Dane o produkcji pomogą złotemu?
We wtorek w centrum uwagi znajdą się grudniowe dane o produkcji przemysłowej w Polsce. To one, obok nastrojów na rynkach globalnych, zdecydują o losach złotego.
We wtorek w centrum uwagi znajdą się grudniowe dane o produkcji przemysłowej w Polsce. To one, obok nastrojów na rynkach globalnych, zdecydują o losach złotego.
Słabsze od prognoz dane o nowych miejscach pracy w Stanach wytyczyły kierunek handlu na rynkach walutowych. Po tym jak rządowy raport wykazał jedynie 74 tysiące nowych miejsc pracy, inwestorzy zaczęli zastanawiać się co z dalszą polityką monetarną, której kierunek nie jest teraz już tak jasny. Kolejne dane gospodarcze, publikowane w trakcie ubiegłego tygodnia, komentarze przedstawicieli FED-u, a także Beżowa Księga rozjaśniły kierunek kolejnych działań komitetu monetarnego. Inwestorzy zaczęli uwzględniać w cenach dalsze ograniczenie programu QE, w efekcie czego zyskiwał amerykański dolar.
Dziś w Polsce w centrum uwagi będą dane o produkcji przemysłowej i budowlanej (patrz dalej). W Europie najważniejszą publikacją będzie indeks ZEW w Niemczech, badający nastroje wśród inwestorów, mający tendencję do wyprzedzania kierunki zmian w realnej gospodarce. W grudniu indeks wzrósł do najwyższego poziomu od 2006 r. – 62. Konsensus na dziś jest ustawiony na poziomie 64.
Utrwala się ożywienie na rynku pracy w Polsce. Oczekiwana poprawa kondycji gospodarczej w 2014 roku powinna przełożyć się na dalszy wzrost dynamiki zatrudnienia, która pod koniec ub. roku powróciła do dodatniego poziomu. Jak ma razie polskie dane makro pozostają bez wpływu na złotego i obligacje. Przyspieszenie wzrostu aktywności gospodarczej w pierwszym kwartale 2014 roku powinno jednak wspierać naszą walutę i stanowić ochronny parasol przed ewentualnymi skutkami rozpoczętego taperingu przez Fed. Dziś na rynek wracają Amerykanie oczekujemy, że na core markets wzrośnie zmienność.
Zgodnie z bilansem płatniczym za listopad 2013 r. opublikowanym przez NBP, polski eksport w ujęciu rok do roku zwiększył się o 1,2%, a import spadł o -0,8%. W ujęciu do października zarówno import jak i eksport spadły o tyle samo: 7%. Wg badań nastrojów importerów i eksporterów, przeprowadzonych przez AKCENTĘ, kolejne miesiące powinny przynosić coraz lepsze dane.
Wzrostowe odbicie na EUR/USD po przecenie w piątek stało się pretekstem do umocnienia złotego w relacji do euro i dolara. Sam handel odbywał się w spokojnej atmosferze, a dane opublikowane przez GUS nie wywołały emocji.
Rada Nadzorcza PZU Życie powołała z dniem 16 stycznia 2014 roku Tobiasza Burego na stanowisko członka zarządu. Zarząd PZU Życie powierzyła także Tobiaszowi Buremu funkcję Dyrektora Grypy PZU.
Poniedziałek jest dniem wolnym w USA. Amerykanie świętują Dzień Martina Luthera Kinga. Tradycyjnie już brak inwestorów z USA powinien przełożyć się na mniejsze obroty i mniejszą zmienność na rynku walutowym. Dotyczy to też złotego.
Słabość dolara w stosunku do euro nie współgra z rosnącą przewagą USA nad Europą. Łagodna polityka Fed i dość konserwatywna polityka EBC wspierają euro względem dolara. Spadek inflacji w strefie euro może zmusić EBC do łagodzenia stanowiska, co osłabi euro.
Miniony rok na Warszawskiej Papierów Wartościowych przyniósł spore zyski inwestorom lokującym w akcje małych oraz średnich spółek. Straty ponieśli inwestujący w blue-chips.
Euro (EUR) kontynuuje swój spadek dotykając dwumiesięcznego minimum na poziomie 1.3507 w stosunku do dolara (USD).
Od czasu publikacji comiesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy, uwagę inwestorów niezmiennie przyciągają wiadomości napływające zza Oceanu. Jak wynika z informacji opublikowanych w piątek, dynamika produkcji przemysłowej w Stanach Zjednoczonych wyniosła w ostatnim miesiącu 0.3% m/m, natomiast indeks uniwersytetu Michigan, obrazujący potencjał nabywczy konsumentów, spadł do 80.4 pkt w styczniu z 82.5 pkt w grudniu.
Wreszcie powiało optymizmem z warszawskiej giełdy. Wprawdzie dzisiejsza sesja zakończyła się spadkami indeksów, a WIG20 spadł poniżej psychologicznego poziomu 2400 pkt., ale wypracowana wcześniej przewaga przez byki wystarczy, żeby założyć zakończenie dwumiesięcznej tendencji spadkowej (efekt OFE i wyjście zagranicy) i oczekiwać przejście do tendencji wzrostowej. Oczywiście nie ma co liczyć na dynamiczne wzrosty. Raczej trzeba się przygotować najpierw na ubijanie przysłowiowego dna, a dopiero później na powolne wspinanie się indeksów. Niemniej jednak wydaje się, że jeżeli chodzi o tę połowę roku, to giełda w Warszawie najgorsze ma już za sobą.
Rekordowo niskie odsetki od depozytów oferowanych przez banki czy mało atrakcyjne oprocentowanie obligacji skarbowych, może skłaniać do poszukiwania innych form oszczędzania czy inwestowania. Zerkając choćby na wyniki funduszy inwestycyjnych z ubiegłego roku, kiedy najlepsze fundusze akcyjne dały zarobić nawet ponad 40 proc., w wielu może rodzić się pokusa do podjęcia nieco większego ryzyka.
Bieżący tydzień na rynku głównej pary walutowej rozpoczynamy w okolicach 1,35-1,355 USD za euro. W kraju złoty powrócił do 4,17 wobec euro, czyli notowany jest obecnie mniej więcej na poziomach sprzed publikacji raportu NFP. W tym tygodniu w centrum uwagi znajdą się przede wszystkim dane z Europy. Oczekiwane silne odczyty PMI i ZEW nie odwrócą trendu spadkowy kursu EUR/USD. Dla EUR/PLN najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostają wahania w przedziale 4,13-4,18 z możliwością przebicia górnego ograniczenia pod koniec miesiąca w reakcji na decyzję Fed o kolejnym zmniejszeniu programu skupu aktywów w ramach programu QE3
Wśród inwestorów tematem numer jeden są wciąż działania i zapowiedzi Fed. Trudno się dziwić, bowiem od nich zależeć będzie w dużej mierze zachowanie rynków. Ekonomiści koncentrują się na ocenie wpływu dotychczasowych działań rezerwy federalnej na realną gospodarkę. Tymczasem kwestią najważniejszą wydaje się wpływ wycofywania się z luźnej polityki pieniężnej na sytuację w gospodarce.
Wydłużenie z 25 lat na 30 lat czasu na jaki banki liczą zdolność kredytową klientów nie zadziałało jak czarodziejska różdżka na możliwości kredytowe Polaków, ale oczekiwania dochodowe zauważalnie spadły.
Euro (EUR) utrzymuje zakres osiągnięty podczas wczorajszej sesji w stosunku do dolara. Wsparcie leży obecnie na poziomie 1.3582 w związku z tym, że para nie mogła przesunąć się powyżej poziomu 1.3647. Dzisiejsze dane z USA mogą wpłynąć na zwiększoną zmienność tej pary walutowej.
VMware poinformowało, że nowym CTO firmy został Ben Fathi. Fathi, który do tej pory pełnił funkcję starszego wiceprezesa ds. badań i rozwoju w VMware, pracuje w firmie od 2012 r. i dysponuje doświadczeniem w zarządzaniu dużymi, globalnymi zespołami oraz w tworzeniu innowacyjnych rozwiązań skoncentrowanych na potrzebach klientów i uzyskaniu optymalnej jakości finalnego produktu. Decyzja o mianowaniu Bena Fathi na nowe stanowisko wchodzi w życie natychmiast. Jego przełożonym będzie Pat Gelsinger – CEO VMware.
Opublikowane podczas wczorajszej sesji dane były w większości zgodne z przewidywaniami analityków, co przyczyniło się do ograniczonej zmienności na rynku.