Banki spółdzielcze: Był sobie bank…

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

nbs.2015.12.foto.012.400x"Przypadku SK banku nie można generalizować - ale nie należy go również bagatelizować" - apel przewodniczącego zarządu komisarycznego Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie Pawła Pawłowskiego powinni wziąć sobie do serca nie tylko przedstawiciele sektora bankowości spółdzielczej.

Karol Jerzy Mórawski

Wobliczu informacji przedstawionych przez Komisję Nadzoru Finansowego błędy i uchybienia zarządu wydają się bezsporne – jednak za upadłością SK banku stały również przesłanki natury systemowej.

Ich zdiagnozowanie, określenie mechanizmów, które w krytycznej sytuacji nie zadziałały należycie, wreszcie podjęcie kroków w celu wyeliminowania ryzyka w przyszłości stanowi zadanie nie mniej istotne – a z długofalowej perspektywy rynku finansowego nawet istotniejsze – aniżeli określenie personalnej odpowiedzialności za zniknięcie z rynku największego banku spółdzielczego, który równo za rok obchodziłby dziewięćdziesiąty jubileusz swej działalności.

Karol Jerzy Mórawski

Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Autor wielu publikacji z zakresu krajoznawstwa, dziejów Warszawy oraz polskiej motoryzacji. Współpracował m.in. z redakcjami dzienników „Życie”, „Dziennik – Polska, Europa, Świat” oraz „Polska The Times”. Od 2010 r. współpracuje z Wydawnictwem Centrum Prawa Bankowego i Informacji, przygotowując artykuły dla „Miesięcznika Finansowego BANK”, „Nowoczesnego Banku Spółdzielczego”, „Kuriera Finansowego – Nowoczesne Zarządzanie Biznesem” oraz portalu aleBank.pl

Jak mogło dojść do sytuacji, w której deklarowany przez poprzedni zarząd banku zysk na koniec czerwca 2015 r. w wysokości 9,2 mln zł okazał się w rzeczywistości stratą 1,6 mld zł? – Proces narastania ryzyka był długoletni – ocenia przewodniczący zarządu komisarycznego banku. Pierwsze reakcje KNF na sytuację w SK banku miały miejsce na początku II kw. 2013 r., jednak proces psucia się banku, jak nietrudno się domyślać, zapoczątkowany został znacznie wcześniej. Przełomową datę stanowił bez wątpienia rok 2007, kiedy to władze banku dokonały zmiany statutu, wprowadzając „wpisowe od kredytów”. Zmiana została dokonana z naruszeniem art. 34 ust. 2 ustawy – Prawo bankowe, nakładającego obowiązek uzyskania zezwolenia na dokonanie zmian w statucie obejmujących:

  • firmę,
  • siedzibę, przedmiot działania i zakres działalności,
  • organy i ich kompetencje, ze szczególnym uwzględnieniem kompetencji członków zarządu,
  • zasady podejmowania decyzji,
  • podstawową strukturę organizacyjną banku,
  • zasady składania oświadczeń w zakresie praw i obowiązków majątkowych,
  • tryb wydawania regulacji wewnętrznych oraz tryb podejmowania decyzji o zaciągnięciu zobowiązań lub rozporządzeniu aktywami, których łączna wartość w stosunku do jednego podmiotu przekracza 5% funduszy własnych,
  • zasady funkcjonowania systemu kontroli wewnętrznej,
  • fundusze własne oraz zasady gospodarki finansowej.

Grzech pierworodny

Na czym polegało „wpisowe od kredytów”? Mechanizm określony w § 8 ust. 1 pkt 4) statutu zobowiązywał członka banku ubiegającego się o kredyt lub pożyczkę do wniesienia dodatkowego wpisowego w wysokości 2500 zł na każde rozpoczęte 50 tys. kredytu lub pożyczki (od roku 2014 wpisowe od kredytów uległo podwojeniu). Do kwoty tej wliczało się kwotę wpisowego standardowo opłacanego w momencie przyjęcia w poczet członków banku (odpowiednio 3000 zł dla osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej i rolników, 10 tys. zł dla jednoosobowych działalności gospodarczych i spółek prawa handlowego oraz 30 tys. zł dla pozostałych podmiotów). Natomiast zgodnie z § 8 ust. 4 statutu banku, wpłacone wpisowe – również to z tytułu kredytów i pożyczek – nie podlegało zwrotowi z chwilą ustania członkostwa w banku. – Poza oprocentowaniem, kosztem finansowym dla większych klientów była wpłata na fundusz zasobowy – co spowodowało, że koszty pozyskania pieniądza w tym banku były bardzo wysokie. Znacząco wyższe niż te, które można uzyskać w innych bankach – w konsekwencji zwłaszcza więksi klienci, którzy tu się pojawili, mieli już na starcie utrudnione warunki związane z ciężarem kosztów finansowych, które musieli ponosić. Z drugiej strony byli to co do zasady klienci o podwyższonym ryzyku – inaczej nie sięgaliby po tak drogie źródło finansowania – twierdzi Paweł Pawłowski. Przykładem takiego ryzykownego klienta jest spółka z branży kolejowej, której niespełna dwuletnia aktywność na rynku zakończyła się spektakularną upadłością ze stratą netto rzędu 35 mln zł przy 6 mln zł pozostałego majątku. SK bank udzielił tej spółce kredytu obrotowego dwukrotnie – w październiku i w listopadzie 2012 r. na łączną kwotę niespełna 13 mln zł, pobierając wpisowe w łącznej wysokości ponad 700 tys. zł. Warto dodać, iż obydwa kredyty nie zostały spłacone w wyznaczonym terminie. Nie był to przypadek odosobniony.

Łukasz Dajnowicz
rzecznik prasowy Komisji Nadzoru Finansowego:

Sytuacja klientów SK banku z Wołomina oraz obowiązki sektora bankowego wynikają z przepisów prawa, ważne są też informacje z BFG. Rada BFG corocznie określa wysokość stawki funduszy ochrony środków gwarantowanych (fośg). Za zarządzanie bankami spółdzielczymi odpowiedzialność ponoszą ich władze oraz zrzeszenia.

KNF jest jedynym podmiotem, który wykonując ustawowy obowiązek, w określonych przepisami prawa okolicznościach składa do sądu wniosek o upadłość banku. Zarząd komisaryczny został ustanowiony przez KNF natychmiast po odrzuceniu programu postępowania naprawczego, co jest jedyną dopuszczalną ustawą przesłanką wprowadzenia zarządu komisarycznego, poza przypadkiem niewypłacalności zgłoszonej przez bank. Sprawozdanie finansowe na datę wprowadzenia zarządu komisarycznego, zweryfikowane przez biegłego rewidenta, z którego wynikało, że aktywa banku nie wystarczają na pokrycie zobowiązań, czyli bank jest niewypłacalny, wpłynęło do KNF 12 listopada. 13 listopada KNF skierowała do banków komunikat o możliwości uczestniczenia w restrukturyzacji, z terminem zgłoszeń do 19 listopada. O zawieszeniu działalności i skierowaniu wniosku o upadłość KNF postanowiła 20 listopada, po tym jak żaden bank się nie zgłosił.

Z własnej inicjatywy w dniu 23 listopada KNF opublikowała szczegółowy harmonogram działań nadzorczych w sprawie SK banku.

„Bank udzielił 3 nowo powstałym spółkom z minimalnym – wymaganym prawem – kapitałem własnym [5 tys. zł – przyp. KM] oraz bez historii kredytowej i historii działalności kredyty na kwotę łączną 149,56 mln zł” – czytamy w przygotowanym 23 listopada przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego opracowaniu „Harmonogram działań UKNF wobec Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie”. Z dużą dozą prawdopodobieństwa zaryzykować można tezę, iż to właśnie wprowadzenie instytucji „wpisowego od kredytów” zapoczątkowało ciąg przyczynowo- skutkowy, który w znacznej mierze przyczynił się do fatalnej sytuacji finansowej banku. Dopuszczenie finansowania firm o podwyższonym ryzyku kredytowym wiązało się paradoksalnie z początkowym dopływem kapitału, dzięki czemu można było wykazywać pozornie lepsze efekty działalności. Wskazuje na to cytowane opracowanie UKNF: „W pierwszym kwartale 2014 r. fundusze własne Banku dzięki wpłatom wpisowego wzrosły o 16 410 tys. zł, tj. 6,60%. Dla porównania wynik finansowy netto za 2013 rok, który zasilił fundusze niepodzielne Banku, wyniósł 12 392 tys. zł. Wynik finansowy przestał być głównym źródłem tworzenia funduszy własnych, a tym samym Bank zyskał możliwość rozluźnienia polityki cenowej” (podkr. KM). Z czasem polityka kredytowa banku zaczęła się wypaczać w coraz większym stopniu; część udzielonych kredytów szła od razu na opłacenie wpisowego, zdarzały się również przypadki, kiedy bank udzielał finansowania na spłatę poprzedniego, przeterminowanego kredytu – rzecz jasna po raz drugi pobierając wpisowe. Tę zgubną strategię uzupełniało pozyskiwanie relatywnie drogiego pieniądza przez bank – ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI