50 największych banków w Polsce 2016: Brexit to dopiero początek

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

bank.2016.06.foto.068.a.267xWyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej oznacza dla Wyspiarzy recesję gospodarczą, utratę 800 tys. miejsc pracy, wyższą inflację, niższe pensje i spadek wartości nieruchomości - ostrzega brytyjski rząd w specjalnym raporcie. Ze względu na fatalny wpływ, jaki by miało opuszczenie Wspólnoty przez Wielką Brytanię, premier David Cameron i minister finansów George Osborne nazwali Brexit głosem za autodestrukcją.

Z przygotowanej przez brytyjski rząd analizy wynika, że spadek PKB w przypadku Brexitu może sięgnąć 6%, walnie przyczyniając się do obniżenia płac, znacznego wzrostu bezrobocia i spadku wartości funta.

„Głos za wyjściem z Unii Europejskiej spowodowałby natychmiastowy i głęboki wstrząs gospodarczy, tworząc warunki niestabilności i niepewności, które zostałyby wzmocnione przez skomplikowane negocjacje handlowe. Głównym wnioskiem płynącym z analizy jest ocena, że skutkiem tego wstrząsu byłoby wepchnięcie Wielkiej Brytanii w recesję i nagły wzrost bezrobocia” – ocenili autorzy raportu. David Cameron stwierdził, że w świetle danych zaprezentowanych w analizie głosowanie za pozostaniem w Unii jest moralnym wyborem. Zasugerował, że głos za opuszczeniem Wspólnoty będzie zaprzepaszczeniem całego wysiłku na rzecz naprawy brytyjskiej gospodarki po globalnym kryzysie finansowym z 2008 r.

– Zaledwie osiem lat temu Wielka Brytania znalazła się w najgłębszej recesji, jaką widzieliśmy od drugiej wojny światowej. Każdy region naszego kraju na tym ucierpiał. Brytyjczycy pracowali ciężko, żeby przywrócić nas na ścieżkę wzrostu gospodarczego. Czy teraz chcemy to wszystko odrzucić? – pytał minister finansów George Osborne. Opublikowany w drugiej połowie maja przez brytyjski rząd dokument to już drugi rządowy raport na temat gospodarczych konsekwencji ewentualnego Brexitu. Z wcześniejszego opracowania wynikało, że koszt wyjścia to ponad 4 tys. funtów straty dla każdego gospodarstwa domowego.

Po upublicznieniu analizy przez Davida Camerona i George’a Osborne’a natychmiast podniosły się głosy, że brytyjski rząd przyjął wyjątkowo pesymistyczny scenariusz. – Wiele z tej tak zwanej prognozy opiera się na kwestii zaufania biznesu do brytyjskiej gospodarki, a obecny rząd robi wiele, aby to zaufanie ucierpiało -stwierdził były minister finansów, konserwatysta Norman Lamon.

Rynki czekają na tąpnięcie

Bez względu na to, jaki scenariusz się ziści, faktem jest, że zdaniem wielu analityków aż do ogłoszenia wyników referendum, które odbędzie się 23 czerwca, na rynkach będą grały emocje.

Zarządzający funduszami szykują się na okres pełen zmienności i niepokoju, zwiększają zapasy gotówki i sprzedają akcje, głównie brytyjskich spółek – podał niedawno Bank of America Merril Lynch. Deklarowany przez ekspertów średni udział gotówki w portfelach wzrósł do jednego z najwyższych poziomów w historii (5,5%). Wcześniej osiągany był on tylko w okresach dużych wahań na rynkach w 2008 i 2011 r. czy ostatnio w sierpniu 2015 r., gdy doszło do dewaluacji juana.

Jako największe zagrożenie zarządzający 206 funduszami, którzy wzięli udział w ankiecie, zgodnie wskazują na Brexit. I to mimo że 71% z nich uważa, iż Brytyjczycy zagłosują za pozostaniem w Unii Europejskiej. Na kolejnych miejscach znalazły się dewaluacja chińskiego juana oraz fiasko polityki luzowania ilościowego w Europie i Japonii.

Głosowanie nad wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nie zachęca do kupowania akcji. 36% ankietowanych zadeklarowało niedoważanie spółek z londyńskiej giełdy. Jest to jednocześnie najniższy poziom od listopada 2008 r. Zarządzający podchodzą również sceptycznie do japońskich akcji, które to w ostatniej edycji badania niedoważało 6% ankietowanych. Zarządzający słabo oceniają też perspektywy amerykańskich spółek przemysłowych i technologicznych.

Z przeprowadzonego przez „Financial Times” badania, w którym udział wzięło ponad stu ekonomistów, przeważyły negatywne opinie na temat konsekwencji opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Żaden z badanych nie uznał, że Brexit poprawi sytuację ekonomiczną kraju, a 72% jest zdania, że w średnim terminie po wyjściu z UE dojdzie do jej pogorszenia.

W badania Bloomberga udział wzięło 34 bankierów inwestycyjnych, 20 z nich spodziewa się, że w tydzień po Brexicie funt może kosztować 1,30 dolara lub mniej. To oznaczałoby przynajmniej dziesięcioprocentową przecenę brytyjskiej waluty. Siedmiu ankietowanych oczekuje, że stosunek funta do USD może spaść poniżej granicy 1,20, czyli do najniższego poziomu od 30 lat.

Z analiz Deutsche Banku wynika, że akcje brytyjskich firm mogą stracić na wartości 15-26%. Citibank wyliczył, że Brexit oznacza utratę w ciągu 15 lat 35 tys. miejsc pracy. W obawie przed 20-proc. dewaluacją funta, która może doprowadzić Wyspy do recesji, gigant inwestycyjny Goldman Sachs zdecydował się wesprzeć hojnie kampanię informacyjną, mającą na celu przekonanie Brytyjczyków do pozostania w Unii.

Inne banki straszą, że ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI