Racjonalna decyzja SNB
Zeszłotygodniowa decyzja SNB o zrezygnowaniu z obrony kursu EUR/CHF, okazała się dla wielu inwestorów bolesnym zaskoczeniem.
Zeszłotygodniowa decyzja SNB o zrezygnowaniu z obrony kursu EUR/CHF, okazała się dla wielu inwestorów bolesnym zaskoczeniem.
Dziś w centrum uwagi decyzja EBC o godz. 13.45 (oczekiwane utrzymanie stóp procentowych bez zmian) oraz konferencja prezesa EBC, na której poznamy szczegóły programu skupu obligacji skarbowych o godz. 13.45 (patrz następna strona).
Środowy handel na rynku walutowym cechowała duża zmienność euro do dolara widoczna szczególnie pod koniec sesji europejskiej oraz wyraźne umacnianie się złotego wobec obydwu tych walut do odpowiednio: 4,29 i 3,685.
Wobec braku publikacji ważniejszych danych, bazowe rynki długu koncentrowały się w środę na spekulacjach na temat skali luzowania ilościowego w ramach programu, którego uruchomienia oczekuje się w czwartek przez EBC. W reakcji na doniesienia WSJ, że EBC zamierza rozpocząć program zakupu obligacji opiewający na 50 mld EUR przez co najmniej rok, rentowność DE10Y skoczyła w górę o 5 pb. W ślad za niemieckimi papierami nie poszły jednak obligacje amerykańskie, których rentowności w obliczu spekulacji o odsunięciu w czasie podwyżek stóp w USA poza 2q15 stabilizowały się. W skali całego dnia rentowność DE10Y wzrosła o 6 pb., zaś US10Y o 1 pb.
Na niekorzystne trendy demograficzne wpływu nie mamy, ale na wysokość przyszłej emerytury już tak. Dodatkowe zabezpieczenie przyszłości to już dziś de facto obowiązek każdego z nas.
Na rynku walutowym w godzinach popołudniowych obserwujemy szersze osłabienie amerykańskiej waluty. Indeks dolara traci tuż przed godziną 16:00 ponad -0,5%. Euro zyskuje do dolara +0,7%, a jedna aż 1,21%. Również dobrze radzi sobie dolar nowozelandzki (+0,77%) oraz australijski (+0,6%).
W środę obserwujemy nieznaczne wzmocnienie złotego. Wydaje się jednak, że nie jest to stała tendencja. O godzinie 8.00 za złotego płacono 4,3310 euro, a po 16-tej 4,3007 euro. Za dolara amerykańskiego rano na rynku FOREX płacono 3,7395 złotego, po południu 3,6953 złotego. W tym czasie kurs funta brytyjskiego do złotego kształtował się odpowiednio 5,6742 i 5,5877. W miarę stabilny jest kurs franka szwajcarskiego. Dzień rozpoczął się ceną 4,2925 złotego, by po południu wzrosnąć tylko nieznacznie do 4,3120 złotego.
Rynek czeka na uruchomienie programu skupu obligacji w strefie euro. Wydaje się, że decyzja jest już podjęta przez Europejski Bank Centralny, a rynki już od jakiegoś czasu dyskontują tę informację.
Ogłoszenie decyzji o zmianie polityki monetarnej Banku Centralnego Turcji sprzyjało w czasie wczorajszej sesji znaczącym wzrostom na giełdzie w Stambule. Inwestorzy z entuzjazmem przyjęli wiadomość o obniżeniu głównej stopy procentowej z 8.25% do 7.75% – turecki indeks XU100 wzrósł we wtorek o ponad 1%, sięgając w ten sposób najwyższego poziomu od maja 2013 roku.
Zarząd Towarzystwa Ubezpieczeń Euler Hermes powołał Andrzeja Putę na stanowisko Dyrektora Biura Gwarancji Ubezpieczeniowych. Nowy Dyrektor będzie koordynował prace zespołu ekspertów specjalizujących się w doradztwie i sprzedaży gwarancji ubezpieczeniowych firmom oraz instytucjom państwowym i samorządowym.
Wtorek na krajowym rynku walutowym upływał pod dyktando danych z Chin. Choć pojedyncze raporty nie wyglądały źle (powyżej oczekiwań rynkowych znalazły się zarówno wyniki w produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznie jak i dynamice PKB), to patrząc na cały ubiegły rok, sytuacja gospodarcza Państwa Środka nie przedstawiała się już tak optymistycznie.
We wtorek przed południem dochodowości obligacji DE10Y rosły w reakcji na względnie dobre dane o PKB w Chinach oraz dane ZEW z Niemiec. Indeks ZEW zaskoczył bardzo pozytywnie: ZEW oczekiwania wyniósł 48,4 pkt. vs. prognoza 40 pkt., ZEW bieżący 22,4 vs. prognoza 14,8 pkt.
Dziś w centrum uwagi dane o produkcji przemysłowej i budowlanej w Polsce (konsensus odpowiednio: 5 proc., 3,5 proc.) oraz cenach producentów (konsensus: -2,1 proc.). Najważniejsza będzie dynamika produkcji, która może mieć wpływ na Radę Polityki Pieniężnej i decyzje o stopach procentowych. Moja prognoza jest wyższa od rynkowej i wydaje mi się, że dzisiejsze dane mogą wypaść bardzo pozytywnie. O 14.30 dane z rynku mieszkaniowego w USA – pozwolenia na budowę domów (konsensus: 1,058 mln) oraz nowe budowy (konsensus: 1,04 mln). Dane mogą mieć niewielki wpływ na kurs dolara.
Prognozy na 2015 r.: „Fundamenty amerykańskiego rynku akcji nadal wydają się solidne, co potwierdzają dobre dane o zyskach spółek i rosnących wydatkach konsumenckich. Dostrzegamy liczne możliwości w obecnych warunkach rynkowych i optymistycznie oceniamy perspektywy rysujące się przed wzrostowymi akcjami spółek z USA zarówno w 2015 r., jak i później”.
Jarosław Pijanowski oraz Ryszard Hordyński weszli w skład zarządu INEA. Będą odpowiedzialni za zarządzanie sprzedażą i zarządzanie operacyjne.
Nie ulega wątpliwości, że najprostszy wniosek z ogólnego zamieszania towarzyszącego obniżaniu, podwyższaniu, a nawet pozostawianiu bez zmian stóp procentowych jest taki, że muszą to być kwestie, które mogą jakoś znacząco zmieniać nasze codzienne życie. W istocie, mowa przecież o narzędziu, które dosłownie wpływa na to, ile wydać można pieniędzy – na to mgliste określenie składa się jednak nie para stóp, a aż pięć stóp podstawowych i różne inne stopy dodatkowe. Jeśli potrzebna byłaby definicja złożona z jednego słowa, w tym przypadku byłaby to z pewnością cena. Stopa procentowa jest ceną pieniądza, warunkuje po jakiej cenie banki sprzedają nam pieniądze na kredyt, a także po jakiej cenie my oddajemy w depozyt pieniądze bankom. Działanie tego instrumentu nie ogranicza się jednak wyłącznie do ustalania, czy bardziej opłaca się wpłacić oszczędności na lokatę, czy może wziąć jakiś kredyt, podstawowym zadaniem ekonomistów wyznaczających stopy jest bowiem zapewnienie szeroko pojętej stabilności polskiej walucie. Elementem układanki, który łączy ten demagogicznie brzmiący zestaw słów z przeciętnym obywatelem jest z kolei zjawisko inflacji.
Początek tygodnia został zdominowany przez wiadomości napływające z Dalekiego Wschodu, gdzie poniedziałkowa sesja upłynęła pod znakiem znaczących spadków na chińskiej giełdzie – indeks Shanghai Composite stracił wczoraj ponad 7.7%.
We wtorkowy poranek obserwujemy wzrosty na giełdach azjatyckich oraz nieznaczne umocnienie amerykańskiej waluty przy spadającej cenie ropy naftowej.
Obniżka przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognoz dla globalnej gospodarki może zdominować dziś nastroje na rynkach globalnych, co będzie mieć też pośredni wpływ na notowania złotego. Większego wpływu nie należy natomiast oczekiwać ze strony rodzimych danych makro.
O 11.00 indeks ZEW w Niemczech (konsensus: 40). O 14.00 dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw w Polsce (konsensus odpowiednio: 3,2 proc. i 1 proc. rok do roku). Dane bez wpływu na rynek, ale mogą mieć znaczenie dla oceny stanu gospodarki.