Cicha rewolucja zmienia nasze życie. Smartfon skutecznie zastąpił budziki, aparaty i nawigację

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

Postępująca smartfonizacja to zła wiadomość dla producentów aparatów fotograficznych, budzików, urządzeń do nawigacji GPS, kalkulatorów i odtwarzaczy muzyki. Te urządzenia, jak wynika z badania Deutsche Bank, z powodzeniem zastępuje w naszym życiu smartfon. Przydatność urządzeń mobilnych doceniamy również w takich obszarach życia, jak zakupy i zarządzanie finansami. Niestety nowoczesne smartfony dające dostęp do Internetu i atrakcyjnych aplikacji nieuchronnie też psują dobre obyczaje. Badanie jest elementem raportu Deutsche Bank Portret finansowy Polaków 2015. Plany na 2016 r.

Już niemal dwie trzecie Polaków posiada smartfon, a blisko jedna trzecia tablet. W jaki sposób te drobne urządzenia zmieniły nasze życie?

Cyfrowe wspomnienia
Największa smartfonowa rewolucja dotknęła sfery dokumentowania naszych wspomnień. Niemal połowa właścicieli smartfonów zrezygnowała z korzystania z aparatu fotograficznego. Choć nawet najlepsze telefony nie robią tak dobrych zdjęć, jak średniej klasy aparaty, to przewaga smartfonu jest oczywista – zawsze jest pod ręką. Jakość jest drugorzędna, kiedy już prawie nikt nie robi odbitek, tylko ogląda zdjęcia na smartfonie i udostępnia, aby znajomi i rodzina również oglądali na urządzeniach przenośnych.

160302.DB.Ktore-urzadzania

Drugim w kolejności urządzeniem powszechnie i z powodzeniem zastępowanym przez smartfon jest budzik. Ciągle jednak z tradycyjnych budzików korzysta aż 60 proc. badanych. Jak wynika z badania Deutsche Bank, wzrost liczby użytkowników smartfonów powinien niepokoić producentów nawigacji, zegarków, kalkulatorów oraz odtwarzaczy MP3. Co trzeci badany przez Deutsche Bank wskazał, że mając smartfona nie potrzebuje już nawigacji, niewiele mniej osób obywa się świetnie bez zegarka (28 proc.). Dla co czwartego z nas zupełnie niepotrzebny stał się kalkulator, niemal co piąty nie korzysta już z osobnego odtwarzacza muzyki.

Do myślenia dane informacja, że co piątemu posiadaczowi smartfona, biorącemu udział w badaniu Deutsche Bank, to urządzenie zastępuje z powodzeniem komputer. Z jednej strony może się to wydawać niezwykłe. Z drugiej – jeśli ktoś komputera używał głównie do surfowania po sieci i odbierania poczty, mając smartfona w ręku nie potrzebuje już osobnego, większego urządzenia.

Tablet rządzi w „mobilnym” handlu i finansach
Smartfony i tablety wiele zmieniają, ale nie oznacza to, że w związku z ich rozpowszechnianiem tracą wszystkie branże, które nie są związane bezpośrednio z mobilną rewolucją. Sprzedawcy książek, muzyki, gier, odzieży, obuwia mają całkiem sporo klientów, którzy generują im przychody przez swoje urządzenia mobilne. Grupa ta regularnie rośnie. Badanie Deutsche Bank pokazało, że w zakupach mobilnych rozmiar ekranu urządzenia ma spore znaczenie. Wyraźnie preferujemy tablety – za ich pośrednictwem chętniej kupujemy wszystkie kategorie produktów.

Już co trzeci użytkownik smartfona kupił za jego pośrednictwem choć raz książki, muzykę lub gry. Co czwarty odzież i obuwie, co piąty sprzęt elektroniczny. Na tabletach zdecydowanie chętniej niż na smartfonach kupujemy kosmetyki i produkty spożywcze. Większe urządzenie ma też przewagę, jeśli chodzi o czytanie e-wydań prasy.

160302.DB.Ktore-urzadzania.04

Tablety są też chętniej wykorzystywane do zarządzania finansami. Jako przydatne do robienia przelewów wskazało je prawie 60 proc. badanych (niemal 50 proc. ma podobne zdanie na temat smartfona). Pozostałe  czynności, do których przydatny jest tablet, to sprawdzanie stanu konta w banku, opłacanie rachunków, przeglądanie historii transakcji, regulowanie rat kredytowych czy dokonywanie inwestycji. We wszystkich tych działaniach przydatność tabletu była oceniana wyżej, niż smartfonu. Ten ostatni z kolei jest bardziej przydatny, kiedy trzeba znaleźć najbliższy bankomat albo doładować telefon.

– Nasze badanie pokazuje wyraźnie, jak duży jest potencjał bankowości na urządzenia mobilne jako pełnoprawnego kanału transakcyjnego – mówi Marcin Kotarba, Dyrektor Dep. Strategii i Analiz Deutsche Bank. – Choć dziś, jak wynika z naszych danych, z bankowości mobilnej skorzystał zaledwie co 10-ty Polak, widać, że konsumenci doceniają użyteczność tego rozwiązania – dodaje. Jak podkreśla, nie ma tu większego znaczenia, czy dany bank oferuje dedykowaną aplikację mobilną, czy też system transakcyjny dostępny poprzez przeglądarkę internetową w wersji automatycznie dostosowującej się do ekranu urządzenia, na którym jest wyświetlany. Liczy się przede wszystkim łatwy dostęp do mobilnej bankowości, jej intuicyjność i użyteczność.

Kiedy nie wypada
Choć smartfon stał się już jednym z ważniejszych urządzeń w naszym użyciu, a 35 procent jego posiadaczy zagląda do niego co chwilę lub średnio raz na godzinę, są sytuacje, w których warto się od tego powstrzymać. W opinii badanych denerwujące i niewłaściwe jest korzystanie ze smartfona przede wszystkim w miejscach kultu religijnego, takich jak kościoły, czy na cmentarzu. Uważa tak ponad połowa przebadanych przez Deutsche Bank Polaków (51 proc.). Była to zdecydowanie najczęściej wybierana odpowiedź. Irytujące również, choć znacznie mniej, jest sięganie po urządzenie w kinie (18 proc. wskazań) lub podczas koncertów i przedstawień (14 proc.).

Z badania Deutsche Bank wynika, że spowszedniało i już tak bardzo nie irytuje korzystanie ze smartfonów w tramwajach, autobusach bądź pociągach. Wskazało na to zaledwie 6 proc. badanych. Wynik ten nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę, że aż 69 procent użytkowników smartfonów przyznaje się do korzystania z nich właśnie w środkach komunikacji zbiorowej.

Co ciekawe, tylko 5 proc. osób irytuje to, że inni korzystają ze smartfonów w restauracjach. Jednocześnie smartfon dostępny przy jedzeniu jest czymś powszechnym. Aż 55 proc. z nas przyznaje się do pisania podczas posiłków wiadomości tekstowych.  Co trzeci z nas sprawdza swojego smartfona podczas bezpośredniej rozmowy twarzą w twarz z inną osobą. Również w sytuacjach służbowych, podczas spotkań z innymi nie przestajemy działać na swoim urządzeniu mobilnych i załatwiać inne sprawy. Co czwarta badana osoba przyznała się do takiego „multitaskingu”.

160302.DB.Ktore-urzadzania.03

Badanie wskazało też, że sporo osób nie może  oprzeć się pokusie kontrolowania innych za pośrednictwem smartfona. Aż 15 proc. badanych przyznało się że choć raz w życiu sprawdzał cudzy telefon. Co dziesiąty badany wykorzystuje to urządzenie do śledzenia tego, gdzie znajdują się członkowie jego rodziny lub znajomi.

160302.DB.Ktore-urzadzania.02.

Źródło: Deutsche Bank