Do lata może zabraknąć pieniędzy na tegoroczny MdM

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

Rekordowy popyt na mieszkania z rządowym wsparciem w błyskawicznym tempie wyczerpuje środki przewidziane na dopłaty w tym roku.

W grudniu 2015 r. do Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) wpłynęło ponad 6,5 tys. wniosków o dofinansowanie zakupu mieszkania w ramach programu „Mieszkanie dla młodych” (MdM) na kwotę 172,05 mln zł. To rekordowa suma od początku funkcjonowania programu.

Jak wyjaśnia analityk Lion’s Bank Bartosz Turek, na tak duże zainteresowanie MdM w ubiegłym miesiącu złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, jak pod koniec każdego roku – wielu nabywców i sprzedających chciało sfinalizować transakcje przed styczniem. Obawy przed wzrostem wymaganego wkładu własnego (do 15 proc.) oraz informacje o rosnących marżach hipotecznych dodatkowo rozgrzały rynek. Jeśli styczeń z nowymi regułami w zaciąganiu kredytów hipotecznych nie schłodzi popytu, to zdaniem analityków środki na dopłaty w 2016 r. mogą wyczerpać się w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

Z mniejszym impetem

Rekordowa liczba wniosków, która wpłynęła do BGK w grudniu 2015 r. dotyczyła również limitu roku 2016 r., który wynosi 730 mln zł. Z tej kwoty, jak podają przedstawiciele BGK, zarezerwowano ponad 365 mln zł.

Nie powinno więc ulegać wątpliwości, że przy obecnym tempie rezerwowania środków, pieniędzy szybko zabraknie – prognozuje Bartosz Turek. Dodaje, że nabywcy, starając się o dofinansowanie po wyczerpaniu puli przewidzianej na 2016 r., będą musieli podpisywać umowy z datą zapłaty przesuniętą na 2017 r., aby korzystać z pieniędzy zarezerwowanych na kolejny okres budżetowy.

Czy to oznacza krach na rynku pierwotnym? Zdaniem Romana Przasnyskiego, głównego analityka Gerda Broker, choć MdM z pewnością przyczynił się do ożywienia na rynku mieszkaniowym, nie należy przeceniać jego roli. Szacuje się bowiem, że działanie MdM zwiększyło dynamikę wartości inwestycji mieszkaniowych o ok. 10 proc.

O ile utrzymane zostaną dotychczasowe zasady, program będzie korzystnie oddziaływał na rynek jeszcze przez trzy lata. Teoretycznie więc do wykorzystania zostaje prawie 2 mld zł z zaplanowanych na cały program 3,6 mld zł. Jednak jego siła jako czynnika napędzającego inwestycje będzie już coraz mniejsza. Na znaczeniu zyskiwać będą inne okoliczności, takie jak rosnące wymogi dotyczące wkładu własnego kredytobiorców, skłonność banków do udzielania kredytów, w szczególności możliwe ograniczenia związane z wprowadzeniem podatku od aktywów, koszty kredytów, w tym nie tylko wynikające z wysokości stóp procentowych, ale także z polityki banków. Te czynniki będą działać hamująco na koniunkturę – tłumaczy Roman Przasnyski.

Place budów nadal liczne

Z drugiej strony poprawia się rynek pracy a stopa bezrobocia systematycznie spada – od czterech miesięcy wynosi już poniżej 10 procent. W efekcie rosną też wynagrodzenia, średnio o 3,6 – 4 proc. w skali roku. I wszystko wskazuje na utrzymanie się tego trendu w najbliższych latach. Ponadto analitycy ciągle notują ożywiony popyt na nieruchomości inwestycyjne, w tym i mieszkania. – W niedługim czasie należy spodziewać się wdrożenia zapowiadanych przez rząd nowych programów wspierania budownictwa mieszkaniowego, choć ich efekty zaczną być odczuwalne dla branży dopiero w perspektywie kilku lat – przewiduje Roman Przasnyski.

Deweloperzy na razie nie zmniejszają tempa prowadzenia budów i na rynek wprowadzają kolejne projekty. Według Głównego Urzędu Statystycznego, w całym 2015 r. deweloperzy rozpoczęli budowę ok. 86,5 tys. mieszkań, niemal o 25 proc. więcej niż rok wcześniej – Wzrostu liczby oddawanych mieszkań można oczekiwać już w przyszłym roku. Wtedy deweloperzy będą kończyć lokale, których budowa rozpoczęła się po poprawie koniunktury na początku 2014 r. Liczba mieszkań oddawanych do użytku powinna być szczególnie wysoka w 2017 r. Wówczas zakończy się budowa wielu inwestycji z rekordowego 2015 r. – prognozuje Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Obroty rosną

Wyniki sprzedaży również są imponujące – największe spółki notowane na głównym parkiecie i na rynku Catalyst w 2015 r. podpisały prawie 18,2 tys. umów deweloperskich lub przedwstępnych, czyli prawie o jedną czwartą więcej niż rok wcześniej.

Nadal program MdM będzie odbijać się pozytywnie na wynikach sprzedaży deweloperów, więc na rynek będą dalej trafiać inwestycje, w których ceny przynajmniej części mieszkań nie przekroczą limitów programu. Warto jednak mieć na uwadze, że wiele spółek, jak np. Polnord, nie planuje inwestycji wyłącznie w oparciu o kryteria MdM. Poza programem nasi Klienci także mogą liczyć na atrakcyjne ceny i promocje – mówi Wioletta Kleniewska, dyrektor sprzedaży i marketingu Polnordu. W ofercie Polnordu do kupienia w limitach MdM są m.in. lokale w czwartym etapie osiedla 2 Potoki, powstającego w Gdańsku przy ulicy Guderskiego. Spółka w tym projekcie zaplanowała dużą liczbę dwu i trzy pokojowych „M” liczących od 36 do 50 mkw. Kosztują już od 156 tys. zł.

Z kolei w pierwszym etapie inwestycji Brzozowy Zakątek realizowanej przez nas w stołecznym Wilanowie, klienci chętnie kupują trzy- a nawet i czteropokojowe lokale ze wsparciem MdM. Mieszkania będą oddane do użytku w II kw. przyszłego roku. Wkrótce uruchomimy sprzedaż kolejnego budynku z kolejną pulą mieszkań objętych ceną w ramach limitu MDM – dodaje Wioletta Kleniewska, dyrektor sprzedaży i marketingu Polnordu.

Źródło: Value Communication Sp. z o.o.