Z historycznego skarbca. 135 lat Banku Spółdzielczego w Limanowej: A to Polska właśnie…

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

nbs.2012.12.foto.016.250xMyśląc o historii, sądzimy często, że zapisana jest w opasłych tomach poważnych dzieł, dotyczy spraw wielkich i toczy się gdzieś daleko, niezależnie od nas. Tymczasem historię tworzy się także w małych miasteczkach i proces ten może być udziałem każdego z nas - napisał Jerzy Bogacz autor monografii Banku Spółdzielczego w Limanowej.

Powstałe w 1877 r. Towarzystwo Zaliczkowe w Limanowej wykazało wielką żywotność; ewoluując, dostosowując się do zmiennych warunków i zmieniając nazwy – przetrwało do dziś. Powołując do życia spółdzielnię kredytową, jej założyciele, którym przyszło działać w czasach zaborów dali wyraz nie tylko mądrości gospodarczej, ale i patriotyzmu.

CZASY GALICYJSKIE

Najważniejszym czynnikiem życia gospodarczego w Limanowej jest kredyt. Wszyscy tu od najzamożniejszych do najbiedniejszych cierpią na brak pieniędzy, wszyscy chcieliby zarabiać przy pomocy kapitału cudzego. Ta ogólnie odczuwana potrzeba naszego miasteczka musi być zaspokojona przynajmniej częściowo, bo inaczej nie mogłoby ono prawie istnieć. Za kredytem produkcyjnym do prowadzenia przedsiębiorstw ogląda się cała ludność żydowska, potrzebują go prawie wszyscy rzemieślnicy, o ile im go nie zastępują zadatki na obstalunki. Kredytu bieżącego i konsumpcyjnego szuka mieszczanin i urzędnik. Z drugiej strony zamiejscowi odbiorcy (chłopi) tutejszego handlu domagają się rozległego kredytu konsumpcyjnego w towarach, bieżącego w gotówce, a częściowo także produkcyjnego w nawozach sztucznych. Słowem wszystkie dziedziny życia gospodarczego w Limanowej i jej okolicy opierają się w mniejszym lub większym stopniu na kredycie. Nie jest to wcale nowy objaw. To samo było już przed 30 laty, tylko miało cokolwiek inne formy (…) Szewc tutejszy szukał kredytu u bogatego garbarza; chłop tkwił w kieszeni u Żyda i zaczął pożyczać w bankach.

Tak pisał w 1902 r. Franciszek Bujak, autor pierwszej monografii Limanowej. Określenie – sprzed 30 laty – odnosiło się więc do lat siedemdziesiątych XIX wieku. Wtedy to właśnie w środowisku ludzi światłych, miejscowych działaczy społecznych i gospodarczych zaczęto myśleć o powołaniu spółdzielczej instytucji kredytowej. Wkrótce ten zamiar zrealizowano, tworząc Towarzystwo Zaliczkowe. Miało ono służyć niezamożnym mieszkańcom rolniczego powiatu, działając na zasadach wzajemnych zobowiązań oraz zaufania i pomocy.

Założycielem towarzystwa był Józef Mars (1819-1905) – właściciel dóbr starowiejskich, wybitny działacz. Wspólnie z ziemianami: Marcelim Żuk-Skarszewskim i Maksymilianem Marszałkowiczem założył w Nowym Sączu Dom Zleceń (potem Dom Rolniczo-Przemysłowy Józef Mars i Spółka) – instytucję przyczyniającą się do ożywienia rolnictwa. Zasiadał w Ławie Obwodowej Sądeckiej, która niosła pomoc powstaniu styczniowemu; do materialnego wspierania powstańców wykorzystywał też Dom Zleceń. W 1869 r. był współorganizatorem pierwszego w Limanowej teatru amatorskiego; urządził własnym kosztem salę, w której odbywały się przedstawienia. Przez pewien czas pełnił funkcję prezesa limanowskiego gniazda Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Był także kolatorem limanowskiego kościoła, a w 1891 r. wszedł w skład komitetu budowy nowej świątyni – pomnika Konstytucji 3 Maja.

Inicjatywa powołania do życia spółdzielni kredytowej zyskała wielu zwolenników i w trzy lata po jego założeniu – w roku 1881 – Towarzystwo Zaliczkowe liczyło już 964 członków. Powodzenie to nie dziwi, jeśli weźmie się pod uwagę, że przed jego powstaniem udzielaniem kredytów zajmowali się głównie Żydzi, żądając zazwyczaj bardzo wysokich procentów. Cena pożyczek w wysokości 15-20 proc. była czymś normalnym, za lichwę uważano wówczas dopiero oprocentowanie powyżej 25 proc. Nic więc dziwnego, że Sąd Powiatowy w Limanowej rozpoczął walkę z tym zjawiskiem. Jak pisał Fr. Bujak, w roku 1899 wytoczono 37 śledztw o lichwę. Podobnie było w roku następnym. Działania te okazały się skuteczne, bowiem w 1901 r. przed sądem w Limanowej toczyło się już tylko jedno śledztwo o pobranie 18 proc. od udzielonej pożyczki.

Dane te nie ukazują zapewne całej prawdy. Nie wszystkie lichwiarskie transakcje kończyły się rozstrzygnięciem sporu na ławie sądowej, ponieważ właściciele kapitału pobierali od pożyczkobiorców pisemne poświadczenia, że ustalonego oprocentowania nie uważają za wyzysk.

W protokole z pierwszego posiedzenia członków założycieli dowiadujemy się, że przedmiotem działalności miało być dostarczanie swoim członkom potrzebnych kapitałów obrotowych do podniesienia zarobku lub gospodarstwa. Zatwierdzono wówczas statut, wybrano pierwszy zarząd w składzie: Józef Mars – właściciel ziemski w Starej Wsi, Antoni Müller – aptekarz, Stanisław Peszko – pocztmistrz. Wysokość wkładów ustalono na kwotę od 20 do 1000 złotych reńskich. Fundusz towarzystwa miał powstawać ze wstępnego (opłaty wnoszonej przy zapisie), udziałów i pożyczek. Fundusze dzieliły się na: udziały i fundusz rezerwowy, tworzony z 10 proc. udziałów. Organami zarządzania były: trzyosobowa dyrekcja i rada nadzorcza licząca siedmiu członków oraz trzech zastępców. Według zestawienia Fr. Bujaka, w 1879 r. skład członków był następujący: rzemieślników 34, handlarzy 17, większych właścicieli ziemskich i dzierżawców 39, mniejszych właścicieli ziemskich 249, umysłowo pracujących 13, księży i innych 37.

W czasie gdy towarzystwo rozpoczynało swą działalność, Limanowa dopiero od dziesięciu lat była stolicą powiatu, utworzonego w 1867 r., po uzyskaniu przez Galicję autonomii politycznej. W 1880 r. miasto liczyło 1408 mieszkańców, a w dwadzieścia lat później posiadało zaledwie pięć budynków piętrowych. Nie było jeszcze nowoczesnego browaru ani rafinerii nafty, której budowę rozpoczęto w 1906 r. Nie miała też Limanowa kolejowego połączenia ze światem, bo linię kolei transwersalnej oddano do użytku w 1884 r.

Posiedzenia ciał statutowych odbywały się zapewne w zabudowaniach należą...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI