Czy mikrofaktoring jest bezpiecznym sposobem na zachowanie płynności finansowej firmy?

Czy mikrofaktoring jest bezpiecznym sposobem na zachowanie płynności finansowej firmy?
Fot. Pixabay.com
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Płynność finansowa to bezwzględny warunek dobrze prosperującego interesu, dlatego przedsiębiorcy nieustannie szukają nowych sposobów na jej utrzymanie. Nowinką branżową w ostatnim czasie jest faktoring, a w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw – mikrofaktoring. Czy na pewno metoda polegająca na sprzedaży nieprzeterminowanych faktur firmom faktoringowym to dobry sposób na zachowanie płynności finansowej?

Czy #mikrofaktoring jest bezpiecznym sposobem na zachowanie płynności finansowej firmy?

Faktoring, a mikrofaktoring

Faktoring polega na sprzedawaniu przez przedsiębiorców faktur, których termin spłaty wciąż trwa. Z tego rozwiązania wg danych Polskiego Związku Faktorów obecnie korzysta już 8 tys. klientów, a w 2017 roku wartość sprzedanych w ten sposób wierzytelności osiągnęła prawie 176 mld zł. Kupującymi są banki lub coraz częściej – wyspecjalizowane firmy faktoringowe. Mikrofaktoring to taka sama usługa, uszyta jednak na miarę małych i średnich przedsiębiorstw. Przyjmuje się, że są to usługi finansowe kierowane do małych firm na polskim rynku, których obrót roczny wynosi mniej niż 1 mln zł rocznie. – Ze względu na specyfikę mniejszych firm mikrofaktoring ma mniej obostrzeń, np. nie uwzględnia minimalnej ilość odbiorców czy nie wyłącza ze swoich usług żadnej z branż – mówi Mateusz Jakóbiak.

 Mikrofaktoring, czyli jak szybko załatać dziurę finansową

Sytuacja, w której przedsiębiorcy prowadzącemu średnią lub małą firmę brakuje nagle środków finansowych do zaspokojenia jej bieżących potrzeb jest niewygodna, ale niestety bardzo częsta. W takich okolicznościach rozwiązaniem wydaje się właśnie mikrofaktoring.  – Często spotykam się z przeświadczeniem, że faktoring to to samo, co windykacja. To nieprawda, a różnica jest prosta – faktoring dotyczy faktur, które wciąż mają termin spłaty, a windykacja – tylko faktur już przeterminowanych. Jeśli chodzi o sam proces mikrofaktoringu to schemat zakłada szybkie przelanie przez faktora, czyli firmę odkupującą fakturę, jej pomniejszonej o prowizję wartości na rzecz faktoranta. W ten sposób przedsiębiorca ma pieniądze od razu po wystawieniu rachunku swojemu kontrahentowi i może je dalej inwestować – tłumaczy Mateusz Jakóbiak. Rozwiązanie wydaje się banalne i bardzo przydatne, ale jednak niepozbawione wad i ryzyka.

Gdy kontrahent nie zapłaci

Ryzyko wiąże się przede wszystkim z tym, co będzie, jeśli pieniądze za fakturę jednak nie wpłyną w określonym terminie. Wtedy nasz kontrahent staje się naszym dłużnikiem, ale i my automatycznie stajemy się dłużnikami wobec faktora. Na tę prawidłowość zwrócił już uwagę Szymon Ostrowski, autor bloga biznesnaostro.pl, który przeanalizował krok po kroku ofertę mikrofaktoringową Finiaty – europejskiego lidera tej branży, działającego w Polsce.[i] – Jeśli faktor nie otrzyma od naszego kontrahenta należności na czas to odpowiedzialność za ten dług spoczywa na nas. Jeśli do tego wydaliśmy już pieniądze uzyskanie z mikrofaktoringu to powstaje poważny problem finansowy – skąd wziąć środki na zaspokojenie wierzytelności powstałej u faktora. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy sprzedaliśmy wiele faktur, z których część nie została spłacona w terminie. W ten sposób łatwo wpędzić się w zupełnie nieprzewidziane zadłużenie, które jest dodatkowym obciążeniem dla budżetu firmy. Dodatkowo, im dłużej będzie trwać odzyskanie należności od kontrahenta, tym bardziej dług u faktora będzie rósł – mówi Jakóbiak. Co prawda firmy faktoringowe zwykle pozwalają na odroczenie spłaty, ale wiąże się to z naliczaniem kolejnych odsetek. – W ten sposób spirala długu nakręca się i zamiast sobie pomóc – wpędzamy firmę w jeszcze większe kłopoty finansowe – dodaje Mateusz Jakóbiak.

Prewencja przede wszystkim

 Zasada, że lepiej zapobiegać niż leczyć ma zastosowanie także w finansach firmowych. Warto więc zabezpieczyć swoje płatności np. za pomocą pieczęci prewencyjnej. – Pieczęć prewencyjna polega na umieszczeniu znaku na fakturze, który poinformuje kontrahenta, że w przypadku braku uiszczenia zapłaty w terminie faktura od razu przekazywana zostanie do profesjonalnej firmy windykacyjnej. Taka informacja wpływa motywująco na kontrahenta, który będzie starał się zrobić wszystko, by uregulować płatność na czas, a to zdecydowanie zadziała pozytywnie na płynność finansową naszej firmy – tłumaczy Jakóbiak. Uzyskanie pieczęci prewencyjnej na swojej fakturze nie jest dziś żadnym problemem i można to uzyskać nie ruszając się sprzed komputera.

Odpowiedzialne zarządzanie fakturami

Z punktu widzenia ekonomicznego bardziej opłacalne dla  przedsiębiorcy jest odpowiedzialne zarządzanie fakturami, niż korzystanie z mikrofaktoringu, który w gruncie rzeczy jest po prostu kredytem, w dodatku dość wysoko oprocentowanym. – Korzystniejszym rozwiązaniem jest sprawne zarządzanie fakturami np. za pomocą windykacji online. Platforma Vindicat.pl, którą dedykujemy przede wszystkim małym i średnim przedsiębiorcom, oferuje szereg możliwości, zarówno z grupy windykacji miękkiej, jak i twardej, dzięki którym odzyskiwanie należności z niezapłaconych faktur jest bardzo skutecznie, przy stosunkowo niewielkich kosztach. Najważniejsze jednak jest to, że przy okazji windykacji online nie wpędzamy naszej firmy w dodatkowe zadłużenie – mówi Mateusz Jakóbiak.

Finanse firmy to niełatwa sprawa, a w interesie każdego przedsiębiorcy jest świadome korzystanie z proponowanych przez różne podmioty możliwości. Warto więc zdawać sobie sprawę także, a może przede wszystkim, z zagrożeń płynących z popularnego mikrofaktoringu.

Źródło: Vindicat