Kredyty samochodowe: słaby początek roku
O 24 mln zł (3,5 proc.) spadła rok do roku sprzedaż kredytów samochodowych w pierwszym kwartale 2013 r. W ujęciu liczbowym wygląda to jeszcze gorzej, obniżka wynosi 7,5 proc.
O 24 mln zł (3,5 proc.) spadła rok do roku sprzedaż kredytów samochodowych w pierwszym kwartale 2013 r. W ujęciu liczbowym wygląda to jeszcze gorzej, obniżka wynosi 7,5 proc.
Comperia.pl S.A. ma nowego dyrektora marketingu. Został nim Adam Urbanowski, który wcześniej przez 2 lata odpowiadał m.in. za rozwój serwisów internetowych pkt.pl i Grupy INFOR.
Dynamiczne wzrosty na głównych giełdach świata opierają się na przekonaniu, że ożywienie w globalnej gospodarce nadejdzie w drugiej połowie roku. Na naszym parkiecie takiej wiary jest znacznie mniej. Zagrożenie wynikające z dłuższego niż się oczekuje czasu powrotu dobrej koniunktury, jest bardzo realne.
Zwolennicy tezy, że w czwartek Europejski Bank Centralny (ECB) obniży stopy procentowe zyskali dziś kolejny mocny argument. Są nim dane o kwietniowej inflacji w strefie euro.
Banki zaczynają odczuwać konsekwencje obniżek stóp procentowych. W kwietniu z lokat wyparowało 6,66 mld zł. Nigdy wcześniej rynek nie doświadczył takiego zdarzenia.
W I kwartale 2013 roku wzrost gospodarczy w Polsce wyhamował do 0,5% z 0,7% R/R. Dane, pomimo że były nieco lepsze od wstępnych szacunków GUS, nie zastopowały wyprzedaży złotego. W relacji do euro jest on dziś najsłabszy od prawie 11 miesięcy, a do dolara od 6 miesięcy.
Claus Gramlich-Eicher oraz Dominique Charpentier dołączyli do Zarządu firmy Atradius, jednego z największych na świecie ubezpieczycieli należności handlowych.
Claus Gramlich-Eicher został nowym Dyrektorem Finansowym (CFO) firmy Atradius. Na tym stanowisku zastąpił Delfina Reuda.
Wczoraj na rynkach bazowych uwidaczniała się od rana bardzo lekka tendencja wzrostowa rentowności obligacji safe-haven. Ale zmiana klimatu inwestycyjnego i intensyfikacja amerykańskiego „ciepłego frontu” sugerowała, że to tylko cisza przed większym „opadem”. A spadały (oczywiście) ceny obligacji amerykańskich i niemieckich. Bund 10Y zaczynał dzień w okolicy 1,48%. podczas gdy UST 10Y oscylował w przeważającej części dnia w okolicy 2,05%.
Po świątecznym poniedziałku inwestorzy amerykańscy i brytyjscy powrócili na rynek w dobrych nastrojach. Wczoraj giełda nowojorska pozwoliła sobie na odrobienie strat z ubiegłego spadkowego tygodnia, kiedy to rosnące obawy, że w najbliższym czasie Rezerwa Federalna zmniejszy program skupu aktywów wspierające amerykańską gospodarkę doprowadziły do silnej – pierwszej od początku maja – wyprzedaży na Wall Street. W Europie było podobne.
Delegatura NIK w Katowicach oraz Departament Zdrowia NIK mają nowych dyrektorów. Szefem katowickich kontrolerów zostanie Piotr Miklis. Departamentem Zdrowia pokieruje Piotr Wasilewski.
W skład Zarządu Banku Citi Handlowy powołano Panią Barbarę Sobalę na wiceprezesa d.s. ryzyka.
Tak jak zakładaliśmy początek tygodnia okazał się bardzo spokojny dla rynku walutowego. Zamknięte w poniedziałek rynki w Wielkiej Brytanii (Wiosenne Święto Bankowe) i w USA (Dzień Pamięci) oraz brak publikacji ważnych danych makroekonomicznych spowodowały, że notowania głównych par walutowych pozostawały w konsolidacjach. Kurs EUR/USD oscylował pomiędzy 1,292-1,295 zaś EUR/PLN trzymał się przedziału 4,19-4,20.
Kakofonia głosów, komentarz i interpretacji po zeszłotygodniowym impulsie płynącym z FOMC nie dziwi. QE był, jest i (wbrew pozorom jeszcze) będzie jednym z najważniejszym instrumentów antykryzysowych podjętych przez bank centralny w historii ekonomii. Jego wycofanie, tak jak jego implementacja, budzi niepokój.
Dysproporcje między notowaniami złota i giełdowych indeksów występują dość rzadko. Niemal zawsze są sygnałem większych zmian na rynkach. Być może trzeba wypatrywać ich już w nieodległej przyszłości. Wszystko wskazuje na to, że będą one niekorzystne dla akcji.
Po wydarzeniach ostatniego tygodnia zachowanie polskich instrumentów finansowych, a przede wszystkim rynku stopy będzie bez wątpienia zależało od rozwoju sytuacji na rynkach bazowych. Zmienność w poprzednim tygodniu karmiona była bolesną dla rynków kombinacją słabości ekonomicznych danych oraz grą na (szybsze niż późniejsze) wycofanie wsparcia ilościowego ze strony głównych banków centralnych, a przede wszystkim Fed.
Bieżący, krótszy dla polskiego inwestora, tydzień rozpoczynamy w okolicach piątkowego zamknięcia. Kurs EUR/USD notuje więc rejony lekko powyżej 1,29 zaś EUR/PLN nieco poniżej 4,20. Jak wskazywaliśmy w naszym Tygodniku Rynkowym, kwestia zmian w polityce monetarnej prowadzonej przez Rezerwę Federalną USA jest nadal otwarta -część przedstawicieli Fed nie wyklucza rozszerzenia QE3, część mówi już o ograniczaniu, natomiast sam przewodniczący Banku Rezerwy Federalnej jak na razie broni skupu aktywów.
Po rynkowych perturbacjach w ostatnich kilku dniach sesyjnych nowy tydzień zaczął się spokojnie, umiarkowanymi wzrostami na większości azjatyckich i europejskich parkietów.
3-miesięczny WIBOR spadł już do 2,76 proc., czyli do poziomu jaki w 2008 r. miał 3-miesięczny LIBOR CHF. Oprocentowanie, które można było uzyskać dzięki takiemu wskaźnikowi sprawiało wówczas, że nie bacząc na ryzyko kursowe tłumy Polaków brały kredyty we franku. Dziś płacą dużo wyższą ratę, niż klienci złotowi.
Poniedziałek na rynku walutowym, podobnie jak na wielu innych rynkach, upłynie pod znakiem niewielkich obrotów i równie ograniczonej zmienności. Wszystko za sprawą braku inwestorów z USA i Wielkiej Brytanii.
Zamieszanie na rynku finansowym w tym tygodniu skutkujące we wzroście awersji do ryzyka na globalnym rynku może okazać się przedsmakiem bezprecedensowej zmiany. Bezprecedensowej głównie dlatego, że nigdy żaden bank centralny nie miał wycofać się z super, hiper poluzowania ilościowego – a takie właśnie instrumentarium zastosował Fed. Bez wątpienia wypowiedź B.Bernanke, która podniosła wycenę ryzyka zbliżającego się wycofania ilościowego wsparcia w komfortowej dla rynku skali, była najważniejszą przesłanką do realizacji zysku na rynkach o wyższej stopie zwrotu (przynajmniej w kontekście rynku obligacji na świecie).