25 lat Biura Informacji Kredytowej, i co dalej?

25 lat Biura Informacji Kredytowej, i co dalej?
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
O historii i przyszłych planach Biura Informacji Kredytowej, które działa już od 25 lat rozmawiamy z dr. Mariuszem Cholewą, prezesem BIK.

Robert Lidke: Jak powstał BIK?

Mariusz Cholewa: Biura kredytowe mają w krajach rozwiniętych długą tradycję. Wymiana informacji kredytowych jest ważnym czynnikiem obniżającym występowanie ryzyka kredytowego i zapewniającym większe bezpieczeństwo systemu finansowego. Chroni także jego klientów przed nadmiernym zadłużeniem.

Gdy Polska weszła na tory gospodarki wolnorynkowej, pytanie brzmiało nie „czy taki system wdrożyć?”, ale „kiedy i jak?”.

Są różne modele, na podstawie których powstają biura informacji kredytowej. W niektórych krajach to bank centralny organizuje tego typu instytucję. Tak się stało w Belgii, we Francji.

W innych są to całkowicie prywatne inicjatywy, np. w Wielkiej Brytanii, w Stanach Zjednoczonych, w Norwegii i w Szwecji.

Są też modele, w których to banki są organizatorem biura kredytowego. Tak było w Niemczech czy w Turcji. W Polsce zaś z ideą biura informacji kredytowej wyszedł Związek Banków Polskich i osobiście prezes Krzysztof Pietraszkiewicz, który nazywany jest „ojcem chrzestnym” tego przedsięwzięcia.

25 lat temu najważniejszym problemem było przekonanie największych graczy na rynku bankowym w Polsce, że ta idea ma sens.

Mieli wątpliwości?

Czasami jest tak, że duzi gracze myślą w następujący sposób: „Mam już dużo klientów, więc dlaczego mam dzielić się swoją wiedzą z konkurentami? Z tą wiedzą będzie im łatwiej kredytować klientów”.

Teraz już nikt w Polsce nie kwestionuje zalet Biura Informacji Kredytowej. Wszystkie banki są w tym systemie zarówno komercyjne, jak i spółdzielcze, także SKOK-i, wiele firm leasingowych, większość firm pożyczkowych.

W długim horyzoncie wszyscy zyskują na wymianie informacji, banki, ich klienci i cały system finansowy. Jesteśmy firmą komercyjną, ale nie da się ukryć, że pełnimy też rolę społeczną pomagając w utrzymaniu bezpieczeństwa systemu finansowego.

System jest coraz bardziej kompletny. Na początku były to informacje o klientach indywidualnych.

Teraz mamy dane o przedsiębiorstwach, o instrumentach pochodnych i szereg innych usług. To był rozwój ewolucyjny.

Skoro mija 25 lat istnienia BIK, to rodzi się pytanie o kroki milowe w rozwoju tej instytucji.

Pierwszym krokiem było wprowadzenie systemu, który pozwalał wymieniać się informacjami dotyczącymi kredytów.

Mamy również „córkę spółkę” BIG InfoMonitor, która obchodzi właśnie 18-lecie swojego istnienia. Zbieramy w niej informacje dotyczące sfery realnej gospodarki, przedsiębiorstw czy  pochodzące z firm windykacyjnych. Inaczej mówiąc, jeżeli nie zapłacimy za fakturę, to informacja znajdzie się nie w BIK, ale w BIG.

Kolejnym ważnym krokiem było wprowadzenie scoringu, czyli możliwości przewidywania, określania ryzyka czy ktoś będzie spłacał czy nie będzie spłacał kredytów w przyszłości.

Kolejna istotna usługa to aktualizacja danych. Kiedyś były aktualizowane raz w miesiącu. Teraz są one aktualizowane dwa razy w tygodniu. Są to informacje o nowych zadłużeniach lub opóźnieniu w płatności. Tak więc system wykrywa np. opóźnienia kilkudniowe w płatnościach, które – co ważne – jeśli są szybko uregulowane nie wpływają na nasz scoring.

Dużym krokiem milowym było wprowadzenie oferty detalicznej. Obszar ten jest najszybciej rosnącym segmentem biznesowym. Mamy już 1,5 mln klientów indywidualnych, ponad 100 tys. przedsiębiorców, którzy korzystają z raportów, alertów i innych naszych usług.

Klienci indywidualni mogą pobrać raport o sobie, skorzystać z narzędzi, które pozwalają lepiej zrozumieć ich scoring. Dużą popularnością cieszą się alerty, które natychmiast ostrzegają o próbach zaciągnięcia zobowiązań na skradzione dane. Ostatnio tę usługę zaczęły oferować banki, tak więc można korzystać z Alertów BIK nie tylko przez nasz portal, ale też przez strony poszczególnych banków.

Równolegle z wprowadzaniem nowych usług, znacznie wzmocniliśmy nasze kompetencje analityczne. Mamy dobrze ustrukturyzowane bazy danych. Dzięki temu możemy bardzo szybko tworzyć dużo analiz. Są one kierowane do banków, ale też dzielimy się nimi z rynkiem. Opisujemy zjawiska rynkowe i prezentujemy trendy.

Stworzyliśmy indeksy popytu, indeksy jakości, które są często cytowane w mediach, bo w istocie są to sygnały wczesnego ostrzegania o tym, co się w danym obszarze dzieje.  

Te analizy, indeksy pomagają bankom przy podejmowaniu decyzji biznesowych?

Czasami bankom, ale nie tylko im. Mamy wystandaryzowane adresy, więc możemy pokazywać co się dzieje w miastach, na wsi, na wschodzie czy na zachodzie kraju.

Np. północno-zachodnia część Polski jest najbardziej ukredytowiona, a najmniej południowo-wschodnia, i ta najlepiej spłaca kredyty, natomiast zachodnia trochę gorzej. Może to być wynik różnic kulturowych. Możemy też uwzględniać w analizach dane demograficzne kredytobiorców i szereg innych czynników.

Kolejnym krokiem milowym było zbudowanie platformy antyfraudowej. Model tej platformy jest unikalny na skalę światową. Już wkrótce będziemy mieli na naszej platformie wszystkie największe banki w Polsce, dzięki czemu prawie cały sektor bankowy będzie się na bieżąco wymieniał informacjami pod kątem przeciwdziałania przestępstwom.

Dzięki tej platformie zatrzymaliśmy wnioski kredytowe przestępców na kwotę blisko 500 mln złotych, od początku jej działania. Przystąpienie do platformy każdego kolejnego banku zwiększa jej skuteczność.

I to jest ta unikalność w skali w światowej?

Unikalność polegająca na tym, że banki dzielą się wiedzą w jednym miejscu. Mamy rozwiązanie bardzo dobrej jakości, któremu ufają największe instytucje finansowe i są gotowe wspólnie pracować na jednym systemie, i jednocześnie wzajemnie się ostrzegać. To tak działa.

Należy się domyślać, że innowacyjność BIK jest doceniana przez inne tego typy instytucje na świecie?

Jesteśmy członkiem międzynarodowego stowarzyszenia ACCIS, to jest stowarzyszenie biur kredytowych …

którego jest Pan prezesem

…mam zaszczyt od dwóch lat być prezesem. Działając w tej organizacji mam dobry pogląd na to, co się dzieje na świecie w obszarze, który nas interesuje. Poza tym powołanie mnie na tę funkcję odbieram jako fakt docenienia całego naszego zespołu, tego co wspólnie robimy.

Nieraz słyszę od zagranicznych kolegów, że „fajne rzeczy robimy”. Często przyjeżdżają do nas, aby zobaczyć jak działa np. nasza platforma antyfraudowa, czy też jak się rozwija nasz dział usług detalicznych. Sami też chętnie korzystamy z zagranicznych inspiracji.

W ramach ACCIS co dwa lata przeprowadzamy analizy, zbierając od wszystkich naszych członków informacje o tym jak, oraz jakie dane są przez nich gromadzone, w jaki sposób przetwarzane, jak często i z jakich źródeł pochodzą. Patrząc na różnego rodzaju kategorie objęte badaniami widać, że w bardzo wielu zestawieniach znajdujemy się w TOP 3 biur kredytowych.

A teraz o przyszłości. Jakie są kolejne zamierzenia BIK? Czy jest to na przykład wprowadzenie biometrii behawioralnej?

Jednym z naszych celów strategicznych jest przeciwdziałanie fraudom czy szeroko rozumianym wyłudzeniom.

Chcemy, aby Platforma Antyfraudowa, która jest oparta na wnioskach kredytowych, była szersza, aby w pełni objęła firmy leasingowe, faktoringowe i pożyczkowe, abyśmy mieli ten system domknięty na poziomie wniosków kredytowo-pożyczkowo-leasingowych. Dzięki temu system ten zyska jeszcze większą skuteczność.

Kolejnym elementem w tej układance jest platforma CyberFraud Detection analizująca urządzenie, z którego loguje się klient. Sprawdzamy tam m.in. czy urządzenie nie jest połączone z jakimś fraudem.

Trzeci element, całkiem nowy, pojawia się właśnie teraz. W maju rozszerzyliśmy Grupę BIK o spółkę Digital Fingerprints, która zajmuje się biometrią behawioralną. I to jest pierwsze rozwiązanie, z którym wyjdziemy na cały świat.

Dane gromadzone w tej spółce mają tylko charakter statystyczny. To są modele klientów, które zmieniają się tak, jak oni zmieniają się z upływem czasu.

System agreguje wyłącznie dane bezkontekstowe, bada to jak piszemy na klawiaturze, a nie to, co piszemy. Zbiera także informacje o tym, jak użytkownik rusza myszą. Jeśli klient posługuje się urządzeniem mobilnym to system analizuje, jak użytkownik korzysta z ekranu urządzenia. Te zachowania są unikalne dla każdego użytkownika.

Tu też chcemy wypracować rozwiązanie sektorowe. Każdy oczywiście może stosować biometrię behawioralną na własną rękę, ale w naszym przekonaniu system, który zbiera informacje z wielu podmiotów i udostępnia je uczestnikom platform, jest szczelniejszy i bardziej niezawodny.

Współdzielenie profili przez banki jest ważne, bo wiele osób jest bardzo aktywnych w jednym banku, a w innym prawie wcale. Dzięki temu transakcje w banku, z którym klient rzadko kontaktuje się zdalnie będą równie skutecznie chronione jak w banku, z którym ma kontakty na co dzień.

Dodatkową zaletą biometrii behawioralnej jest to, że dzięki niej mamy ciągły monitoring klienta od momentu zalogowania, a nie jak do tej pory, weryfikujemy klienta tylko na początku zdalnej operacji bankowej. Jest to ważne ponieważ przestępcy potrafią przejąć sesję także w trakcie jej trwania.

Reasumując – dzięki biometrii behawioralnej można zatrzymać fraudową operację jeszcze zanim wypłyną pieniądze z rachunku klienta. Czyli jak widać jej zastosowanie ma kapitalne znaczenie.

Na czym polegałaby ekspansja międzynarodowa Waszego rozwiązania?

Dane behawioralne abstrahują od tego, kto i w jakim języku pisze. Liczy się tylko to – jak pisze.

W związku z tym rozwiązanie to może być stosowane w dowolnym kraju na całym świecie. Poza tym dane statystyczne są gromadzone w chmurze – nie ma więc znaczenia lokalizacja.

Będziemy szukali partnerstwa z poszczególnymi biurami kredytowymi w różnych krajach i / lub z jakimś globalnym graczem.

Ta technologia może się sprawdzić także poza sektorem bankowym?

Wszędzie, gdzie występuje cykliczny zdalny kontakt. Z naszych badań wynika, że musi dojść średnio do ośmiu logowań, aby zebrać dane potrzebne do zbudowania behawioralnego modelu klienta. Na razie jednak koncentrujemy się na sektorze finansowym.

W czasie recesji, którą  już mamy, a być może kryzysu, który się zbliża rola BIK nabiera szczególnego znaczenia?

W okresie pandemii mieliśmy bardzo dużo pytań dotyczących tego, co dzieje się na rynku z jakością kredytów, z wnioskami kredytowymi, czy są sygnały wczesnego ostrzegania.

Tu się ujawnia nasza misyjna rola, kiedy dzielimy się z rynkiem swoimi danymi statystycznymi, analizami na temat tego, co dzieje się w gospodarce. Stąd można wyciągać wnioski, czy już jako sektor finansowy powinniśmy reagować na określone zjawiska.

Na poziomie indywidualnym widzimy spore zainteresowanie sygnałami wczesnego ostrzegania, czy na portfelach kredytowych poszczególnych banków nie dzieją się rzeczy, które wymagają szczególnej uwagi.

Zazwyczaj w czasie kryzysu fraudsterzy są bardziej aktywni. To są obserwacje międzynarodowe. Stąd obecnie rośnie zainteresowanie wszelkimi usługami antyfraudowymi, także Alertami BIK, czy też właśnie biometrią behawioralną.

Ale też chyba ważne jest, aby przede wszystkim klienci detaliczni mieli świadomość jak mogą zwiększyć swoje bezpieczeństwo dzięki BIK?

Naszą misją jest to, aby zwiększać bezpieczeństwo wszystkich na rynku. Pomagamy także klientom indywidualnym między innymi  w unikaniu nadmiernego zadłużenia, np. poprzez analizator kredytowy, gdzie możemy ostrzegać klientów: „uważajcie, macie zbyt dużo zobowiązań, nie bierzcie kolejnego kredytu, bo to może być zbyt duże obciążenie dla budżetu domowego”.

Prowadzimy akcje edukujące, których przesłaniem jest to, aby klienci nie zaciągali zobowiązań przekraczających ich maksymalne możliwości. Wspólnie z rektorem SGH już półtora roku temu ostrzegaliśmy we wspólnym komunikacie, aby nie wykorzystywać maksimum zdolności kredytowej, bo stopy procentowe mogą wzrosnąć i może to spowodować trudności z obsługą zadłużenia.

Służymy pomocą także tym klientom, którzy potrzebują indywidualnej analizy na podstawie  swojego Raportu BIK i chcą zrozumieć dlaczego ich scoring jest taki, a nie inny, i co mogą zrobić, aby go poprawić.

Przeszkoliliśmy 55 tys. studentów na ponad 100 uczelniach wyższych. To efekt zaangażowania BIK na rzecz edukacji młodych i nasz wieloletni program, który kontynuujemy z wykorzystaniem autorskiego narzędzia Score Hunter, grywalizacyjnej platformy edukacyjnej.

Grając, jej użytkownicy realizują tematyczne misje, dzięki czemu podnoszą swoje kwalifikacje z zakresu bezpiecznego i odpowiedzialnego pożyczania, budowania własnej wiarygodności finansowej. W ten sposób zdobywają praktyczną wiedzę w kwestii ochrony  tożsamości i bezpieczeństwa danych osobowych.

Alerty ostrzegające przed oszustami, o których mówiłem wcześniej, są narzędziem służącym ochronie klientów indywidualnych, ale nie ostatnim nad którym pracujemy.

W najbliższym czasie będziemy informowali o usłudze credit freeze. Można będzie zaznaczyć w BIK, że nie chcemy zaciągać nowych zobowiązań i nasze Biuro będzie dawało odpowiednie ostrzeżenie wszystkim uczestnikom rynku, co dodatkowo zwiększy ochronę klientów przed wyłudzeniami na skradzione dane.

Będzie to kolejna unikalna i ważna usługa BIK, wzmacniająca bezpieczeństwo uczestników i klientów nie tylko sektora finansowego, kolejny dowód na to, że BIK się sprawdza, już od 25 lat.

Robert Lidke
Robert Lidke, redaktor naczelny portalu Bank.pl, współtwórca pierwszego magazynu biznesowego w polskich mediach elektronicznych – Radio Biznes, nadawanego w radiowej Jedynce od jesieni 1989 r. Inicjator utworzenia i szef portalu ekonomicznego Polskiego Radia gospodarka.polskieradio.pl, były redaktor naczelny Naczelnej Redakcji Gospodarczej Polskiego Radia, ostatni redaktor naczelny Gazety Prawnej przed jej połączeniem z Dziennikiem.
Źródło: aleBank.pl