jak i IKZE. Dzięki temu mogą budować oszczędności emerytalne na kilka sposobów jednocześnie.

Czyli można powiedzieć, że tworzą one jeden system naczyń połączonych?

– Dokładnie tak. Im więcej filarów buduje nasze bezpieczeństwo finansowe, tym większy komfort mamy w przyszłości.

O CZYM WARTO POMYŚLEĆ JUŻ DZIŚ?

Gdyby miał pan zostawić czytelników z jedną myślą, to jaka by ona była?

– Żeby od czasu do czasu spojrzeli na siebie za dwadzieścia czy trzydzieści lat. Nie jak na abstrakcyjną postać z przyszłości, ale jak na kogoś bardzo bliskiego.

Źródło: Miesięcznik Finansowy BANK