Zagranica: Finansowe dylematy

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

bank.2014.04.foto.120.354xKryzys ukraiński przyczynił się do zmiany obrazu makroekonomicznego w naszym kraju i warunków funkcjonowania polskiego sektora bankowego. Zmiany można jednak zauważyć dopiero wtedy, gdy sięgniemy do prognoz z różnych okresów, bo wówczas układają się w jednoznaczny trend.

Jerzy Bródniewicz

To jeden aspekt wydarzeń za naszą wschodnią granicą. Drugi natomiast ma związek z kształtem ukraińskiego sektora bankowego. Wiele argumentów przemawia za tym, że jego formuła musi się zmienić. Wydarzenia polityczne tylko przybliżają rozstrzygnięcie.

Metoda drobnych kroków

Jeśli sięgniemy do prognoz rynkowych z końca stycznia, zauważymy, że wówczas spodziewano się u nas wzrostu gospodarczego na poziomie 3 proc. PKB i pierwszej podwyżki stóp procentowej pod koniec trzeciego lub na początku czwartego kwartału. W połowie marca ten obraz był już znacznie mniej optymistyczny. W biuletynach makroekonomicznych rozsyłanych przez nasze banki pojawiły się oceny, że kryzys na Ukrainie może ograniczyć dynamikę polskiego PKB w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu od 0,2 do 0,5 punktu procentowego, zaczęto też zastanawiać się, czy w ogóle dojdzie do podwyżki stóp procentowych. Dla nikogo w sektorze nie jest tajemnicą, że im wyższy poziom PKB, tym większej akcji kredytowej można się spodziewać, a z poziomem stóp procentowych NBP wiąże się poziom bankowych marż. Pojawił się jeszcze trzeci czynnik. Przy okazji publikacji raportów za 2013 r. banki, choćby PKO BP S.A., zaczęły informować o tworzeniu rezerw na ukraińskie należności. Te trzy elementy – wzrost akcji kredytowej dzięki wyższej dynamice polskiego PKB, poprawa jeśli chodzi o poziom marż oraz spadek poziomu rezerw – stwarzały wcześniej szanse na poprawienie ubiegłorocznego wyniku finansowego w sektorze. Teraz należy zastanowić się, czy te nadzieje mogą być jeszcze aktualne.

Eksport i stopy

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię – prognozy makro bazują na możliwym spadku polskiego eksportu na Ukrainę z uwagi na pogorszenie jego opłacalności, a to za sprawą dewaluacji hrywny i braku zdolności płatniczych części odbiorców po wschodniej stronie granicy. Czarne scenariusze – obok daleko idącego ograniczenia polskiego eksportu na Ukrainę, nawet o 50 proc. – zakładają wprowadzenie przez Unię Europejską zakazu importu towarów z Rosji, co zapewne spotkałoby się z analogiczną odpowiedzią ze strony Moskwy. Wówczas handel zagraniczny uległby bardzo mocnemu skurczeniu, co zapewne ograniczyłoby o połowę spodziewaną dynamikę polskiego PKB w tym roku. Możemy zatem roboczo postawić hipotezę, że w zależności od rozwoju sytuacji na Ukrainie wzrost gospodarczy może spaść od 0,2 do 1,5 punktu procentowego. Na marginesie – oba kraje są istotnymi odbiorcami polskiej żywności i w przypadku pojawienia się zakłóceń w handlu zagranicznym jej producenci skierują ją na krajowy rynek, co będzie obniżać presję inflacyjną, a tym samym pozbawi RPP argumentów przemawiających za podniesieniem stóp procentowych. Jeśli natomiast uwzględnimy separację Krymu od ukraińskiej gospodarki, to wydaje się, że sam ten fakt z ekonomicznego punktu widzenia ma dość ograniczone skutki. Udział Krymu w ukraińskim PKB wynosił w 2013 r. zaledwie 3 proc., przy czym połowa budżetu tego autonomicznego regionu miała pochodzić ze środków Kijowa.

Zwykle zadyszka większa od prognoz

Jeśli sięgniemy do historii kryzysów u naszych wschodnich partnerów po roku 1989, to można odnieść wrażenie, że ich późniejsze konsekwencje były głębsze niż na to wskazywały proste analizy bazujące na statystkach wymiany handlowej z danym krajem. Statystki te słabo odzwierciedlają rzeczywisty ruch wymiany towarowej, który odbywa się za pośrednictwem krajów trzecich ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI