Człowiek robot dwa bratanki?

Człowiek robot dwa bratanki?
Andrzej Lazarowicz. Źródło: aleBank.pl
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Fake newsy, hejt, naciąganie, hakerzy – to codzienność w internecie. Technologie, choć niewątpliwie mogą ludzi łączyć i ułatwiać życie, mogą też dzielić i czynić to życie nieznośnym, zauważa Andrzej Lazarowicz.

Postęp nie zawsze, a nawet z reguły, nie daje tego, co oznacza – a według encyklopedii PWN jest to „wszelka zmiana na lepsze w przeciwieństwie do regresu jako zmiany na gorsze; ruch naprzód, nie zaś wstecz; wszelka poprawa dotychczasowego stanu rzeczy pod takim lub innym względem.

W filozofii społecznej pojęcie oznaczające zazwyczaj historyczny proces doskonalenia się ludzkości i jej koniecznego zbliżania się do mniej lub bardziej odległego stanu idealnego”.

Dzisiaj raczej bywa tak, jak w jednym z fragmentów „Satyry w krótkich majteczkach” – „Babcia uczy ciągle ANDRZEJKA (lat 5) i jego siostrzyczkę zasad dobrego wychowania: nie mówi się brzydkich wyrazów, trzeba ładnie jeść, szanować starszych. Wysłuchawszy tego, Andrzejek mówi: »Babciu, to było dawniej«”. Wiele tego przykładów znaleźć można wokół siebie.

W XXI wieku człowiek człowiekowi częściej wilkiem bywa niż druhem. I słów w rozmowach grubszych z reguły używa. Dawniej nieco inaczej bywało. Przykład? Proszę bardzo – do jednej z aptek zajrzał chłopiec i zapytał farmaceutki: czy pani sprzedaje tran? – Tak – odpowiedziała. Chłopiec spojrzał na nią znacząco i z całą swą młodzieńczą żarliwością rzekł: Ty świnio… Dziś pewnie, gdyby nie to, że tran sprzedaje się w kapsułkach, użyłby bardziej dosadnych słów.

Ów chłopiec nie zdawał sobie przy tym sprawy, że tak naprawdę ten epitet wcale nie jest obraźliwy. Świnie bowiem są jednymi z najinteligentniejszych zwierząt, mają doskonale rozwinięte zmysły, bardzo szybko się uczą, a przy tym są ciekawskie i mają silną potrzebę poznawania i badania otoczenia, w jakim się znajdują. Na dodatek są samodzielne, towarzyskie i stadne, zaś w okresie macierzyńskim można zaobserwować u nich niezwykle mocne odruchy opiekuńcze. Jedynie szyje mają krótkie i nie mogą popatrzeć w niebo. Człowiek za to może, ale co z tego…

Wróćmy jednak do technologii. Nie da się zaprzeczyć, że rozwinęły się błyskawicznie, są niezwykle pomocne i właściwie bez nich nie można już sobie wyobrazić życia. Po prostu uzależniliśmy się od nich, a może to one uzależniły nas od siebie.

Jonny Thompson, filozof, wykładowca na Uniwersytecie Oksfordzkim, w swym dziele „Filozofia dla zabieganych. Mała książeczka o wielkich ideach” zaznacza: „Heidegger pisał: »Wszyscy jesteśmy bezwolni i przywiązani do techniki, bez względu na to, czy chętnie to potwierdzamy, czy stanowczo temu przeczymy«, i zdanie to napisano przed epoką internetu i smartfonów.

Dziś jesteśmy w pełni podpięci do maszyn. W efekcie wszystko postrzegamy przez pryzmat technologii. Więcej osób będzie filmować fajerwerki zamiast je oglądać; pierwszy krok dziecka musi zostać sfotografowany, zanim zaczniemy się nim cieszyć, i nic nie istnieje naprawdę, póki nie podzielimy się tym w internecie. W efekcie tracimy samych siebie. Odsunęliśmy się od natury, co pozostawiło głuchą i wywołującą smutek tęsknotę gdzieś w głębi naszej duszy”.

A Neil Postman, amerykański filozof, medioznawca, krytyk kultury, profesor w Katedrze Kultury i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Nowojorskim, w książce „Technopol. Triumf techniki nad kulturą” zaznacza wręcz: „Filozofów mogą dręczyć pytania w rodzaju: »Czym jest prawda?«; »Co to jest inteligencja?«; »Czym jest życie?« albo »Co to jest dobre życie?«

Ale technopol nie potrzebuje takich zmagań intelektualnych. Maszyny eliminują złożoność, wątpliwości i dwuznaczności. Pracują szybko, są zestandaryzowane i dostarczają nam liczb, które można zobaczyć i którymi można się posłużyć w rachunkach. Mówią nam, że jeśli się pali osiem światełek zielonych, ktoś mówi prawdę. I o to chodzi. Mówią nam, że 136 punktów oznacza więcej rozumu niż 104 punkty. Oto magia w wersji technopolu”.

Na szczęście jest jeszcze nadzieja, bowiem jak podkreśla Martyna Raduchowska, polska pisarka science fiction i fantasy, psycholog i kryminolog –„ pewien mądry człowiek powiedział kiedyś, że prawdziwa głupota za każdym razem pokona sztuczną inteligencję”.

Dobrze byłoby, gdybyśmy pamiętali o tym, co w nas najcenniejsze i co odróżnia nas od najdoskonalszych nawet maszyn – naszym życiu wewnętrznym.

Bo jak słusznie stwierdził Garri Kasparow, rosyjski szachista, trener szachowy (FIDE Senior Trainer od 2009) i polityk; mistrz świata w szachach w latach 1985–1993: „Posiadamy mnóstwo właściwości, w których maszyny nam nie dorównują. One mają instrukcje, my – cel. Maszyny nie potrafią marzyć, nawet w trybie uśpienia. Ludzie – owszem. Dlatego będziemy potrzebowali inteligentnych maszyn, by urzeczywistniać nasze najwspanialsze marzenia. Jeśli przestajemy je mieć, jeśli przestajemy szukać wyższych celów, wtedy sami stajemy się maszynami”.

Zapraszamy do lektury listopadowego (2022) numeru Miesięcznika Finansowego BANK

Źródło: BANK.pl