Autor: Andrzej Lazarowicz

Andrzej Lazarowicz

Zaślepieni służalcy

Popatruję sobie na ludzi, którzy nagle zaczynają się nadymać i puchnąć, a wszystko to tylko dlatego, że szef – ich bożyszcze – zlecił im jakąś rzecz do wykonania. I wykonują ją – z całkowitym zaangażowaniem i według przekazanych im z góry instrukcji. Dumni przy tym jak paw, gdy w okresie godowym pręży się przed samicą. Wzdycham wtedy i szepczę sobie myśl Napoleona Bonaparte – władcy lubią tylko tych, którzy są im przydatni i tylko tak długo, dopóki ich potrzebują. W końcu coś o tym pan cesarz wiedział…

CZYTAJ WIĘCEJ
Andrzej Lazarowicz

Bezskrzydłe anioły

Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci – twierdzi Wisława Szymborska. I ma rację. Śmiem jednak sądzić, że chodzi jej o pamięć nie narzucaną nikomu siłą, ale o tę wynikającą z zafascynowania kimś, jego osobowością, charakterem, mądrością, ciepłem, umiłowaniem człowieka, skromnością, prostotą życia, niezabieganiem o poklask, zdrowym krytycyzmem… Trudno, przyznaję, zgromadzić to wszystko w jednej osobie, ale jest to możliwe, a nawet korzystne dla osobowości. Powiedział bowiem Kazimierz Dąbrowski (1902-1980) – polski psycholog, psychiatra i filozof: Jeżeli jesteś zdrowy psychicznie, musisz mieć empatię, miłość i przyjaźń, gotowość pomocy ludziom. Równocześnie musisz mieć krytycyzm dla odróżniania ich dodatnich i ujemnych wartości i postaw.

CZYTAJ WIĘCEJ
Andrzej Lazarowicz

Dorośli, niedojrzali

Człowiek nie rodzi się od razu zdolny do życia. Rośnie i dojrzewa z każdym dniem, udoskonala sprawność i obyczaje, aż wreszcie dochodzi do szczytu swych możliwości. Doskonałość człowieka przejawia się w nabyciu takich cech, jak: subtelność upodobań, rozsądek, wytrawność sądu, siła woli, umiarkowanie w słowach i czynach – napisał o. Baltazar Gracjan w „Brewiarzu dyplomatycznym”, w maksymie 6 – Człowiek u szczytu doskonałości.

CZYTAJ WIĘCEJ
Andrzej Lazarowicz

Boże, chroń nas przed bufonami

Osobliwie jakoś ostatnio namnożyło się nam geniuszy – nieomylnych i niezastąpionych. Aż dziw, że wszyscy wokół jeszcze hołdu im nie oddali, wraz z własnymi sercami i pełnią władzy. No bo to mistrzowie – i czego się nie dotkną, odnoszą sukces. Tak przynajmniej, twierdzą. Rzekł kiedyś jedyny rzeczywisty Mistrz: Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony (Mt 23, 10-12).

CZYTAJ WIĘCEJ
Andrzej Lazarowicz

Mam wszystko w tyle…

Zwyczajowo każdy kandydat na pracownika musi przejść badania lekarskie. Ciekaw jestem, czy ta zasada obowiązuje także polityków. Sądząc jednak po zachowaniach naszych posłów – raczej nie. A przydałyby się, zwłaszcza niektórym, wizyty – a może i podjęcie leczenia – u lekarza specjalisty. Słyszałem, że dobrym neurologiem jest Kuba Sienkiewicz, na dodatek – jako frontman kapeli „Elektryczne gitary” – może też stosować muzykoterapię.

CZYTAJ WIĘCEJ
Andrzej Lazarowicz

Wybrańcy

Coraz częściej zastanawiam się ostatnio, dlaczego na początku drugiej dekady XX wieku wciąż jeszcze żyje pośród nas ogrom głupców. I dochodzę do – paradoksalnego zapewne dla niektórych, a mnie dającego nadzieję – wniosku, że wcale ich tak wielu znowu nie ma, a jedynie po prostu wepchali się na afisz i wdarli w światła kamer i przed mikrofony. Stało się to, co przepowiadała w końcu XIX i na początku XX wieku baronessa Marie von Ebner-Eschenbach: Mądry ustępuje głupiemu! Smutna to prawda; toruje ona głupocie drogę do opanowania świata.

CZYTAJ WIĘCEJ
Andrzej Lazarowicz

Aktorzy źle dobrani

Tylko jedna rzecz jest gorsza, niż gdy o nas mówią, a mianowicie, gdy o nas nie mówią – stwierdził kiedyś Oscar Wilde (irlandzki poeta, prozaik, dramatopisarz i filolog klasyczny). Nie sposób nie przyznać mu racji. A jakoś osobliwie sprawdza się to w naszym politycznym grajdołku. Wystarczy, żeby media nie wspomniały o kimś choćby przez jeden dzień, a już sam zainteresowany szuka pretekstu, by w nich zaistnieć.

CZYTAJ WIĘCEJ
Andrzej Lazarowicz

Rzeczywistość skrzeczy coraz głośniej

Popatruję sobie na szarość za oknem i dochodzę do wniosku, że wreszcie pogoda dopasowała się do tego, co dzieje się w Polsce. A śnieg, choć jeszcze nie do końca się stopił, odsłonił to, co pozostało ze szczytnych obietnic polityków – psie kupy czyli g… I z niejakim, przyznaję, niepokojem czekam na wiosnę – jaka będzie na tej „naszej zielonej wyspie”, co to nie daj Boże, żeby rzeczywiście drugą Irlandię zaczęła przypominać. Szanowni rządzący zaś, zamiast wziąć się do pracy, powszechnie demonstrują swój dobry humor. Bo wiedzą, co dawno już temu stwierdził jeden z rzeczników, że „rząd i tak się wyżywi”.

CZYTAJ WIĘCEJ
STRONA 6 Z 6