Rynek bankowy: Gotówko – miej się na baczności

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

Historia pieniądza elektronicznego rozpoczęła się w 1949 r. - roku premiery filmu "Trzeci człowiek", powstania NATO i wystawienia na Broadwayu musicalu "South Pacific", a także roku, w którym pewna kłopotliwa sytuacja, do jakiej doszło na obiedzie finansisty Franka McNamary i właściciela sieci domów towarowych Alfreda Bloomingdale, zaowocowała powstaniem pierwszej na świecie karty kredytowej.

Dr Steve Perry, wiceprezes zarządzający Visa Europe

Na końcu posiłku w nowojorskim lokalu „Major’s Cabin Grill” McNamara sięgnął po swój portfel i ze zdziwieniem skonstatował, że pieniądze zostawił w innym garniturze. Mocno zakłopotany musiał dzwonić do żony i prosić o dojechanie z zapasem gotówki. Jeszcze przed jej przybyciem, obaj panowie zdążyli obmyślić zasady działania Diners Club, mającego zapobiec powtórzeniu się podobnej wpadki w przyszłości.

O AUTORZE

Dr Steve Perry jest wiceprezesem zarządzającym ds. relacji zewnętrznych, sprzedaży i konsultingu organizacji Visa Europe z siedzibą w Londynie.
Związany z Visa od 1990, uprzednio pełnił w tej organizacji funkcję wiceprezesa zarządzającego i głównego finansisty, zajmując się wszelkimi aspektami finansów, ryzyka, audytu i planowania biznesowego. Członek zarządu Visa Europe, przed przejściem do Visa był ekonomistą grupy bankowej TSB.

Absolwent uniwersytetu londyńskiego, posiada tytuł doktora ekonomii zdobyty na uniwersytecie w Keele w Wielkiej Brytanii. Wykładał na uniwersytecie Cranfield oraz w Chartered Institute of Management Accountants. Autor wielu artykułów w prasie biznesowej i pismach akademickich, ma tytuł Cavaliere przyznany przez prezydenta Włoch w lipcu 2005 r.

Pierwsze karty kredytowe nie przypominały w niczym obecnych. Ludzie podpisywali kartki papieru w starym stylu – ale przy tym błyskawicznie otrzymywali kredyt, co otwierało zupełnie nowe perspektywy. Obecnie, zaledwie po pół wieku, żyjemy w czasach niemal natychmiastowych płatności kartami debetowymi i kredytowymi, w czasach kart zbliżeniowych i płatności z użyciem telefonii komórkowej.

W tamtym okresie karty kredytowe znane były nielicznemu gronu podróżujących biznesmanów. Umożliwienie wszystkim skorzystania z zalet niemal natychmiastowego kredytu stało się możliwe po tym, jak w 1958 r. Bank of America wysłał 60 tys. kart BankAmericard do niemal wszystkich rodzin w kalifornijskim mieście Fresno. W przyszłości miało to również dać początek stowarzyszaniu banków pod nazwą Visa.

Z kolei w 1973 r., dzięki nowemu systemowi komputerowemu, nowo powstała organizacja Visa podjęła się przetworzenia całej lawiny rozliczeń, jakie wywołał rozwój kart kredytowych i jakie dotąd realizowane były za pośrednictwem dokumentów papierowych. W rezultacie opracowanie danych pojedynczej transakcji zajęło 58 sekund. Odnotujmy jeszcze, że dziś – dla wprowadzanych obecnie kart zbliżeniowych Visa payWave – czas transakcji wynosi poniżej jednej sekundy.

W dotychczasowej historii pieniądza do przeprowadzenia większości rewolucyjnych zmian potrzeba było całych stuleci. Obecna dokonała się na przestrzeni zaledwie kilku dziesiątek lat. Liczba kart debetowych na świecie przekroczy 5 mld w 2012 r. W Europie ich wykorzystanie rośnie w rocznym tempie 15 proc. Zaś jednolity europejski obszar płatności w euro (ang. SEPA) wprowadzi zharmonizowany rynek płatności elektronicznych prawdopodobnie już w 2010 r.

Na całym świecie przewoźnicy z powodzeniem wydają dziś karty przedpłacone. W Finlandii już od dziesięciu lat parkometry przyjmują płatności dokonywane z użyciem telefonu komórkowego. Przyszłość płatności elektronicznych rysuje się bardzo optymistycznie – co stanowi dobrą nowinę dla środowiska i gospodarki, a co będzie przeciwdziałać zjawisku wykluczenia społecznego.

Te znakomite perspektywy nie usuwają jednak konieczności pokonywania przeszkód, jakie stwarzają codziennie miliardy niewielkich transakcji opłacanych gotówką – czy to z powodu tradycji i przyzwyczajenia, czy też z braku alternatywy.

Czas wyboru

W ciągu roku w Europie Zachodniej dokonuje się 230 mld transakcji wymiany pieniędzy, lecz tradycyjne banknoty i monety dotyczą tylko 4 proc. ogólnej ich wartości. Firmy od dawna przestały używać gotówki do transakcji o dużej wartości. Władze Stanów Zjednoczonych nie wysyłają już do Rosji drogą lotniczą 220 ton banknotów, jak to czyniły noc w noc jeszcze w 1995 r. Powodem, dla którego pieniądz gotówkowy wciąż jest bity i drukowany, przeliczany, strzeżony i przewożony jest to, że na każde pięć płatności cztery to wciąż płatności o niskiej wartości. I to właśnie z powodu tego „długiego ogona” niewielkich transakcji musi wciąż funkcjonować względnie mało bezpieczna i niewydajna infrastruktura płatności gotówkowych.

Nie ulega wątpliwości, że wielu ludzi czułoby się niedobrze bez pewnej kwoty drobnych w kieszeni i że pieniądz gotówkowy, wsparty siecią bankomatów, zawsze będzie odgrywał pewną rolę. Z drugiej strony, z powodu ponoszonych przez detalistów kosztów obsługi gotówki, otrzymywanej w licznych transakcjach o niskiej wartości, rodzi się potrzeba masowego przejścia na płatności elektroniczne. Stoimy więc przed wyborem: albo zdołamy wykorzystać możliwości wynikające z płatności elektronicznych, albo też dalej będziemy tkwić w kosztownym systemie gotówkowym, przyglądając się jedynie z boku, jak zmniejszenie płatności w gotówce staje się źródłem korzyści osiąganych przez kraje pionierskie. Prawdą jest, że każde przesunięcie płatności od gotówki w kierunku metod elektronicznych prowadzi do konkretnych oszczędności.

Prawdziwe koszty gotówki

Kiedy w 1997 r. władze brytyjskie wprowadziły kartę Visa do zakupów zaopatrzeniowych sektora publicznego (Visa Government Purchasing Card), oszczędności – głównie na materiałach papierniczych i kosztach administracyjnych – przekroczyły 500 mln euro. Zaś wprowadzenie w Moskwie karty miejskiej, w rezultacie porozumienia obejmującego moskiewskie metro oraz 60 rożnych instytucji miejskich i państwowych, umożliwiło wypłacanie rent i emerytur trzem milionom uprawnionych bez potrzeby wysyłania czekó...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na bank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI