Eksperci zalecają jednak selektywne podejście
Zdaniem analityków, w obecnym roku w przypadku osób zainteresowanych przede wszystkim bezpiecznymi aktywami sytuacja niewiele się zmienia i nie należy w związku z tym oczekiwać jakiś znaczących wzrostów czy ponadprzeciętnych zysków. Należy pamiętać, że w ub.r. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła główną stopę procentową o łącznie 175 p.b. To ma bezpośrednie przełożenie na wysokość oprocentowania lokat bankowych. W tym roku również ma dojść do kolejnych redukcji choć już nie tak dużych, a jednocześnie ma nadal obniżać się inflacja.
– Oczywiście nominalne wysokości oprocentowania lokat czy obligacji skarbowych będą niższe, to głównie kwestia obniżek stóp procentowych, ale przy spadku inflacji realne wartości nie powinny się pogorszyć. Paradoksalnie może być nawet nieco lepiej. Mam oczywiście na myśli wielkości średniorocznej inflacji i rocznych kuponów czy rocznego oprocentowania. Tak czy inaczej bezpieczne aktywa to bezpieczne aktywa i tu specjalnego wyboru nie mamy – powiedział nam Marek Zuber, ekonomista z Akademii WSB.
Niższe stopy procentowe mają jednak dodatkowy pozytywny wpływ na giełdę i tutaj analitycy zwracają uwagę na okazje, którymi warto się zainteresować.
Sytuacja na giełdach rozpala wyobraźnie
Indeks największych spółek na GPW kończył rok 2024 na poziomie ok. 2200 pkt. Mniej więcej od połowy 2025 r. sytuacja zaczęła się poprawiać i WIG20 zdołał kilka razy przebić poziom 3000 pkt. Nie wszystkie jednak spółki z różnych względów zdołały się podpiąć pod ten silny trend wzrostowy. Sytuacja nadal powinna sprzyjać kupującym, choć analitycy zwracają uwagę, na które branże i spółki warto szczególnie zwrócić uwagę.
– Rok 2026 powinien przynieść przyspieszenie wzrostu gospodarczego w Polsce, co ma szanse przełożyć się na wzrost zysków spółek z GPW, a więc i na cenę ich akcji na giełdzie. Szczególnie że pozytywny wpływ na giełdowe wyceny powinny mieć trwające od maja br. obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Dobrą wróżbą dla warszawskiej giełdy są również sygnały płynące ze świata. Oczekiwane w 2026 r. przyspieszenie gospodarcze w Europie, czy pozytywne dla giełdy w USA obniżki stóp przez Fed, będą tworzyć przyjazne otoczenie dla kontynuacji hossy na światowych giełdach. A jeżeli na to wszystko nałoży się jeszcze zakończenie wojny w Ukrainie, to będzie dodatkowy pozytywny impuls dla GPW – uważa Marcin Kiepas, analityk Tickmill.
Jego zdaniem, dane płynące z polskiej gospodarki już teraz pokazują przyspieszenie w inwestycjach, które to przyspieszenie powinno być kontynuowane w obecnym roku. – To kieruje uwagę w stronę sektora budowlanego notowanego na giełdzie. Zwłaszcza że rząd mocno stawia na local content, czyli na zwiększanie udziału krajowych firm i zasobów w projektach inwestycyjnych. Dalej mocno modernizowana jest kolej, co powinno mieć pozytywne przełożenie na spółki kolejowe z GPW – dodaje Marcin Kiepas.
Zdaniem Mikołaja Sobierajskiego, analityka z XTB, warto tutaj przy okazji przyjrzeć się firmom reprezentującym tzw. REIT-y przemysłowe, czyli spółki inwestujące w nieruchomości związane z produkcją, magazynowaniem i logistyką.
– Spółki tego sektora doskonale zachowują wartość. Ich wyceny opierają się na fizycznych, trwałych aktywach. Spółki tego typu pozwalają czerpać maksimum korzyści przy ponoszeniu minimum nakładów czy ryzyka. Zapotrzebowanie rośnie, baza klientów duża i stabilna, a sam sektor nie podlega tak dużym wahaniom cyklu koniunktury jak nieruchomości mieszkalne czy biurowe. Dodatkowo akcjonariusze mogą liczyć na częste i stabilne dywidendy – powiedział nam.
Rok 2026 powinien przynieść przyspieszenie wzrostu gospodarczego w Polsce, co ma szanse przełożyć się na wzrost zysków spółek z GPW, a więc i na cenę ich akcji na giełdzie. Szczególnie że pozytywny wpływ na giełdowe wyceny powinny mieć trwające od maja br. obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Dobrą wróżbą dla warszawskiej giełdy są również sygnały płynące ze świata.
Również rosnące inwestycje w energetyce będą napędzać wyniki spółek z tego sektora, choć nieoczekiwane zmiany w zarządach należących do Skarbu Państwa należą już niemal do tradycji, a to z kolei nie pomaga kursom tych koncernów.
– Po świetnym roku 2025, rok 2026 może być słabszy dla Orlenu. Głównie za sprawą negatywnego przełożenia taniejącego gazu na wyniki. To może być też słabszy rok dla spółek energetycznych, które były giełdową gwiazdą pierwszej połowy minionego roku. W ich przypadku utrzymuje się duże ryzyko presji politycznej na obniżki cen energii, co może odbijać się na ich wynikach – podkreśla Marcin Kiepas.
Zdaniem Marka Zubera, warto brać pod uwagę inwestycje w akcje czy obligacje podmiotów działających w branżach: energetycznej, obronnej, realizacji kolejowych i hydrotechnicznych. – Nie tylko chodzi o firmy bezpośrednio zaangażowane w inwestycje w tych obszarach, ale także o te, które z nimi współpracują. Rok 2026 powinien przynieść tu istotne przyspieszenie, szczególnie w branży energetycznej – dodaje.
Do spółek z branży obronnej nie jest do końca przekonamy Marcin Kiepas, zwraca uwagę na jeden z najważniejszych czynników geopolitycznych. – Słabiej niż szeroki rynek mogą sobie radzić spółki kojarzone z sektorem obronnym. To jeszcze nie koniec hossy na nie, bo wzrost wydatków obronnych w Polsce ma trwały charakter i będzie kontynuowany w następnych latach, ale rok 2026 dla tej grupy spółek raczej nie będzie dobry. Szczególnie, jeżeli dojdzie do zakończenia wojny w Ukrainie – podkreśla analityk Tickmill.
Banki tak, ale tylko do pewnego momentu
Przyspieszenie w gospodarce będzie generować wzrosty wydatków konsumenckich, a to powinno mieć również pozytywne przełożenie na wyceny spółek detalicznych. – W pierwszych miesiącach roku dobrze też może radzić sobie sektor bankowy. I to pomimo podwyżki podatku CIT i spadku stóp procentowych. Tym, co zwiększy atrakcyjność banków, jest perspektywa wypłaty wysokiej dywidendy z zysku za 2025 r., a także rozkręcająca się akcja kredytowa. Druga połowa roku jednak dla sektora bankowego może być już znacznie słabsza – uważa Marcin Kiepas.
Spółki z ochrony zdrowia
Zdaniem Mikołaja Sobierajskiego, warto jeszcze zwrócić uwagę na sektor ochrony zdrowia, który pełni rolę stabilnego filara portfela. Starzejące się społeczeństwa, refundowane terapie i podstawowe usługi medyczne sprawiają, że popyt na leki, sprzęt i usługi jest stosunkowo odporny na wahania gospodarcze.
– W okresach niepewności inwestorzy przenoszą kapitał z bardziej ryzykownych segmentów do spółek defensywnych, takich jak healthcare. Warto więc rozważyć uzupełnienie portfela o jedną lub dwie jakościowe spółki farmaceutyczne, biotechnologiczne lub dostawców usług i urządzeń medycznych, które zapewniają powtarzalne przychody i stabilność w czasie rynkowej zmienności – powiedział nam analityk XTB.
Z kolei Marcin Kiepas poleca zwrócić uwagę na jedną ze spółek, która jeszcze kilka lat temu była wielką gwiazdą, a która niebawem może znowu mocniej zaświecić. – W branży gamingowej warto wyróżnić CD Projekt. Rok 2026 powinien przynieść premierę powszechnie oczekiwanego dodatku do gry „Wiedźmin 3” i początek akcji marketingowej przed premierą w roku 2027 gry „Wiedźmin 4” – podpowiada.
Metale przemysłowe lepsze od kryptowalut?
– Metale przemysłowe, czyli głównie miedź, korzystają ze wszystkich fundamentalnych zalet kryptowalut i złota. Ich dostępność jest skończona. Jednocześnie popyt na nie, w przeciwieństwie do złota czy krypto, jest oparty na realnych potrzebach gospodarki, a nie spekulacjach czy polityce monetarnej. W dodatku sektor ten cierpiał na chroniczne niedoinwestowanie w ostatnich dekadach, co daje potencjał na znaczy wzrost cen w przyszłości. Spółki wydobywcze i rafinerie na pewno odczują zwiększony popyt – przekonuje Mikołaj Sobierajski.
Marcin Kiepas również potwierdza, że obecne prognozy mówiące o kolejnych wzrostach cen miedzi i srebra, mogą dalej windować ceny akcji KGHM.
Kolejny udany rok dla złota i srebra
Goldman Sachs w połowie listopada 2025 r. na swojej platformie przeprowadził badania obejmujące ponad 900 klientów instytucjonalnych. Okazało się, że 36% z nich, a była to największa grupa, oczekuje, że do końca 2026 r. cena złota utrzyma swoją dynamikę i przekroczy 5000 USD za uncję trojańską. Z kolei 33% spodziewa się, że cena surowca osiągnie przedział od 4500 do 5000 USD.
Okazało się także, że blisko 40% respondentów uważa, że głównym czynnikiem wpływającym na wzrost cen złota jest jego skup prowadzony przez banki centralne. Ten argument potwierdzają oficjalne dane, choć w przypadku takiego kraju jak Chiny są one znacznie zaniżone. Generalnie oczekuje się więc wzrostów, ale już nie tak dynamicznych.
– Uważałbym ze złotem. Oczywiście pod koniec roku 2025 obserwowaliśmy mocną korektę, potem znowu zaznaczył się wyraźny trend wzrostowy, ale to nie oznacza, że rok 2026 musi przynieść wzrosty porównywalne z minionym. Tym bardziej, że złoty może się jeszcze trochę umocnić do USD, co zmniejszy potencjalne zyski na złocie w polskiej walucie – przestrzega Marek Zuber.
W ub.r. równolegle ze wzrostem ceny złota drożało też srebro i – jak twierdzą eksperci – nadal ma szansę na dalszy wzrost, pomimo kryzysu podażowego. Ich zdaniem, korelacja pomiędzy jednym kruszcem, a drugim jest zbyt wysoka, a to powinno premiować raczej srebro.
Na ceny srebra wpływają nie tylko obniżki stóp procentowych dokonywane przez Fed, ale także napływ kapitału do funduszy ETF zabezpieczonych złotem oraz utrzymująca się presja na podaż. Z kolei wydobycie samego srebra np. w Ameryce Środkowej i Południowej maleje od wielu lat z powodu zamykania kopalń, wyczerpywania się zasobów i wyzwań infrastrukturalnych. Oczywiście jest to dobra informacja dla spółki KGHM, która jest jednym z liderów na rynku kruszców.
Ceny srebra osiągnęły historyczny szczyt 54,47 USD za uncję trojańską w połowie października minionego roku, co oznaczało wzrost o 71% w ujęciu rok do roku. Od tego momentu ceny nieco spadały, ale w grudniu ponownie zaczęły mocno rosnąć. W 2025 r. srebro rozpoczęło swój rajd z poziomu ok. 30 USD, aby w połowie grudnia znaleźć się powyżej 60 USD. Jeżeli w roku obecnym utrzyma się popyt, to według niektórych prognoz cena może zbliżyć się nawet do 100 USD.
Inwestycje na giełdach w USA
Eksperci zwracają uwagę, że przy cyklu obniżek stóp w USA i bardziej gołębim Fedzie sektor wzrostowy znów wraca na pierwszy plan, a szczególnie technologie i AI.
– Spadające stopy stworzą korzystne warunki dla spółek technologicznych, które będą mogły tanim kapitałem finansować rozwój swoich produktów. Najlepiej wyglądają firmy koncentrujące się na software, chmurze, automatyzacji i modelach subskrypcyjnych, ponieważ mają wyższe marże, większą skalowalność i są mniej podatne na wahania popytu niż producenci sprzętu. Półprzewodniki pozostają kluczowe dla centrów danych, AI i motoryzacji, ale coraz większą część wartości generują dostawcy rozwiązań, takich jak platformy AI, narzędzia do automatyzacji, cyberbezpieczeństwa i oprogramowania dla firm – powiedział nam Mikołaj Sobierajski.
Zarządzający z VIG/C-Quadrat TFI również uważają, że w najbliższych miesiącach rynek akcji może przechodzić ze wzrostu napędzanego przez AI w fazę dojrzałej hossy, gdzie cały czas istotna będzie selekcja sektorowa oraz utrzymanie w ryzach emocji, aby być mniej podatnym na wydarzenia makroekonomiczne.
Motorem wzrostu w USA może okazać się także zapowiadany debiut spółki SpaceX należącej do miliardera Elona Muska. Firma, której 60-70% przychodów generowanych jest przez usługę Starlink, chce pozyskać ponad 30 mld USD, co już uczyniłoby je największym debiutem w historii. To także sugerowałoby wycenę spółki na około 1,5 bln USD, a nie jest wykluczone, że w dniu wejścia na parkiet cena podskoczyłaby wyżej i tym samym wartość SpaceX mogłaby szybko przebić poziom 2 bln USD. Przy takim poziomie dołącza ona niemal od razu do grona najpotężniejszych korporacji technologicznych świata, czyli Nvidia (4,4 bln USD), Apple (4,1 bln USD) czy Microsoft (3,5 bln USD). Nieco niżej wyceniane są natomiast takie spółki, jak Meta (1,6 bln USD) czy właśnie Tesla (1,4 bln USD).
Jednak nie tylko akcje SpaceX mogą okazać się okazją inwestycyjną. Może to mieć również wpływ na wzrost wycen firm związanych z technologiami rakietowymi i komponentami elektronicznymi.
Ryzyka i szanse w jednym
Warto jeszcze raz przypomnieć o ryzyku, jakie cały czas niesie wojna w Ukrainie. Pozytywny scenariusz jest jednocześnie szansą, ale także rodzi pewną niepewność.
– Pokój powinien mieć pozytywny wpływ dla rynku akcji poprzez skokowe obniżenie premii za ryzyko dla niego. Oznaczałoby to szybki wzrost indeksów w krótkim czasie o kilkanaście procent i domknięcie luki wycenowej do średniej dla rynków wschodzących. Co dalej? Tutaj zaczyna się problem… z poszukiwaniem nowych katalizatorów do dalszych wzrostów – podsumowuje Marek Kaźmierczak, starszy zarządzający funduszami VIG/C-Quadrat TFI.