GUS: inflacja wzrosła do rekordowego poziomu 15,6 proc. rdr w czerwcu, a szczyt jeszcze przed nami

GUS: inflacja wzrosła do rekordowego poziomu 15,6 proc. rdr w czerwcu, a szczyt jeszcze przed nami
Fot. stock.adobe.com/askora-fotoprojekt
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Główny Urząd Statystyczny podał w piątek wstępne dane dotyczące inflacji w Polsce. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w czerwcu 2022 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 15,6% (wskaźnik cen 115,6), a w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrosły o 1,5% (wskaźnik cen 101,5), poinformował GUS.

Ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 14,1% r/r, nośników energii – wzrosły o 35,3% r/r, paliw do prywatnych środków transportu zwiększyły się o 46,7% r/r, podał GUS.

W ujęciu miesięcznym, ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 0,7%, nośników energii wzrosły o 3%, natomiast paliw do prywatnych środków transportu zwiększyły się o 9,4%, poinformował GUS.

Ekonomiści: w kolejnych miesiącach wskaźnik będzie dalej rósł, ale w mniejszej skali

W ocenie ekonomistów, inflacja zbliża się do szczytu i choć w kolejnych miesiącach wskaźnik będzie dalej rósł, to zakres zmian nie powinien być bardzo duży.

GRZEGORZ OGONEK, SANTANDER BANK POLSKA:

„Główny wynik był zbliżony do konsensusu. Dobrze, że seria uciekającej oczekiwaniom inflacji została w pewnym sensie przerwana. Niemniej w szczegółach wciąż widać dużo inflacji bazowej – ona na szczęście też była blisko prognozy, ale dalej jest dość wysoka, w okolicy 9,4 proc. To poziom o którym pół roku temu nawet byśmy nie pomyśleli, że aż tak dużo inflacji może przedostać się do komponentu bazowego.

Czytaj także: Inflacja nie zwalnia; kolejne rekordy przed nami >>>

Z drugiej strony żywność drugi miesiąc z rzędu zaskakuje w dół, choć też nie jest tak, że na tym polu już wygraliśmy z inflacją – tu mamy wciąż dużo podażowych problemów, lokalną suszę, podaż z Ukrainy. Nawet tutaj nie można sobie pozwolić na ‚opuszczenie gardy’.

Ponieważ nie mieliśmy dziś dużego zaskoczenia w górę to trzymamy się opinii, że wskaźnik cen wyhamuje, być może nawet poniżej 16 proc.

Pomijając ewentualny, mocny zryw cen żywności jesienią, który jest ryzykiem, choć póki co nie mamy go w prognozach.

Wygląda na to, że inflacja zaczyna już wykonywać zakręt w pobliżu szczytu, w kolejnych miesiącach pojawią się zapewne odczyty rzędu 15,7-15,8 proc.”.

ING BANK ŚLĄSKI:

Inflacja za czerwiec 15,6 proc. rdr (blisko oczekiwań), widać pewne pozytywy: wolniejszy wzrost cen żywności i inflacji bazowej mdm, ale to nie powód do zadowolenia, inflacja osiąga nowe rekordy, problemem są bardzo wysokie oczekiwania inflacyjne i efekty drugiej rundy.

„Sytuacja się komplikuje. Duże podwyżki w regionie wywindowały oczekiwania odnośnie NBP. Ale silny spadek PMI to scenariusz spowolnienia. Naszym zdaniem, jeżeli RPP zbyt dużo uwagi da PMI i podniesie +50 pb PLN straci, +75 bp – nieznacznie, +100 bp będzie neutralne/pozytywne dla PLN”.

BANK PEKAO:

„Inflacja w czerwcu bez niespodzianek – duży skok do 15,6 proc. rdr. Duża w tym zasługa bardzo niskiej bazy odniesienia, ale także silnego wzrostu cen paliw (9,4 proc. mdm). Żywność z umiarkowanym wzrostem (+0,7 proc. mdm), nośniki energii dalej mocno – prawdopodobnie znowu za sprawą cen opału”.

MBANK:

„Inflacja wzrosła do 15,6 proc. (jak prognozowaliśmy). Piękno tego odczytu leży jednak w szczegółach. Inflacja bazowa wzrosła ‚tylko’ w okolice 9,2 proc. To oznacza solidne spowolnienie tej miary inflacji (okolice +0,8-0,9 proc. mdm po odsezonowaniu)”.

Czytaj także: Rekordowa inflacja, takiego odczytu nie było od 25 lat >>>

POLSKI INSTYTUT EKONOMICZNY:

Spodziewamy się, że szczyt inflacji przypadnie w sierpniu. CPI prawdopodobnie znajdzie się w okolicach 16,5 proc.

„To bezpośrednie skutki reorganizacji łańcuchów dostaw oraz związanych z nimi niedoborów materiałów.

W dalszej perspektywie Inflacja bazowa zacznie spadać. W głównych gospodarkach światowych już obecnie obserwujemy spadek popytu i rosnące zapasy. W takim otoczeniu firmy będą mieć coraz mniejszą możliwość podnoszenia cen”.

BANK MILLENNIUM:

„Otoczenie inflacyjne pozostaje niekorzystne, przede wszystkim ze względu na rosnące ceny surowców energetycznych, a także utrzymującą się presję na wzrost cen żywności.

Miesiące letnie przyniosą dalszy wzrost inflacji, choć w mniejszej niż dotychczas skali. Szczytu inflacji spodziewamy się w sierpniu/wrześniu na poziomie nieco ponad 16 proc. rdr.

Wskazanie precyzyjnej prognozy szczytu inflacji obarczone jest dużą niepewnością ze względu na trudne do oszacowania skutki wojny w Ukrainie na rynek żywności, a także politykę UE w zakresie uniezależniania się od importowanych z Rosji węglowodorów. Średnio w 2022 roku spodziewamy się inflacji na poziomie 13,4 proc. rdr, a bilans ryzyk wciąż skierowany jest w górę.

Komponenty cen w badaniach koniunktury dla przemysłu, budownictwa i handlu detalicznego nieznacznie obniżyły się w maju i czerwcu, sugerując zbliżający się szczyt inflacji, choć w dalszym ciągu utrzymują się one na wysokich poziomach. W warunkach słabnącego popytu możliwości przerzucania rosnących kosztów produkcji na ceny konsumpcyjne powinny stopniowo słabnąć. Dlatego też oczekujemy stopniowej obniżki inflacji w roku 2023, szczególnie inflacji bazowej. Jej tempo i zakres uzależnione będzie jednak od kształtu polityki fiskalnej. Dalsze w stosunku do już zapowiedzianego zwiększanie ekspansji fiskalnej (obniżka podatków, wzrost wydatków na usługi publiczne w związku z napływem uchodźców) lub inne formy wsparcia konsumpcji (wakacje kredytowe) będą utrwalały inflację na wysokim poziomie i oddalały sprowadzenia jej do celu banku centralnego”.

ALIOR BANK:

„Publikowane dziś czerwcowe dane o inflacji potwierdzają utrzymującą się wysoką presję inflacyjną. W ub. miesiącu wzrost cen napędzany był przede wszystkim przez droższe paliwa, ale w pozostałych głównych kategoriach również widzimy podwyższone wzrosty cen na tle historycznym. Inflacja bazowa wg naszych szacunków wzrosła o ok. 9,3 proc. rdr wobec 8,5 proc. rdr w maju.

Czekamy na przyszłotygodniowe posiedzenie RPP. Naszym zdaniem Rada zdecyduje się na podwyżkę stóp o 75 pb., w tym głównej do 6,75 proc.

Perspektywy najbliższych miesięcy są niepewne. Rabaty na paliwa wprowadzone przez PKN Orlen mogą zachwiać ścieżką inflacji i jest niewykluczone, że w czerwcu obserwowaliśmy już szczyty CPI. Nie zmienia to faktu, że na razie nie widać perspektyw na znaczące zejście inflacji i dynamiki dwucyfrowe prawdopodobnie utrzymają się jeszcze przez ok. 1 rok”.

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY:

„Na bazie opublikowanych przez GUS danych można szacować jednak, że inflacja bazowa (po wykluczeniu cen żywności i energii) także sięgnęła kolejnego rekordu w czerwcu, tj. 9,3-9,5 proc. rdr. Wzrost cen zatem rozlewa się szeroko po wszystkich kategoriach.

Sytuacja nie wygląda dobrze, gdyż czerwcowy wzrost wskaźnika CPI to nadal nie jest jego szczyt.

Choć w miesiącach letnich (lipiec i sierpień), wskaźnik inflacji może nieznacznie się obniżyć, to po pierwsze mało prawdopodobne wydaje się żeby zszedł poniżej 15,0 proc. rdr, a po drugie jesienią będziemy obserwować ponowne jego przyspieszenie, za którym – w mojej ocenie – stać będą przede wszystkim ceny żywności i ceny nośników energii.

Bardzo twardy orzech do zgryzienia ma RPP. Czerwcowy skok wskaźnika CPI jest argumentem za dalszymi podwyżkami stóp (różnica między stopą referencyjną w wysokości 6,0 proc. i inflacją w wysokości 15,6 proc. jest gigantyczna), a jednocześnie dzisiejszy odczyt wskaźnika PMI wieszczy recesję gospodarczą. W lipcu stopy procentowe zapewne ponownie wzrosną, w mojej opinii o kolejne 75 pb, natomiast po sierpniowej przerwie Rada będzie zapewne mocno zastanawiać się co robić dalej”.

Źródło: Główny Urząd Statystyczny / GUS, PAP BIZNES