Opinie zawieszone w sieci: marzec 2013

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
NIE BYŁO DARMOWYCH OBIADKÓW Podawane po szczytach 2005 i 2013 r. ramowe kwoty budżetu Unii mają charakter propagandowy. Rzeczywiste wpływy z budżetu Unii do budżetów krajowych są mniejsze średnio w całej Unii o ok. 12 proc. (88 proc. obietnic). Polska w latach 2007-2012 otrzymała zaledwie 78 proc. obiecanych na te lata środków.

W latach 2007-2013 Polska otrzyma ok. 86 mld euro (obiecano 102 mld euro), w latach 2014-2020 przy dotychczasowej efektywności pozyskiwania środków ok. 89 mld euro (obiecano 106 mld euro). Przyrost otrzymanych środków wyniesie ok. 4 mld euro. Składka za lata 2007-2013 wyniesie ok. 25 mld euro, a w latach 2014-2020 ok. 30 mld (szacunki rządu), co oznacza wzrost składki o 5 mld euro. Przy założeniu trafności szacunku rządu większe wpływy z Unii pochłonie w całości wzrost składki. Jednak rzeczywista składka może być niższa i wyniesie według moich szacunków 26 mld euro. W takim wypadku uzysk netto (środki minus składka) nieznacznie poprawi się o ok. 3 mld euro.

Pozostające w latach 2007-2012 po zapłacie składki środki w euro władze Polski praktycznie w całości wykorzystały na zakup obligacji będących w kryzysie finansowym państw Zachodu. Inwestycje unijne sfinansowaliśmy sami poprzez emisję złotego przez NBP. Efektem nadmiernej kreacji złotego była zawyżona inflacja, która nałożyła na wszystkich Polaków podatek inflacyjny. To faktyczny sposób sfinansowania budowy dróg, wodociągów, oczyszczalni ścieków i innych inwestycji, które według powszechnej propagandy sfinansowała Unia.

mPolska24.pl, Tomasz Urbaś, ekonomista

PLAN MARSHALLA… Z MYJNIĄ W TLE

Przez budowę przemysłu odbudowywano gospodarki takich krajów, jak Niemcy, Francja czy Włochy po II wojnie światowej. Tymczasem reformy z początku lat 90. zniszczyły w Polsce i innych krajach byłego bloku wschodniego znaczną część zakładów przemysłowych. Przemysł to kręgosłup gospodarki zamożnego państwa: bez niego nie ma nowoczesnego rolnictwa i dochodowych, opartych na wiedzy usług, czyli nie ma bogactwa i pracy. Dlatego Korea Południowa, która ma prawie o połowę większy udział przemysłu w PKB niż Polska, ma także poziom życia taki jak przeciętnie w Unii Europejskiej i najniższy na świecie odsetek bezrobotnych. Gdybyśmy skopiowali model koreański, to pracę w Polsce miałoby o 3 mln osób więcej niż obecnie.

Unia Europejska sama stworzyła problem osób bez pracy w takich krajach jak Polska. Najpierw reformy z początku lat 90. pozbawiły te kraje znacznej części przemysłu. A następnie, kiedy nie były do tego przygotowane, zintegrowano ich gospodarki z gospodarkami krajów rozwiniętych. W ten sposób stworzono armię bezrobotnych i ludzi pracujących poniżej kwalifikacji, czyli taki europejski „trzeci świat” – napisał prof. Erik S. Reinert, wykładowca m.in. Harvard University, w wydanej w 2007 r. książce How Rich Got Rich… And Why Poor Countries Stay Poor.

(…) O ile więc powojenna odbudowa gospodarek późniejszych krajów UE miała na celu zbudowanie silnego przemysłu, o tyle transformacja byłych krajów bloku wschodniego, w tym Polski, skutkowała ich dezindustrializacją. W przypadku Polski udział przemysłu w tworzeniu PKB spadł z 37 proc. w 1990 r. do 30,5 proc. w 2001 r. i 28,1 proc. obecnie. Nikt się tym specjalnie nie przejął, bo uznano, że skoro w najbogatszych krajach udział przemysłu w PKB zmniejsza się na korzyść usług, to nic się nie stanie, jeśli udział przemysłu w PKB Polski spadnie. Problem polega na tym, że usługi usługom nierówne i nie da się zbudować bogactwa na salonach fryzjerskich i myjniach samochodowych. (…) Powstaje pytanie: dlaczego nie prowadziliśmy polityki nastawionej na budowę silnego polskiego sektora przemysłowego? Dlaczego amerykańscy doradcy w 1989 r. proponowali nam terapię szokową i szybkie otwarcie przemysłu na konkurencję, choć jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej, budując w ramach planu Marshalla bogactwo Europy Zachodniej, postawili na wysokie cła na granicach i powolną integrację gospodarczą, by każdy z krajów zdążył zbudować własny silny przemysł? Dlaczego władze Unii Europejskiej tak szybko doprowadziły do zniesienia ceł prawie na wszystkie produkty przemysłowe w Polsce, choć tak ostrożnie znoszono je w wypadku Hiszpanii? Prof. Reinert uważa, że w czasie zimnej wojny Amerykanie potrzebowali silnych militarnie, a zatem i gospodarczo, sojuszników po obu stronach ZSRR. Stąd bogata Europa Zachodnia z jednej strony oraz bogata Japonia i Korea Południowa z drugiej. Po 1989 r. i rozpadzie ZSRR kilkadziesiąt milionów ludzi w Europie Środkowej, w tym 40 mln Polaków, nie miało już większego znaczenia jako sojusznicy USA, natomiast mogło stanowić cenny rynek zbytu dla amerykańskich i zachodnioeuropejskich koncernów

„Uważam Rze”
Aleksander Piński, dziennikarz

...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI