Ocena wystawiona przez Fitch polskim finansom zbyt optymistyczna

Ocena wystawiona przez Fitch polskim finansom zbyt optymistyczna
Witold Gadomski
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Ocena, którą agencja ratingowa Fitch wystawiła w piątek 22 lipca polskiej gospodarce i finansom wydaje się nadmiernie optymistyczna. Według agencji dług polski zaciągany zarówno w walucie zagranicznej jak i krajowej zasługuje na wysoką ocenę A-/F1 z perspektywą stabilną. Uzasadnienie wywołuje wiele wątpliwości, pisze Witold Gadomski.

Analitycy Fitch uważają, że w roku bieżącym wzrost PKB wyniesie 5,5%, a w latach 2023–2024 średnio 2,3%.  Na razie znamy wyniki I kwartału 2022 roku, kiedy to PKB wzrósł w stosunku do I kwartału 2021 roku o 9,2%.

Ale głównym składnikiem tego wzrostu były zapasy, które sprawiły, że akumulacja (nakłady inwestycyjne + zapasy) wzrosła aż o 63%. Spożycie wzrosło w I kwartale o 5,3%, a nakłady inwestycyjne brutto o 5,4%.

Jest oczywiste, że w kolejnych kwartałach zapasy nie będą rosły, a być może spadną. Możliwy jest też realny spadek spożycia, gdyż spadają (według informacji NBP) wynagrodzenia realne.

Liczyć się też należy ze spadkiem nakładów inwestycyjnych brutto, a także z ujemnym wkładem handlu zagranicznego w dynamikę PKB. Import rośnie wyraźnie szybciej niż eksport.

Pytania o recesję

Prezes NBP przewiduje techniczną recesję, czyli spadek PKB trwający co najmniej 2 kwartały. Jest więc mało prawdopodobne, by wzrost w całym roku wyniósł aż o 5,5%. Sytuacja w przyszłych latach też jest niepewna i należy się liczyć z tym, że cały rok 2023 zakończy się na minusie.

Analitycy Fitch uważają, że polska gospodarka jest relatywnie odporna na odcięcie od rosyjskich  źródeł gazu, ale według analizy MFW nasz główny partner – Niemcy – są w grupie krajów najbardziej zagrożonych deficytem gazu.

Recesja w Niemczech dotknie też polską gospodarkę, która spowalnia także z powodu rosnących stóp procentowych i braku skłonności przedsiębiorstw do inwestowania.

Scenariusze inflacji

Duża niepewność wiąże się z  możliwymi scenariuszami obniżania inflacji. Jeżeli rząd i NBP będą zdeterminowane obniżyć inflację do poziomu jednocyfrowego w przyszłym roku, spowoduje to duże napięcia w budżecie, gdyż spadająca inflacja obniża nominalny PKB, a tym samym dochody budżetu.

Efektem może być znaczny wzrost deficytu budżetowego w roku przyszłym lub też, jeżeli rządowi uda się utrzymać deficyt w ryzach i kontynuować politykę antyinflacyjną, głęboka recesja. Oba zjawiska negatywnie wpłyną na stabilność finansów publicznych.

Już dziś rząd ma trudności z finansowanie długu i według oficjalnych zapowiedzi będzie się starał znaleźć chętnych na polskie obligacje za granicą.

To sprawi, że polskie finanse publiczne będą bardziej wrażliwe na osłabienie kursu złotego, a na razie nić nie wskazuje na to, by mógł się on umocnić.

Pozostaje jeszcze szereg niewiadomych, takich jak wpływ przyszłorocznych wyborów na wydatki państwa, przebieg wojny w Ukrainie i jej wpływ na polską gospodarkę, sytuacja na europejskim rynku energetycznym.

Czynniki te raczej zwiększają niż zmniejszają ryzyko powstania napięć w polskich finansach publicznych.    

Źródło: aleBank.pl