Prawo: FATCA czyli poszukiwanie Amerykanina z sukcesem

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

bank.2013.01.foto.047.250xOd tych słów rozpoczął swój wykład Maciej Wilczkiewicz, Senior Tax Manager z PricewaterhouseCoopers, podczas III Kongresu Rynku Instrumentów Pochodnych, zorganizowanego przez ZBP. Nawiązał w ten sposób do wypowiedzi moderatora, dyr. Norberta Jeziolowicza z ZBP, który apelował, aby nie lekceważyć tego prawnego nemezis wiszącego nad polskimi bankami, nawet gdy przepisy zostały ustalone w Waszyngtonie.

FATCA zdaniem Macieja Wilczkiewicza jest bezpośrednim efektem domykania się amerykańskiego systemu podatkowego. Co zbiegło się w czasie z działaniami amerykańskiego fiskusa wobec szwajcarskich banków, polegającymi na zapytaniu, czy amerykańscy obywatele posiadają konta w Szwajcarii. Była to bezpośrednia reakcja władz USA na oferowane przez nie różnego typu produkty pozwalające unikać płacenia podatków w Stanach Zjednoczonych. Amerykański system podatkowy opiera się na samodeklaracji (lub samooświadczeniu) obywateli wszelkich dochodów zdobywanych na rynkach całego świata. Ale wielu nie robiło tego od dekad i stąd pojawiła się gigantyczna dziura w waszyngtońskim budżecie. Dlatego w najbliższych latach możemy się spodziewać kolejnych systemów identyfikacji podatkowej amerykańskich obywateli. A bankowa FATCA jest dopiero pierwszą jaskółką tych fiskalnych fantasmagorii.

Rząd USA wyszedł z pragmatycznego założenia, że nie jest w stanie ustalić globalnych dochodów swoich obywateli. Dlatego uznał, iż praktycznym rozwiązaniem będzie obciążenie światowych instytucji finansowych obowiązkiem informowania amerykańskiego fiskusa o zarobkach Amerykanów. W konsekwencji na banki narzucono obowiązek przeszukiwania kont, aby ustalić, gdzie obywatele USA poukrywali swoje dochody. Jeśli tego nie zrobią, amerykański aparat skarbowy nałoży na zagraniczne banki podatek w wysokości 30 proc. To byłaby sankcja nakładana na dochody z amerykańskich instrumentów finansowych. Waszyngton ma się o co się ubiegać, skoro według ich źródeł ponad 50 proc. aktywów na całym świecie ma swoje korzenie pomiędzy Atlantykiem i Pacyfikiem! Dotyczy to głównie instrumentów dłużnych, co powoduje, że Waszyngton, uchwalając FATCA, ma w garści zagraniczne instytucje finansowe. „Mała” bankowa FATCA jest częścią „większej”, która ma na celu walkę z bezrobociem na rynku pracy w Ameryce.

Celem jest identyfikacja

Podatek nie jest celem, celem jest identyfikacja – to brzmiące jak motto sformułowanie było stale podnoszone przez amerykańską administrację podczas negocjacji bilateralnych np. z Francją, Niemcami, Wielką Brytanią itp. Bankowa FATCA składa się z trzech elementów: identyfikacji, raportowania do amerykańskiego fiskusa oraz poboru podatku na jego rzecz przez zagraniczną, w naszym przypadku polską, instytucję finansową. Najpierw bank musi szufladkować wszystkich swoich klientów – nadając im odpowiedni status, bynajmniej nie zerojedynkowy, czyli: „Amerykanin” vs „nie-Amerykanin”. To bardziej skomplikowane, ponieważ fiskus z USA doskonale wie, że wielu jego podatników świadomie korzysta z tzw. blockerów, czyli pośredników zmieniających źródło pochodzenia przychodu. Np. dywidenda może być wypłacana podmiotowi, który nie ma amerykańskich korzeni, natomiast jego udziałowcami mogą być obywatele amerykańscy. Dlatego klientom instytucjonalnym banki muszą nadawać odpowiednie statusy. Taka identyfikacja dotyczy dwóch obszarów: klientów z bankowej bazy (konta sprzed FATCA) oraz tworzenia nowych procedur dotyczących otwierania kont nowym klientom przy współpracy informacyjnej z innymi instytucjami finansowymi, w tym z wymiany danych pomiędzy bankami. Można to robić także przez żądanie pokazania przez klienta dokumentów, np. certyfikatu W8 i W9 (amerykańskie certyfikaty podatkowe, które niestety są niespójne z tym, co my uznajemy w Europie za typowe zaświadczenie urzędowe). To są oświadczenia, na których podmiot deklaruje, jaki ma status: czy jest, czy też nie amerykańskim rezydentem! Te certyfikaty będą się coraz częściej pojawiały w europejskim systemie bankowym. Jeżeli firma lub osoba fizyczna sama nie wypełni takiego oświadczenia, musi to za nich zrobić instytucja finansowe na podstawie dokumentów zastępczych. Dokonując podziału klientów na czysto amerykań...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI