Technologie: ROR -em w stronę klienta

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

bank.2013.05.foto.042.250xOstatnia odsłona wojny na ROR-y trwa już czwarty rok. Dynamika zmian jest tak duża, że strach przygotowywać rankingi, bo następnego dnia mogą być nieaktualne. Banki kuszą klientów na różne sposoby - realnymi pieniędzmi za otwarcie rachunku, zwrotem części wydatków czy niezliczoną liczbą zniżek za korzystanie z kart płatniczych. Jednocześnie ograniczają niektóre propozycje do tej pory skutecznie wabiące klientów. Dlaczego? Być może okazały się zbyt drogie. Niewykluczone też, iż jest to efekt zamieszania po tym, gdy okazało się, że za dobrodziejstwa promocji trzeba zapłacić podatek...

Sławomir Dolecki

Zaczęło się niewinnie. Od zniesienia opłat za prowadzenie rachunków i korzystanie z kart płatniczych. Jednak już w 2010 r. okazało się, że oferta b ezpłatnie prowadzonych r achunków jest na tyle szeroka, iż trzeba szukać kolejnych zachęt. Pojawiły się więc wypłaty z bankomatów bez prowizji. Jednak bankowcy czuli, że to wciąż za mało, by skutecznie zachęcić klientów do zmiany banku.

Podjęto więc działania niespotykane wcześniej na naszym rynku – banki zaczęły płacić klientom za otwarcie rachunku. Płacić realną gotówką! Dzięki takiej propozycji BZ WBK w krótkim czasie otworzył ponad 140 tys. rachunków osobistych. Na odpowiedź konkurencji nie trzeba było długo czekać – taką samą promocję wprowadziły Alior Bank, mBank oraz Allianz Bank. I znowu – bardzo szybko – okazało się, że wyjątkowa promocja stała się niemal masowa.

Tu jednak pojawiło się pewne ryzyko dla instytucji finansowych, gdyż po skorzystaniu z promocji klient nie musiał aktywnie korzystać z założonego rachunku. Mało tego, mógł go po kilku miesiącach po prostu zlikwidować. Brakowało więc elementu, który byłby w stanie nie tylko przyciągnąć, ale także na dłużej zainteresować nowego klienta. Zaczęła się więc era kont z programem premiowym, na których klienci mogli otrzymywać na przykład procentowy bonus za wpływy lub wydatki. Kwoty zaczęły iść w setki złotych rocznie.

Kuszeni ofertami i wspierani regulacjami prawnymi Polacy zaczęli przenosić rachunki do innych banków. Robią to statystycznie częściej niż wynosi średnia europejska, ale też częściej kuszeni są coraz atrakcyjniejszymi propozycjami. Pojawiają się więc bonusy w postaci wyższego oprocentowania, codziennej (czy conocnej) kapitalizacji odsetek, dodatkowe ubezpieczenia i pakiety medyczne, bezpłatne karty płatnicze i kredytowe, zniżki w sieciach sklepów za płacenie kartą. Jest w czym wybierać, a łatwość zmiany jest tym większa, że od 2010 r. obowiązuje rekomendacja Związku Banków Polskich, która dość precyzyjnie określa zasady przenoszenia rachunków bankowych. W regulacji założono, że klient – podczas przenoszenia rachunku do innego banku – powinien mieć formalności i potencjalne trudności zminimalizowane do niezbędnego minimum. Oznacza to, że banki są zobowiązane udzielić klientowi wszelkich, niezbędnych informacji, dotyczących tego procesu, a samą procedurę przeprowadzić między sobą.

Bój trwa więc na całego, a katalog ofert zmienia się jak w kalejdoskopie. Klient ma niewiele czasu na skorzystanie z promocji, bo bardzo szybko znika ona z oferty banku lub jest zastępowana przez inną. Szczególnie uważać trzeba, gdy informacje czerpie się z któregoś z wielu portali finansowych. Coś, co na stronie serwisu wygląda na aktualne, może być już niedostępne na stronie internetowej banku. Dlatego każdą informację trzeba dobrze zweryfikować u źródła.

Początek tego roku przyniósł kolejną intensyfikację działań promocyjnych związanych z rachunkami osobistymi. Na przykład mBank przedłużył swoją ofertę i ponownie zaproponował premię roczną za otwarcie rachunku w wysokości nawet 600 zł. Tymczasem BZ WBK zaproponował w podobnym systemie 700 zł. Wcześniej 600 ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI