Spokojny początek tygodnia
Brak świętujących inwestorów z USA tradycyjnie zaowocował spadkiem zmienności i obrotów na rynku walutowym. Miejscami było wręcz nudno. Jutro będzie jednak już znacznie ciekawiej.
Brak świętujących inwestorów z USA tradycyjnie zaowocował spadkiem zmienności i obrotów na rynku walutowym. Miejscami było wręcz nudno. Jutro będzie jednak już znacznie ciekawiej.
Kolejny dzień umocnienia złotego, mocniejsze w piątek były również polskie obligacje. Eurozłoty zszedł poniżej poziomu 4,15 zł i teraz pewnie dolną granicą, która będzie stanowiła psychologiczny test, będzie styczniowe minimum na poziomie tuż poniżej 4,14 zł.
Jednym z wydarzeń mijającego tygodnia była prezentacja półrocznego raportu Fed o polityce monetarnej i wystąpienie Janet Yellen w Kongresie. Okazało się jednak, że z dużej chmury rynkowych oczekiwań, spadł mały deszcz faktów.
Euro (EUR) utrzymuje zwyżkowy trend w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) po odbiciu z poziomu 1.3564 do poziomu 1.3718 w ciągu ostatniego tygodnia. Inwestorzy czekają na dzisiejsze spotkanie Eurogrupy, które będzie dotyczyło głównych kwestii wpływających na europejską gospodarkę.
Piątkowa sesja została zdominowana przez wiadomości obrazujące aktualną sytuację ekonomiczną w największych europejskich gospodarkach.
Poniedziałek jest dniem wolnym w USA. Amerykanie świętują Dzień Prezydenta. Tradycyjnie już w takim dniu należy na rynkach oczekiwań mniejszych obrotów i ograniczonej zmienności. Dotyczy to też złotego i giełdy w Warszawie.
Poniedziałek na rynku głównej pary walutowej rozpoczynamy w okolicach 1,37 po tym jak sesja nocna przyniosła dalsze umocnienie euro do ponad 1,372 USD.
Ostatnie dni przyniosły nieoczekiwanie wysoką zmienność notowań na rynku stopy procentowej. Chociaż tydzień do tygodnia rentowności pozostały na prawie niezmienionym poziomie, to jednak nieznacznie dominowała tendencja wzrostowa. To co zwraca naszą uwagę w kontekście przyszłych zmian rynkowych, to niewielki popyt na 5- i 10-letnie obligacje skarbowe podczas ostatniego czwartkowego przetargu.
Wybuduj z naszą pomocą dom, który ogrzeje się sam – namawia Bank Ochrony Środowiska. Nie będziesz płacił horrendalnych rachunków i zatruwał środowiska, a twoja zdolność kredytowa wypadnie dużo lepiej – obiecuje. Propozycja dotyczy wszystkich klientów również korzystających z programu Mieszkanie dla Młodych.
Trzy lata temu rynki wschodzące zalewał kapitał, pompowany przez główne banki centralne świata. To wówczas odżyło pojęcie wojen walutowych, gdy władze krajów emerging markets broniły swych walut przed gigantycznym wzrostem wartości. Teraz ofensywa idzie w przeciwnym kierunku.
Na głównej parze walutowej EURUSD widoczna jest techniczna formacja flagi, która po wczorajszym wybiciu górą, zapowiada kontynuację ruchu wzrostowego. Formacja ta zapowiada możliwe wzrosty do poziomu co najmniej 1,42. Po drodze znajduje się kilka poziomów oporu. Pierwszy na poziomie 1,3715 (wynikający z chmury Ichimoku) oraz 1,3892 (szczyt z 27 grudnia). Najbliższe wsparcie znajduje się na poziomie 1,3620 i wynika z górnej linii formacji flagi.
Największy wpływ na to, ile zarobimy na naszych depozytach ma oczywiście wypracowana stopa zwrotu, czyli wysokość oprocentowania. Nie wszyscy jednak wiedzą, że zysk z lokaty lub konta oszczędnościowego zależy również od kapitalizacji.
Płatności mobilne mogą przyczynić się do wzrostu liczby transakcji bezgotówkowych, które dziś nadal stanowią niespełna 20 proc. wszystkich transakcji realizowanych na polskim rynku. Jednym z warunków upowszechnienia tej formy płatności jest wypracowanie uniwersalnego rozwiązania umożliwiającego sprawną i bezpieczną obsługę transakcji oraz pozyskanie jak najszerszej sieci punktów akceptujących takie płatności.
Spadek dynamiki sprzedaży detalicznej, wzrost liczby złożonych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych oraz kolejne podniesienie limitu zadłużenia Stanów Zjednoczonych sprawiły, że czwartkowa sesja została zdominowana przez informacje napływające zza Oceanu.
Dziś dane o inflacji w Polsce, które mogą mieć znaczenie dla wyceny ścieżki stóp procentowych i obligacji. Prezes NBP Marek Belka powiedział niedawno, że to zmiany inflacji – a nie przyspieszający PKB – będą kluczowym czynnikiem decydującym o stopach procentowych, chłodząc nieco oczekiwania na szybsze podwyżki kosztu pieniądza. A inflacja wciąż jest bardzo niska. Konsensus prognoz dotyczących inflacji w styczniu wynosi 0,9 proc., moja prognoza to 0,7 proc. Patrząc na rozkład prognoz, widać, że większe ryzyko rynek widzi po stronie niższego niż wyższego odczytu w stosunku do mediany.
Poprawa nastrojów na rynkach globalnych, lepsze od oczekiwań dane z Niemiec i Francji, a także oczekiwane dobre dane z polskiej gospodarki powinny w piątek wspierać notowania złotego.
Euro (EUR) zyskało na wartości przez noc kiedy wspólna waluta dotknęła poziomu 1.3689 w stosunku do dolara (USD). Inwestorzy czekają na dzisiejszą publikację raportu PKB ze Strefy Euro, który może znacząco wpłynąć na kierunek tej pary walutowej.
Dziś sporo ważnych publikacji makro. W Polsce o 10.00 i strefie euro o 11.00 poznamy wstępne odczyty PKB za IV kw. 2013 r. W Polsce oczekiwany jest wzrost 2,9 proc. rok do roku, w strefie euro 0,2 proc. kwartał do kwartału (tam bardziej zwraca się uwagę na dane kdk). Po lepszych danych z Francji i Niemiec, w całej strefie można oczekiwać nawet lepszego odczytu. W Polsce pojawią się również o 14.00 dane o inflacji (patrz dalej), z oczekiwanym odczytem na poziomie 0,9 proc. (moja prognoza: 0,7 proc.). W USA o 15.15 pojawią się dane o produkcji przemysłowej (oczekiwania: 0,3 proc. mdm), a o 15.55 pierwszy odczyt indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (80,6).
Czwartek był dniem obfitującym w aukcje papierów dłużnych. Swój dług sprzedawały Włochy, Polska i Wielka Brytania. Na włoskiej aukcji sprzedano 3,5 mld EUR obligacji zapadających w 2016 r., 3,75 mld 2021 i 1,5 mld 2044. Rentowności na włoskiej aukcji były 8-12% pb. poniżej wycen rynkowych. Handel Bundami i UST był poddany oczekiwaniom na wyniki sprzedaży detalicznej i na informację o liczbie ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych w USA.
W dzisiejszych danych o bilansie płatniczym eksport powinien być nieco silniejszy od prognoz, a deficyt na rachunku obrotów handlowym – mniejszy. Tak przynajmniej można wnioskować z danych GUS o handlu zagranicznym, które pojawiają się wcześniej niż dane NBP i dają jakieś wskazówki odnośnie odczytów danych handlowych. Według GUS, eksport w grudniu wyniósł 11730 mln euro, co – patrząc na historyczne różnice – powinno przynieść odczyt eksportu w danych NBP na poziomie ok. 11800-11900 mln euro, wobec mediany oczekiwań na poziomie 11550.