XV Kongres Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych. Jak zapanować nad przestrzennym chaosem?

XV Kongres Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych. Jak zapanować nad przestrzennym chaosem?
Fot. Marzena Stokłosa
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Planowanie przestrzenne od wielu już lat stanowi pietę achillesową polskiej urbanistyki. - Mamy ciężki kryzys gospodarki przestrzennej – podkreślał podczas tegorocznego Kongresu Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych dr Adam Kowalewski, członek Rady Fundatorów w Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej. Tymczasem unijna Komisja Regionów jednoznacznie przypomina, iż jednym z największych wyzwań dla Europy jest rozlewanie się miast.

Dr Adam Kowalewski na Kongresie Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych: mamy ciężki kryzys gospodarki przestrzennej #nieruchomości #budownictwo #PlanowaniePrzestrzenne #KFNM

O skali problemów z planowaniem przestrzennym świadczy choćby fakt, iż około 70% zabudowy mieszkalnej w ostatniej dekadzie stworzono w oparciu o decyzje o warunkach zabudowy.

– Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie te decyzje były wadliwe, podobnie jak nie wszystkie plany zagospodarowania przestrzennego są bezbłędne – powiedział Mariusz Ścisło, prezes Stowarzyszenia Architektów Polskich.

Przyczyna obecnego chaosu urbanistycznego

Wskazał on też na praprzyczynę obecnego chaosu urbanistycznego, jaką jest zderzenie obecnych, wyjątkowo nieprzewidywalnych zmian z tworzonymi jeszcze w minionej epoce instrumentami planistycznymi. Pod tym względem z jednej strony mamy do czynienia z niejednoznaczną procedurą wydawania decyzji o warunkach zabudowy, wyjątkowo podatną na różnego rodzaju naciski lobbystów, z drugiej natomiast przeregulowane i skupiające się na zbytecznych szczegółach plany zagospodarowania przestrzennego. Efektem takiego podejścia jest chociażby niewystarczające wykorzystanie cennych terenów, zwalnianych przez wycofujące się z miast zakłady przemysłowe czy jednostki wojskowe.

Czytaj także: XV Kongres Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych: klimat sprzyja inwestycjom >>>

Hasło „powrotu do miast”

Wiele dyskusji wzbudziło hasło „powrotu do miast”.

– Chodzi o to, by ludzie budowali miasta, a nie odizolowane wyspy z kilometrami przestrzeni – zauważył Mariusz Ścisło.

Nieco mniej krytyczny wobec strategii lokowania zabudowy mieszkalnej poza obszarami silnie zurbanizowanymi był Marek Bolek, prezes Stowarzyszenia Budowniczych Domów i Mieszkań w Krakowie.

– Budowanie na terenach odległych też ma swoje plusy. Takie osiedla bywają tańsze w budowie, a nierzadko i eksploatacji – podkreślił.

A koszt jednostkowy mieszkania jest tym czynnikiem, który we współczesnych warunkach ma znaczenie szczególne.

– Ceny mieszkań idą do góry, trend ten wiązał się dawniej z wzrostem cen gruntu, a teraz również i wykonawstwa – potwierdził Marek Bolek.

Dr Adam Kowalewski uważa, że odpowiedzialność za zbytnie rozproszenie zabudowy spada na gminy, które wyznaczają zbyt odległe tereny.

Czytaj także: XV Kongres Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych: rynek mieszkań na wynajem wspierają cudzoziemcy >>>

Czego brakuje w polskich realiach?

W polskich realiach brakuje dwóch czynników: po pierwsze instrumentów pozwalających na prowadzenie polityki przestrzennej, a po drugie stosownych instrumentów finansowych pozwalających na jej realizację – zaznaczył dr Adam Kowalewski.

Odniósł się on również do opinii, iż główną słabością urbanistyki nie jest samo prawo, tylko jego stosowanie przez samorządy.

–  W polskim systemie prawnym decyzja administracyjna musi wynikać z ustawy – przypomniał. Oznacza to, iż lokalni włodarze pozbawieni zostali sporej części samodzielności w tym obszarze. Z drugiej strony standardy urbanistyczne zostały w Polsce faktycznie zniesione. W efekcie dochodzi do sytuacji, gdzie nowe inwestycje budzą uzasadnione frustracje, a nawet protesty dotychczasowych lokatorów.

– Nie wstawiajmy zabudowy mieszkaniowej tam, gdzie jest zbyt zagęszczony teren, gdzie nie ma wystarczającej bazy usługowej czy infrastruktury – dodał reprezentant FRDL.