Dochodowości w dół po słabych danych o sprzedaży
W czwartek rano rentowności na rynkach bazowych spadały konsumując słabe dane z USA z poprzedniego dnia.
W czwartek rano rentowności na rynkach bazowych spadały konsumując słabe dane z USA z poprzedniego dnia.
Dziś najważniejszą publikacją makro mogą być wstępne dane o inflacji w Niemczech za czerwiec o godz. 14.00. (konsensus: 1 proc. dla inflacji CPI i 0,7 proc. dla inflacji HICP). Wciąż bowiem ważą się losy ewentualnego skupu aktywów przez EBC na dużą skalę. Wcześniej, bo o 11.00, pojawi się indeks nastrojów gospodarczych Komisji Europejskiej dla strefy euro (konsensus: 103).
O ile konkurencja krajów nadbałtyckich zawsze była dla polskiej branży transportowej zagrożeniem, o tyle teraz zagrożenie to jest jeszcze większe. Przystąpienie w ostatnich latach Estonii i Łotwy do strefy euro pozwoliło przewoźnikom z tych krajów wyeliminować koszty wymiany walut i płatności zagranicznych. Dzięki temu, przy zachowaniu marż, mogą oni oferować lepsze warunki kontrahentom. Co mogą zrobić polscy przewoźnicy? Dokładnie to samo – minimalizować koszty obsługi transakcji walutowych.
Majowe dane o sprzedaży detalicznej to kolejny już rozczarowujący raport z polskiej gospodarki w ostatnim czasie. To może zwiększać oczekiwania na cięcia stóp procentowych przez RPP. Do ich obniżki jednak nie dojdzie.
Dynamika sprzedaży detalicznej wyhamowała w maju do 3,8% r/r z 8,4% r/r w kwietniu, co było wynikiem niższym od naszych oczekiwań oraz konsensusu rynkowego.
Euro (EUR) kontynuuje swój zwyżkowy trend w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Para wzrosła do poziomu 1.3650 po publikacji finalnego raportu PKB dla USA, który okazał się gorszy niż przypuszczano o -2,9% i jest to najgorszy raport od ostatnich pięciu lat dla Stanów Zjednoczonych. Para obecnie notowana jest około poziomu 1.3632, ponieważ dolar znajduje się pod presją przed publikacją dotyczącą podań o zasiłek dla bezrobotnych, którą poznamy w dalszej części dnia.
Środowa sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła silne umocnienie euro wobec dolara, choć jeszcze podczas przedpołudniowych godzin handlu widzieliśmy spadek jego notowań do 1,36 USD.
Przez całą środę rentowności obligacji na rynkach bazowych pozostawały w trendzie spadkowym. Przed południem spychały je w dół obawy o rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Środowa sesja została zdominowana przez wiadomości docierające zza Oceanu. Jak wynika z danych opublikowanych przez amerykański Departament Handlu, PKB w Stanach Zjednoczonych wyniosło w I kwartale -2.9% k/k, co było znacznie słabszym wynikiem od prognozowanego. Jeszcze miesiąc temu, większość analityków spodziewała się, że spadek PKB sięgnie co najwyżej poziomu 1% k/k.
Dziś o 10.00 ukazuje się biuletyn miesięczny GUS, a w nim m.in. dane o sprzedaży detalicznej za maj. Konsensus wynosi 6,1 proc., ale niespodzianki parami chodzą, co oznacza, że po negatywnej niespodziance w produkcji przemysłowej sprzedaż również może negatywnie zaskoczyć. Każdy odczyt powyżej konsensusu będzie bardzo mile widziany. W USA o 14.30 pojawią się dane o wnioskach o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych (konsensus: 310 tys.) oraz inflacji PCE za maj.
Ledwie inwestorzy uporali się z dylematem, czy sprzedawać akcje w maju, a już ci którzy postanowili zostać z nimi w portfelu, zastanawiają się, czy warto je trzymać także przez lato. Statystycznie rzecz biorąc, wakacje to niemal tak samo dobry czas na inwestycje, jak każdy inny.
Granie pod prąd na indeksach związane było ze sporym ryzykiem. Wczoraj na analizie SP500 pisaliśmy, że jest niemalże równoznaczne z szaleństwem. Jednak koniec sesji amerykańskiej w dniu wczorajszym pokazał, że może misie nie stoją na do końca stratnej pozycji. Na widelcu mamy inny indeks, francuskich blue chips.
Trwająca w ostatnich tygodniach batalia o względy francuskiego koncernu Alstom dobiegła końca. Zwycięzca został wyłoniony jednogłośną decyzją rady nadzorczej Alstomu. Tocząca się strategiczna gra na poziomie biznesowym jak i politycznym skończyła się czarną polewką dla niemiecko – japońskiego konsorcjum, w którego skład wchodziły koncerny Siemens oraz Mitsubishi Heavy Industries. Wybranek mógł być tylko jeden choć nie była to miłość od pierwszego wejrzenia.
Euro (EUR) zyskało na wartości w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) i wzrosło do poziomu 1.3619 z niskiego poziomu 1.3582. Pomimo dobrych danych o sprzedaży nowych domów w USA, euro wzrosło w stosunku do dolara i czeka na finalny raport PKB za I kw. dla Stanów Zjednoczonych, który poznamy w dalszej części dnia.
Sesja wtorkowa na rynku głównej pary walutowej rozpoczęła się od wzrostu euro w okolice 1,363 USD, po tym jak dzień wcześniej rynek sprowadził wspólną walutę do około 1,3588. Jednakże aprecjacja eurodolara zakończyła się wraz z publikacją danych z Niemiec, nasilając się po południu po prezentacji raportów z USA.
Publikowane we wtorek rano wskaźniki Ifo o koniunkturze w niemieckiej gospodarce zaskoczyły negatywnie. Dane pokazały istotne osłabienie indeksu oczekiwań oraz spadek indeksu ocen sytuacji bieżącej. Najwyraźniejsze pogorszenie koniunktury miało miejsce w sektorze przetwórstwa przemysłowego. Sugeruje to, że źródłem spodziewanego spadku aktywności są gorsze perspektywy dla niemieckiego eksportu.
Główna uwaga rynków w ubiegłym tygodniu była ponownie skierowana na banki centralne.
Środa jest ostatnim dniem, gdy krajowa polityka będzie miała widoczny wpływ na notowania złotego. Od jutra dominujący wpływ będą już miały czynniki globalne. W tym przede wszystkim nastroje na światowych giełdach.
Ostatni tydzień nie był przychylny dla złotego w związku ze sprawą zamieszania politycznego spowodowanego „aferą taśmową”. Przez większość tygodnia polska waluta była wyprzedawana. Poza nadszarpnięciem wiarygodności Narodowego Banku Polskiego na spadek wartości PLN miało także wpływ „zakręcenie kurków” Ukrainie przez Gazprom. Pod wpływem negatywnego sentymentu do emerging markets, większość walut uznanych za ryzykowne w ostatnich dniach ulegała deprecjacji.
Ryzyko związane z sytuację polityczną w Polsce z dnia na dzień staje się coraz mniejsze, co wspiera notowania złotego. W kolejnych dniach polska waluta może kontynuować powolne umocnienie.