Zagranica: Sposób Putina na stagflację

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

Konfrontacja z Zachodem faktycznie pozbawiła Rosję możliwości szybkiego wyjścia z kryzysu. Poważne problemy gospodarcze tylko w części spowodowane są sankcjami w związku z agresją na Ukrainę.

Monika Rotulska

Pierwsze strzały na Euromajdanie zostały odebrane na parkietach jako sygnał do chaotycznej wyprzedaży. Sytuacja ta, jeśli nie dojdzie do eskalacji konfliktu, do końca roku powinna się ustabilizować. Są jednak problemy ekonomiczne, których chwilowy chaos polityczny nie wywołał, a jedynie nasilił i przyspieszył odczuwalne skutki. Kombinacja wysokiej inflacji i pełzającego wzrostu gospodarczego na poziomie jednego procenta – to prognoza na najbliższe trzy lata dla Rosji.

Analitycy zajmujący się Rosją już od dawna przewidywali nadchodzący kryzys. Wielu komentatorów sceny międzynarodowej w ubiegłym miesiącu upatrywało analogii w sytuacji politycznej do tej z 2008 r., kiedy to rozpoczynający się kryzys gospodarczy przykryły wiadomości z wojny rosyjsko-gruzińskiej; dziś – wojny o Krym. Wydaje się, że tak też miało być i tym razem. Różnica jednak jest wyraźna, bowiem wówczas skończyło się na protestach politycznych pogrążającego się w kryzysie świata, a dziś mamy do czynienia z demonstracją siły i faktycznymi sankcjami gospodarczymi, w tym ze zrywaniem kontraktów, anulowaniem porozumień natury biznesowej czy zawieszeniem członkostwa Rosji w G8

HSBC: Stagflacja

Ekonomiści z Deutsche Banku przewidują, że jeśli wzrost gospodarczy Rosji zwolni do 0,5 proc. PKB, to będziemy mieli do czynienia z powtórką z kryzysu lat 2008-2009, chociaż nie wykluczają wobec narastającego konfliktu z Zachodem scenariusza z 1998 r. Przypomnijmy, że wówczas rosyjska giełda w ciągu roku straciła 75 proc. wartości. Rząd został zmuszony do upłynnienia kursów walut i zdewaluowania rubla. Ponadto nie był w stanie na bieżąco spłacać długu krajowego, co poskutkowało wstrzymaniem spłat obligacji denominowanych w rublach (początkowo tylko krótkoterminowych) i ogłoszeniem trzymiesięcznego moratorium na wypłaty środków zagranicznym wierzycielom przez banki komercyjne.

Stagflacja to nowe realia rosyjskiej gospodarki – stwierdzili analitycy z brytyjskiego HSBC w opracowaniu z połowy marca br. Uważają, że wzrost geopolitycznego ryzyka uniemożliwia rosyjskiej gospodarce wyjście z zastoju, bowiem jest ona pozbawiona wszystkich realnych czynników wzrostu, chociażby takich, jak potęgowanie konsumpcji czy zwiększenie eksportu. Obecnie Centralny Bank Rosji(CBR) stoi w obliczu wyborów, które można nazwać mniejszym złem: albo będzie zacieśniał politykę pieniężną, albo rubel będzie spadał dalej poniżej poziomu, jaki sobie założono jeszcze w ubiegłym roku (dewaluacja w granicach 10 proc.). W każdym przypadku siła nabywcza ludności będzie spadać, a to będzie miało negatywny wpływ na inflację. W dodatku dewaluacja nie zwiększy eksportu, bowiem ten opiera się głównie na wywozie surowców naturalnych, których ceny nadal są wysokie. Jego wzrost, abstrahując nawet od wpływu sankcji, jest nierealny również ze względu na spowolnienie gospodarki chińskiej, która jest jednym z głównych odbiorców rosyjskich kopalin. Dlatego w 2014 r. nastąpi zdecydowane pogorszenie bilansu płatniczego Rosji, co w efekcie musi doprowadzić do dalszego osłabienia rubla. Nieziszczalna może się okazać prognoza BCR, że inflacja w 2014 r. utrzyma się na poziomie 5 proc., HSBC w połowie marca mówił o 5,5 proc., a minister Rozwoju Gospodarczego Aleksandr Ulukayew wspomniał o 7 proc., Bank Światowy szacuje ją na poziomie 5,5-6 proc.

Na początku marca CBR podwyższył stopę dyskontową z 5,5 na 7 proc. (HSCB prognozuje, że zostaną one obniżone o 50 punktów bazowych we wrześniu i kolejnych 25 na początku następnego roku). Zmiana ta spowodowała, że koszt pożyczek międzybankowych wzrósł o jedną czwartą, co dodatkowo napędziło inflację. Według HSBC kurs dolara, który 25 marca kosztował 36,9 rubla, na początku 2016 r. wzrośnie do 39,2 rubla.

Fitch: strefa dezinwestycji

HSBC prognozuje tegoroczny wzrost na 0,6 proc. PKB (Ministerstwo Finansów na 1,5 proc.) i 1,2 proc. w 2015 r. i są to bardzo optymistyczne prognozy, bowiem prezydencki doradca Alieksiej Kudrin nie ukrywa, że może on równie dobrze być zerowy. Warto w tym miejscu zauważyć, że indeks PMI już piąty miesiąc kształtuje się na poziomie poniżej 50, co świadczy o braku wzrostu aktywności biznesowej, a to wydaje się potwierdzać hipotezę eksministra finansów.

Jeszcze przed wydarzeniami na Ukrainie i aneksją Krymu odnotowano spadek inwestycji o 0,3 proc., co daje w ujęciu rocznym aż 7 proc. Zresztą tendencja ta kształtowała się już od ubiegłego roku. Sytuacji nie poprawi sektor publiczny, bowiem wydatki z budżetu federalnego na inwestycje zmniejszą się w tym roku ze względu na kurczące się rezerwy. Regionalne władze również nie zmienią sytuacji, bowiem zdecydowana większość jest i tak zadłużona ponad miarę (deficyt sięgający powyżej 50-100 mld rubli). W sumie zadłużenie regionów i miast wynosi około 200 mld dolarów. Trudno wobec tego spodziewać się, aby sytuację poprawiły przedsię...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI