Felieton: Aksamitny kryzys

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

fijor.m.jan.01.100xPodtrzymuję swoją prognozę walutową sprzed pół roku: dolar, po osiągnięciu poziomu 3,91 zł, co przewidziałem pół roku temu (www.fijor.com) zmierza ku tegorocznemu minimum, które znajdzie się na poziomie gdzieś ok. 2,50 zł za jednego "waszyngtona". Euro, po tym, jak pod koniec 2008 r. zbliżyło się do 5 zł, powinno zamknąć rok 2009 na poziomie parytetu 3,90-4 zł. W następnym roku obie waluty sięgną dna, odpowiednio: dolar zbliży się do 1,8 zł, a euro do 3 złotych.

Jan M. Fijor

Podtrzymuję swoją prognozę walutową sprzed pół roku: dolar, po osiągnięciu poziomu 3,91 zł, co przewidziałem pół roku temu (www.fijor.com) zmierza ku tegorocznemu minimum, które znajdzie się na poziomie gdzieś ok. 2,50 zł za jednego „waszyngtona”. Euro, po tym, jak pod koniec 2008 r. zbliżyło się do 5 zł, powinno zamknąć rok 2009 na poziomie parytetu 3,90-4 zł. W następnym roku obie waluty sięgną dna, odpowiednio: dolar zbliży się do 1,8 zł, a euro do 3 złotych.

Z innych interesujących nas danych WIG 20 zbliży się do 2500 punktów, a WIG przekroczy 40000. Zacznie powoli spadać inflacja, oprocentowanie kredytów i ceny, polska gospodarka będzie rozwijać się szybciej niż gospodarki pozostałych krajów Unii, nie mówiąc o Stanach Zjednoczonych.

Primum non nocere

Wszystko to pod warunkiem, że rząd wycofa się z obiecywanych podwyżek podatków i nie ulegnie naciskom ze strony opozycji i związków zawodowych, domagających się silnej interwencji w gospodarkę. Jeśli jednak premier Tusk nie posłucha ministra Rostowskiego i wbrew teorii ekonomii zacznie stymulować konsumpcję, podnosić podatki czy to pośrednio (VAT, akcyzy), czy bezpośrednio i zadłużać budżet – złoty popłynie w dół i skończy się sen o potędze. Pamiętać należy, że wbrew wypowiedziom posłów PiS (Natali-Świat czy Adama Hofmana) deficyt budżetowy, którego się wymienieni posłowie tak żarliwie domagają, jest podatkiem, i to jednym z najkosztowniejszych. Podatnik musi bowiem spłacić zarówno kapitał, jak i odsetki.

Gołym okiem widać, że powściągliwa (jak chodzi o wydatki i walkę z kryzysem) polityka polskiego rządu nadal przynosi owoce. To nie przypadek, że jesteśmy jedynym krajem Unii Europejskiej, w którym ma miejsce wzrost gospodarczy, powolny, bo powolny, ale jednak, spada nam bezrobocie, rośnie siła nabywcza złotego, jego parytet w stosunku do większości głównych walut świata, a co najważniejsze, świat to dostrzega i zaczyna cenić. W niemieckim wydaniu „Financial Times” pisze o Polnische Wirtschaft, tym razem z podziwem i szacunkiem. W przeciwieństwie do naszych mediów i opozycji parlamentarnej, które albo nie rozumieją ekonomii, albo w straszeniu narodu dostrzegają swą szansę. Powołując się na pakiety stymulujące Obamy czy Sarkozy’ego, dają świadectwo własnej ignorancji ekonomicznej, ubliżając ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na bank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI