50 największych banków w Polsce 2016: Nasze polskie sądne dni

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

Zmiany, jak wiadomo, dzielą się na dobre i złe. Tych dobrych, niestety, w Polsce nie widać, za to dużo jest złych. Należą do nich zmiany oceny agencji ratingowych i nastawienia inwestorów.

Przemysław Szubański

„Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem” – tak zatytułował swoją książkę o zwycięstwie bolszewickiej rewolucji w 1917 r. amerykański dziennikarz John Reed. Polska to nie Rosja, wpływ na świat ma mniejszy, to i dni mamy mniej, na dodatek nie po kolei.

Dzień pierwszy: 17 stycznia 2016

Ten dzień wstrząsnął. Światem nie, raczej światkiem. Rządu, specjalistów, inwestorów, dziennikarzy. Tego dnia, znienacka, agencja Standard & Poor’s obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Polski o jeden stopień – z A- do BBB+. Posypały się zapewnienia o doskonałej kondycji naszej gospodarki, zarzuty nieuzasadnionej oceny, błędnej decyzji: S&P „najnormalniej w świecie myli się” – mówił minister finansów Paweł Szałamacha, dodając, że agencja będzie musiała się z tej decyzji wycofać. Minął maj. Nie wycofała się. Przy okazji okazało się, że dla rządu decyzja S&P zaskoczeniem nie była. Nic dziwnego: jak się robi to, co robi ten rząd, to nie można być zaskoczonym negatywnymi ocenami. Agencja nie obniżyła nam ratingu za sprawy gospodarcze czy finansowe – ba, naszą politykę monetarną wskazała jako silny punkt. BBB+ to efekt „naruszenia równowagi instytucjonalnej”: chodziło o zmiany w ustawach o Trybunale Konstytucyjnym, mediach publicznych i służbie cywilnej. „Naszym zdaniem, te posunięcia Nasze polskie sądne dni osłabiają siłę polskich instytucji i wykraczają poza to, czego można było się spodziewać po zmianach politycznych będących efektem wyborów powszechnych” – podkreśliła w komunikacie S&P. Ubodło to władze partyjne i państwowe. Ich przedstawiciele zarzucali wręcz ratingowi upolitycznienie zamiast oceny gospodarczej. Tymczasem, o czym warto wiedzieć, kwestie polityczne ważą 25%.w ratingu S&P

Dzień drugi: 13 maja 2016

Przygotowania do przyjęcia komunikatu Moody’s w sprawie Polski rozpoczęły się na długo przed dniem jego ogłoszenia. Były mocno nerwowe. Złoty osłabił się w oczekiwaniu na kolejną obniżkę ratingu. „Poprzedni tydzień upłynął na krajowym rynku walutowym pod znakiem obaw przed cięciem ratingu Polski przez agencję Moody’s. Atmosferę strachu podgrzał kuriozalny list wysłany przez resort finansów do prezesa Trybunału Konstytucyjnego. List, który dodatkowo zwraca uwagę zagranicznych inwestorów na występowanie ryzyka politycznego w Polsce” – pisał w swoim komentarzu 9 maja Marcin Kiepas, główny analityk Admiral Markets AS Oddziału w Polsce. Rzeczywiście, list Pawła Szałamachy do Andrzeja Rzeplińskiego, w którym minister prosi szefa TK, żeby nie zabierał głosu przed komunikatem Moody’s, to kuriozum na skalę światową.

[...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI