BIK: w 2021 roku Polacy zaciągnęli 187,6 mld zł kredytów, na razie spłacają je terminowo, ale obawiają się pogorszenia stanu swoich finansów

BIK: w 2021 roku Polacy zaciągnęli 187,6 mld zł kredytów, na razie spłacają je terminowo, ale obawiają się pogorszenia stanu swoich finansów
Fot. stock.adobe.com / Karolina Chaberek
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Jak wynika z danych opublikowanych 26 stycznia 2022 roku przez BIK ‒ w 2021 roku łączna kwota zawartych kredytów i pożyczek była wyższa niż w 2020 roku o 33% i osiągnęła wartość 187,6 mld zł. Czy w obliczu szybko rosnących stóp procentowych NBP powinniśmy się z tego cieszyć?

W 2021 roku, jak podliczył BIK, zwiększył się udział kredytów na wysokie kwoty, a rekordy biły kredyty mieszkaniowe, których zawarto na kwotę 88,7 mld zł, a to oznacza wzrost o 40,1% w stosunku do 2020 roku. Również pożyczyliśmy dużo, biorąc kredyty i pożyczki przeznaczone na konsumpcję. Kredyty gotówkowe wzrosły o 29,1%, ratalne o 21,4%, a wartość udzielonych pożyczek pozabankowych wzrosła łącznie o 56,2%.

Jeśli chodzi o kredyty konsumpcyjne, to w relacji do naszego PKB (8,4%) zajmujemy czwarte miejsce w Europie. Natomiast w przypadku kredytów mieszkaniowych nadal jesteśmy poniżej średniej

Dr Mariusz Cholewa, prezes Zarządu BIK przedstawiając powyższe dane, zwrócił uwagę na niską bazę pandemicznego 2020 roku. Jeśli porównać wyniki do 2019 roku, to nie w każdej kategorii wzrosty będą tak imponujące. Na przykład kredytów gotówkowych udzielono w 2021 roku na kwotę 66,64 mld zł (+29,1%), ale to i tak trochę mniej niż było to przed pandemią.

Wzrost udziału kredytów wysokokwotowych w kredytach mieszkaniowych to również wynik wzrostu cen w budownictwie mieszkaniowym i kosztów zakupu mieszkania.

Jeśli chodzi o bardzo duży wzrost pożyczek pozabankowych, to należy pamiętać o niepokojach związanych z regulacjami, które objęły tę branżę, co przełożyło się na niską bazę, z którą porównano obecne wyniki.

Inną obserwacją jest zmniejszenie się udziału kredytów gotówkowych. Obecnie korzysta z nich 5,2 mln osób, a pod koniec 2013 roku było to ponad 6 mln osób. Jednak obecnie kwoty kredytów, które otrzymują konsumenci są znacząco wyższe. W porównaniu do innych krajów trendy w tym zakresie utrzymują się na podobnym poziomie.

Jeśli chodzi o kredyty konsumpcyjne, to w relacji do naszego PKB (8,4%) zajmujemy czwarte miejsce w Europie. Natomiast w przypadku kredytów mieszkaniowych nadal jesteśmy poniżej średniej.

Czytaj także: Raty kredytów znowu pójdą w górę? Członkini RPP: w lutym prawdopodobnie kolejna podwyżka stóp procentowych

Kredytobiorcy się boją

Z badania przeprowadzonego dla BIK 18 stycznia 2022 roku wynika, że 48% Polaków obawia się w perspektywie najbliższych trzech miesięcy pogorszenia swojej sytuacji finansowej. Wzrostu kosztów utrzymania obawiało się 70% ankietowanych, którzy mieli również kredyty mieszkaniowe.

BIK wskazuje na możliwość, że wzrost oprocentowania kredytów związany z rosnącą stopą referencyjną NBP, której wysokość jest prognozowana nawet na poziomie 4,5%, może spowodować problemy ze spłatą rat przynajmniej u części kredytobiorców.

48% Polaków obawia się w perspektywie najbliższych trzech miesięcy pogorszenia swojej sytuacji finansowej

Na razie jest dobrze i jak podano jakość portfela kredytowego od kilku lat utrzymuje się na bezpiecznym poziomie szkodowości. Comiesięczne odczyty BIK Indeksu Jakości potwierdzają, że poziom szkodowości jest najniższy w historii w kredytach ratalnych i gotówkowych, a w kredytach mieszkaniowych prawie najniższy.

Dr Mariusz Cholewa ocenił, że na dobrą jakość portfela kredytowego wpływ miało skuteczne łagodzenie skutków ekonomicznych pandemii i udzielanie kredytów przez banki klientom o wyższej wiarygodności.

Jednak dziś rosnące koszty utrzymania gospodarstw domowych dla osób, które już obecnie mają wysoki poziom wskaźnika DtI (relacja miesięcznego obciążenia z tytułu spłat zobowiązań finansowych do dochodów rozporządzalnych) problemem może być terminowe regulowanie swoich zobowiązań kredytowych.

Czy widać pierwsze problemy kredytobiorców?

Na pytanie, czy pojawiła się ostatnio dysproporcja pomiędzy kredytami spłacanymi z opóźnieniem 30, 60 i 90 dni, co mogłoby świadczyć o zaczynających się kłopotach ze spłatą kredytów, to ekspert BIK podkreślił, że na razie nie widzi takiego zjawiska. Obserwuje na bieżąco dane dotyczące opóźnień w spłatach, żeby uzyskać wczesny sygnał dotyczący pogorszenia się spłacalności. Również indeksy jakości kredytów nie pokazują, żeby działo się coś niepokojącego.

Martwi (…) fakt, że bierzemy kredyty na wyższe kwoty i żeby je udźwignąć ‒ spłaty są rozkładane na dłuższy okres

Jednak jak stwierdził dr Mariusz Cholewa to, co dzieje się w otoczeniu w jakiś negatywny sposób dotknie spłacalności kredytów. Będzie to na pewno efekt odroczony w czasie.

Martwi też fakt, że bierzemy kredyty na wyższe kwoty i żeby je udźwignąć ‒ spłaty są rozkładane na dłuższy okres. Zazwyczaj takie długoterminowe, niezabezpieczone kredyty gotówkowe były gorszej jakości, ale zgodnie z danymi BIK w ostatnich miesiącach i kwartałach zmieniło się to znacząco i szkodliwość takich produktów maleje. Również firmy pożyczkowe starają się koncentrować na „lepszych” klientach.

Jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe to zdecydowana większość osób ma jeden taki kredyt do spłacenia, co wiąże się z lepszą statystycznie spłacalnością, a ponad połowa z tych osób bierze taki kredyt razem z inną, co też poprawia spłacalność, bo pozwala na większy bufor bezpieczeństwa.

Obecnie w swoich analizach BIK nie wyróżnia coraz bardziej popularnych kredytów typu „kup teraz ‒ zapłać później”. Ten segment finansowania bardzo mocno się rozwija np. w USA i Wielkiej Brytanii. Z powodu tego rodzaju kredytów może rosnąć liczba osób, które wpadną w pętlę zadłużenia. BIK zamierza prezentować w przyszłości takie informacje, w celu ostrzegania przed nadmiernym zadłużeniem u niektórych klientów.

Czytaj także: Jak Polski Ład i ustawa o gwarantowanym kredycie hipotecznym wpłyną na zdolność kredytową Polaków?

Prognozy, trendy kredytowe

Zdaniem analityków BIK w 2022 roku w kredytach gotówkowych nadal będą obserwowane wzrosty, ale bardzo niewielkie, ok. 3,6%, a wartość kredytów gotówkowych będzie na poziomie 69 mld zł.

Jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe, w których odnotowano w 2021 roku rekord, to nastąpi spadek o ok. 10%

W kredytach ratalnych trend wzrostowy będzie się utrzymywał, choć raczej nie będzie miał tak dużej dynamiki, jak w 2021 roku ‒ wzrost 5,6% , wyniesie ok. 19 mld zł.

Natomiast jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe, w których odnotowano w 2021 roku rekord, to nastąpi spadek o ok. 10% (już widać pierwsze tego symptomy), ale będzie to nadal drugi najwyższy wynik w historii.

Banki spółdzielcze i SKOK-i

Jak stwierdził dr Mariusz Cholewa, banki spółdzielcze w okresie pandemii uzyskały większy udział w rynku zarówno w kredytach konsumpcyjnych, jak i kredytach dla mikroprzedsiębiorców i rolników. Banki spółdzielcze mają wyższy udział w rynku niż przed pandemią, choć jest to wzrost w pojedynczych punktach procentowych.

Jeśli chodzi o poziom spłacalności, to nadal wygląda to lepiej niż w bankach komercyjnych. Jeżeli przedsiębiorca bierze kredyt, to spłaca go rzeczywiście lepiej niż w banku komercyjnym, nie mówiąc o rolniku. Również kredyty udzielane osobom z lokalnych środowisk, w których działają te banki, to spłacalność takich kredytów jest też ogólnie lepsza.

Banki spółdzielcze w okresie pandemii uzyskały większy udział w rynku zarówno w kredytach konsumpcyjnych, jak i kredytach dla mikroprzedsiębiorców i rolników

Jeśli bank spółdzielczy wychodzi szerzej z ofertą np. na inne województwa i zaczyna działać jak bank komercyjny, to wtedy jakość jego portfela kredytowego zbliża się do poziomu obserwowanego w bankach komercyjnych.

Z kolei w SKOK-ach, jak stwierdził prezes BIK, jest znacząco gorzej niż w bankach spółdzielczych i komercyjnych. Oczywiście są też Kasy, w których prowadzi się ostrożną politykę przy udzielaniu kredytów i pożyczek.

Czytaj także: Weszły w życie europejskie przepisy o rynku wtórnym kredytów zagrożonych

Źródło: aleBank.pl