Opinie zawieszone w sieci: grudzień 2014

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

nbs.2014.12.foto.058.400xBILION EURO NA RATUNEK

Jeżeli niektóre kraje Wspólnoty kolejny rok nie będą mogły wygrzebać się z regresu, grozi nam fala bankowych bankructw, czyli kolosalna katastrofa finansowa - ostrzegają ekonomiści. Dwa lata temu w dwa szczególne dni Europejski Bank Centralny zaprosił wszystkie instytucje finansowe ze strefy euro do suto zastawionego stołu. Prezes Mario Draghi był gotów pożyczyć każdą ilość pieniędzy każdemu bankowi na wymarzonych warunkach, czyli na śmieszny jeden procent. Nie odrzucono żadnego prezesa, który zgłosił się z pustymi kieszeniami. Słabsze banki cierpiały wtedy na odpływ klientów, którzy porzucili pogrążone w kryzysie Południe Europy, przenosząc się do bezpieczniejszych przystani. Wtedy EBC rozdał w ramach pożyczek ponad bilion euro na ratunek europejskiej bankowości. Efekty tych działań widać w oblanych testach. Ale pompowanie pieniędzy w instytucje finansowe ze strefy euro trwa do dziś w najlepsze.

Hiszpańskie banki tylko w sierpniu pożyczyły kolejne 162,6 mld euro. W zeszłym miesiącu włoski minister gospodarki Pier Carlo Padoan powiedział, że tamtejsze banki będą musiały poprosić o dodatkowe 37 mld euro wsparcia. Pytanie tylko po co ciągle dotować finansowe trupy, wierząc, że w końcu zmartwychwstaną, zamiast dać im zwyczajnie upaść. (…) Według zeszłorocznego raportu Komisji Europejskiej wartość aktywów całego systemu bankowego Unii Europejskiej wynosi 42 biliony euro i stanowi 350 proc. unijnego PKB. W USA sektor bankowy to tylko 78 proc. produktu krajowego brutto. To między innymi do takich bankowych gigantów przylepia się ostatnio modne określenie,,zbyt duży, żeby upaść”, czy jak woleliby niektórzy ekonomiści,,zbyt duży, żeby pozwolić mu upaść.” No bo co wydarzyłoby się, gdyby nagle taki bankowy kolos zwalił się z nóg? Konsekwencje można było zobaczyć jesienią 2008 r. w Islandii. Po bankructwie trzech lokalnych banków to państwo wzięło na siebie ich zobowiązania i w konsekwencji… też zbankrutowało. Dopiero dzisiaj kraj wychodzi z narodowej tragedii…

Wprost.pl
Szymon Krawiec, dziennikarz

KUPOWANIE CZASU

Realna inflacja w USA liczona metodami, jakich używał rząd w latach 80. wynosi obecnie 9,5 proc. (shadowstats.com). W Europie jest niższa, lecz na pewno nie ma mowy o deflacji. Generalnie na całym świecie zaniża się inflację, gdyż dzięki temu politycy chwalą się wiecznym wzrostem PKB, a negatywne stopy procentowe pozawalają po cichu okradać społeczeństwo. Zerowe stopy procentowe są kolejnym czynnikiem, który pomaga kupić czas. Czas niezbędny dla sektora bankowego.

W skali globalnej realna inflacja jest moim zdaniem wyższa o co najmniej 5 proc., niż wynosi wysokość stóp procentowych. Media, oczywiście, trąbią o tym, że niskie stopy procentowe stymulują kredyt, a tym samym nakręcają gospodarkę. Tymczasem, wysoce negatywne stopy procentowe pozwalają redukować wysokość długu na kilku poziomach i o to właśnie chodzi. Pokrzywdzonym jest, bezsprzecznie, klasa średnia, która nie ma szans na utrzymanie siły nabywczej swoich oszczędności. O zysku nie wspomnę. W każdym razie dodruk (cichy) w połączeniu z negatywnymi stopami procentowymi jest skutecznym narzędziem, pozwalającym na kupienie czasu i zakulisowe działania ratujące system bankowy.

Inflację oficjalną można zaniżać sztuczkami statystycznymi tylko do pewnego czasu. Jeżeli w pewnym momencie realna inflacja dojdzie do poziomów dwucyfrowych, to nie da jej się wiecznie maskować. W takiej sytuacji być może niektóre banki centralne zdecydują się na minimalne podwyżki stóp procentowych. Podwyżka nie musi od razu oznaczać tragedii na rynku akcji czy obligacji pod warunkiem, że realne stopy procentowe pozostaną negatywne. Przykład: przy 9,5 proc. realnej inflacji w USA mamy stopy procentowe na poziomie 0,25 proc. Realna stopa procentowa wynosi zatem -9,25 proc. Gdyby zatem Fed podniósł stopy powiedzmy do 2,5 proc., to i tak będziemy mieli negatywne realne stopy procentowe wynoszące -7 proc. Podnoszenie stóp procentowych nawet nieznacznie przypomina zabawę z odbezpieczonym granatem. Przyczyną jest ogromna skala długu osobistego oraz korporacyjnego. Na zerowych stopach procentowych opiera się rynek nieruchomości, rynek akcji oraz cały system bazujący na długu.

Independent Trader – Niezależny Portal Finansowy
Bloger ekonomiczny Trader21

SPRZEDAWCY MARZEŃ HOTMONEY.PL

Ostatnio nagrałem reklamę banku, z której wynikało, że bank płaci 100 zł za założenie konta. Nagrałem, zrobiłem pauzę i przeczytałem dokładnie, co było napisane na dole małym druczkiem. Włos się jeży na głowie, okazało się, że żeby ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI